Jeden z głównych białoruskich opozycyjnych portali Biełorusskij Partizan ostro wystąpił przeciw Marszowi Żołnierzy Wyklętych jaki za tydzień odbędzie się w Hajnówce.

Organizatorem II Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych są miejscowi narodowcy oraz struktury Obozu Narodowo-Radykalnego. W 21-tysięcznej Hajnówce 26,5 proc mieszkańców stanowią etniczni Białorusini. W okresie powojennym ludność białoruska, chętniej niż polska przyjęła komunistyczny reżim, tym bardziej, że jeszcze na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, w latach 1939-1941 Podlasie należało do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i do dziś nie brakuje wśród białoruskich działaczy i publicystów, takich, którzy uważają je za „białoruskie ziemie utracone”. Własnie na tym tle doszło do konfliktów między powojennymi „żołnierzami wyklętymi” a Białorusinami na Podlasiu w latach 40 XX wieku.

Na wieść o Hajnowskim Marszu Żołnierzy Wyklętych redaktor Biełorusskiego Partizana Dmitrij Gałko wzywa tytułem swojego artykułu by „bronić Białorusinów Podlasia przed ultraprawicowcami”. Gałko podkreśla, że być wdzięcznym Polsce za wspieranie białoruskiej opozycji nie oznacza, że trzeba „milczeć w spornych kwestiach”. Taką sporną kwestią jest według niego właśnie marsz ku czci żołnierzy wyklętych w Hajnówce – „zamieszkanej w większości przez ludność białoruską” – jak w wbrew prawdzie pisze białoruski portal. Według Gałki w czczeniu powojennego podziemia zbrojnego nie byłoby niczego kontrowersyjnego gdyby nie to, że jego częścią były Narodowe Siły Zbrojne – „swoją ideologią bardzo bliskie nazizmowi, chociaż także z nazistami one walczyły”.

Według białoruskiego opozycjonisty to właśnie „w [skład] NSZ wchodziła 3 Brygada Wileńska, którą dowodził Romuald Rajs „Bury”, która wsławiła się czystkami etnicznymi na Podlasiu”. Gałko demonstruje zatem oczywistą ignorancję co do podstwowych faktów historycznych, bowiem działająca na Wileńszczyźnie 3 Brygada Wileńska była oczywiście integralną częścią Armii Krajowej, zaś wywodzący się z niej Rajs „Bury” nie był jej dowódcą, lecz dowodził jedynie 1 kompanią wchodzącą w skład tej brygady. Sama 3 Brygada Wileńska AK nie funkcjonowała na Podlasiu bo została rozbita przez Sowietów w lipcu 1944 po operacji „Ostra Brama”. Natomiast w regionie tym odtworzony został inny legendarny oddział wileńskiej AK – 5 Brygada Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” i to właśnie do niej dołączył w maju 1945 Rajs „Bury”. Jednak we wrześniu 1945 roku „Łupaszka” rozwiązał Brygadę, a Rajs dołączył do innej organizacji, tyle, że nie były to Narodowe Siły Zbrojne tylko Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. W jego ramach „Bury” podjął działania przeciw komunistycznym służbom bezpieczeństwa i aparatowi partyjnemu, a także ich konfidentom na Podlasiu. Działana te często dotyczyły etnicznych Białorusinów, ponieważ na terenie powiatu bielskiego liczniej niż Polacy angażowali się oni w poparcie reżimy stalinowskiego. Komitet Powiatowy PPR w Bielsku na koniec 1944 r. liczył 212 działaczy, z których 144 była narodowości białoruskiej – jak wynika z ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej. W czasie tych działań oddział NZW pod dowództwem Rajsa „Burego” doprowadził do śmierci 47 cywilnych Białorusinów, w tym nieletnich, we wsiach Zaleszany, Zanie i Szpaki. Warto też dodać, że w reakcji na te wydarzenia miejscowi duchowni prawosławni przygotowali apel do władz sowieckich w Moskwie i Minsku, podpisany przez część miejscowych Bialorusinów, o „wzięcie w opiekę ludności prawosławnej zamieszkującej Białostocczyznę”

Poza oczywistymi przekłamaniami co faktów historycznych, publicysta Biełorusskiego Partizana komentując inicjatywę II Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych pisze – „popieranie czy usrpawiedliwianie, a także ich dzisiejszych stronników ze strony Białorusinów, byłoby masochizmem. Nie mniejszym niż sławienie niemieckich nazistów czy sowieckiego NKWD. Powołuje się na cytaty z „Gazety Wyborczej” w których straszy się „nacjonalizmem” i „ruchami antystemowymi”.

Na zakończenie swojego artykułu Gałko wzywa do zorganizowania w Hajnówce konferencję, „okrągły stół” z udziałem miejscowych Białorusinów, który zająłby się kwestiami historycznymi.

belaruspartisan.org/kresy.pl

24 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wojmir
    wojmir :

    Stolicą utworzonej przez Stalina tzw. Zachodniej Białorusi była Łomża- szanowny autorze, a gdyby linia podziału Ribbentrop-Mołotow biegła wzdłuż Odry to z pewnością byłby nim starożytno-białoruski Poznań. I takie sa „prawa białoruskie” na rdzennych ziemiach polskich. Wydumane, nieprawdziwe, co ostatnio nawet stwierdzili rzecznicy Putina, ze Białoruś i Ukraina to sztuczne twory, bez korzeni etniczno-historycznych. A wracając do tematu. To banda białoruskich komunistów zamordowała w lesie, w Puszczy kaprala, działka ppanc Barwiaczonka, jedynego żołnierza RP walczącego samotnie na ulicach miasta Hajnowka z kolumną pancerną wojski niemieckich w kampanii wrześniowej 1939roku. Wstyd mi za Wikipedię, że zamieszcza fałszywy i zmanipulowany przebieg zdarzeń związanych z jego śmiercią. Nie dostanie już ode mnie 1% z podatku, właśnie za to kłamstwo. Bo historie kaprala Barwiaczonka znam z osobistych relacji świadków, a najważniejszym z nich była kobieta, mieszkanka wsi Budy, bo to ona znalazła go przy leśnej drodze blisko wsi Budy. Widziała uciekających sprawców, było ich kilku. Kapral Barwiaczonek został zakłuty widłami i bagnetami, otrzymał ciosy w plecy, w momencie gdy przewijał sobie, opatrywał, zraniona nogę. Miał zdjęty but Wśród sprawców prawdopodobnie było dwóch Skiepków i Bujko, kto jeszcze? Być może oddział kaprala Barwiaczonka i przebywał w tym czasie we wsi Lipiny, ale nigdy nie przeszedł droga z Lipin do Białowieży przez Budy. Według relacji mieszkańców Bud nie pojawił sie tam ani jeden polski oddział, bo oddaliby nieprzytomnego rannego pod ich opiekę a nie ukrywaliby po chatach przez dwa tygodnie az zmarł nie odzyskawszy przytomności. A był szukany przez szpicli i musieli go ukrywać, przenosić z chaty do chaty. To bandy takich Skiepków i Bujkow mordowały pojedynczych, rozproszonych polskich zołnierzy, to tacy jak oni wydawali żydobolszewii Polakow na smierć i wywózki na Sybir, donosili, kolaborowali z żydobolszewia i to takim właśnie Rajs „Bury”, Łupaszka i inni w imieniu Rzeczypospolitej wymierzali należną sprawiedliwość, bo mieli do tego pełne prawo. Myślicie pobolszewickie potomki, ze jak pomarli naoczni świadkowie, to nikt więcej nie zna prawdy. To się mylicie. Wstyd mi za ciebie, białorusinie J.K (prawdziwy komunisto), że aż tak ci przeszkadzał grób tego kaprala, który spoczął w tej ziemi, na której zginął za Polskę. Jakąż głęboką nienawiść musisz żywić do Narodu i Państwa Polskiego i twoi pobratymcy.

    • jaro7
      jaro7 :

      Zbrodnia w Brzostowicy Małej – zbrodnia na miejscowej ludności polskiej, dokonana przez bojówkę komunistyczną[potrzebny przypis] złożoną z Żydów i Białorusinów we wsi Brzostowica Mała (koło Grodna), po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 (dokładna data popełnienia zbrodni nie jest znana, wiadomo jedynie, że stało się to we wrześniu 1939).

      Przyjmuje się, że zginęło wówczas ok. 50 osób, w tym właściciele ziemscy mieszkający w majątku Brzostowica Mała – hrabia Antoni Wołkowicki z żoną Ludwiką, miał ponieść śmierć także jego szwagier ppłk inż. Zygmunt Wojnicz-Sianożęcki[1], a także wójt, sekretarz i kasjer gminy oraz miejscowi listonosz i nauczyciel, dnia 22 września 1939 roku inż. Witold Boretti, właściciel majątku Parchimowce i inż. Joachim Leśniewicz, właściciel majątku Zajkowszczyzna (obaj są pochowani w jednym grobie na cmentarzu w Brzostowicy Wielkiej)[2][3]. Akcją kierował specjalny Komitet Rewolucyjny w Brzostowicy Wielkiej, którego przewodniczącym był Motyl Żak. Mordu dokonała banda składająca się z Żydów i Białorusinów, którą dowodził żydowski handlarz Zusko Ajzik. Zabójstwa odznaczały się szczególną brutalnością – Wołkowiccy mieli ręce skrępowane drutem, zmuszani byli do jedzenia wapna i zakopani żywcem[4]. Morderstwa miały podłoże etniczne i klasowe, a ich celem była eliminacja polskiej inteligencji i urzędników. we wsi Bobiy’ (powiat Lida) miejscowi chłopi białor. zamordowali w czasie snu w nocy 17/18 IX 1939 ok. 40 żołnierzy KOP-u, którzy cofali się od granicy sow.; zwłoki zakopano bez mogiły na terenie późniejszego kołchozu Chołodowo: w latach 70., w czasie wykopów pod silos, odkiyto kości pomordowanych, które zaraz zasypano; oficjalnie oznajmiono kołchoźnikom, że chodzi o kości poległych 1920: po rozpoczęciu agresji sow; skomuni-zowani Białorusini ze W’si Obuchowo (powiat Grodno). wymordowali ok. 20 Polaków, gł. osadników poi. – swoich sąsiadów; „dogorywających dobijano lydlów-kami i motykami”; hr. M. Krasiński z majątku Bojary (powiat Grodno) aresztowany został 20 IX 1939 razem z administratorem Sopotnickim i ekonomem Adamczewskim przez „mil icję” z czerwonymi opaskami; tegoż dnia zostali oni zamordowani, a ciała ich wrzucono do przydrożnego row’u; jednocześnie zostało zamordowanych 6 in. Polaków; zamordowany został również syn administratora Sopotnickiego, Wacław, student Uniw. Stefana Batorego w^ Wilnie; komun. bandy mordowały także duchownych, m.in. ks. B. Korna, proboszcza parafii Mikielewszczyzna (powiat Grodno) oraz ks. .1. Kryńskiego, proboszcza parafii Zelwa (powiat Wołkowysk); Białorusini wymordowali również wielu ziemian poi., m.in. w Brzosto-wicy Małej (pow. Grodno) zamordowano A. Wołko-wickiego z żoną oi*az jej bratem; tłuczono ich kołami, owinięto w drut kolczasty i jeszcze żywcem zakopano w jamie na kartofle; w majątku Kuniłowo k. Lachowicz (pow. Baranowicze) zamordowano 3 osoby z rodziny Przygodzkich; w majątku Dzieszkowice (powiat Słonim) zamordowane zostały M. i K. Jehołkowskie (matka i córka) oi*az R. .lehołkowski (syn Klaudii); w majątku Dobromil (powiat Szczuczyn Nowogródzki)
      K. Klukowski, wyrzucony z majątku, wkrótce potem został zamordowany przez bandę białoruską.

      • wojmir
        wojmir :

        Dokładnie tak było. To co podałeś to tylko odosobnione przykłady. Ale takie działania i zachowania i żydów i białorusów były powszechne. Eksterminacja i ludobójstwa na ludności polskiej. Ten, kto wie, może się jedynie dziwić Rajsowi „Buremu” dlaczego tak mało wymierzył tej sprawiedliwości oprawcom Polaków.

        • kojoto
          kojoto :

          Wojmir i Jaro7 – no i takie rzeczy ze źródłami podawajcie w odpowiednich artykułach na wikipedii, a i nowe artykuły o zbrodniach białoruskich komunistów były by bardzo wskazane – tylko na wszystko trzeba mieć książkowe źródło. Generalnie jest tam męka z lewakami, którzy dominują i są bezczelni – wciąż oskarżając AK, NSZ i Żołnieży Niezłomnych o zmyślone przez komunistów brednie – dokładnie zresztą jak na tym forum, tylko na Wiki mają przewagę w administracji… oni zbrodnie UPA są w stanie umniejszyć, żeby Polskich bohaterów okryć hańbą. Patrz np: – „Zbrodnia w Wierzchowinach” gdzie w oparciu o ideologiczne antypolskie nastawienie jedna z administratorek przeforsowała wersję G.Motyki jakoby oddział NZS wymordował tam ludność rusińską. Na podstawie komunistycznej propagandy i złośliwości Motyki, mimo wielu informacji podważających taki bieg rzeczy. Próbowałem zobiektywizować (wiele razy) bez powodzenia.

  2. dany
    dany :

    No bez jaj… Od kiedy to niby Hajnówka nie jest etnicznym miastem białoruskim? Południowo-wschodnie Podlasie było zasiedlone przez plemiona wschodniosłowiańskie na długo przed rozpoczęciem zasiedlania przez Polaków. To że teraz Białorusini nie są większością to efekt tego że część boi się lub wstydzi przyznać do swej narodowości, a także tego że w okresie międzywojennym i po II WŚ do miasta masowo przybywało wielu Polaków do powstających tam firm przemysłu drzewnego. Drażnienie spokojnej mniejszości Białoruskiej może (nie daj Boże) dać powód dla agresji Rosji na Polskę która wstawi się ponownie za mniejszością prawosławną a tego chyba nie chce nikt…

    • wojmir
      wojmir :

      I tu się mylisz, normalnie ” z jajami”. Do rozbiorów Rzeczypospolitej nikt nigdy nie słyszał aby na tych ziemiach mieszkali jacyś białorusini! Do 1240 roku ziemie te, w tym okolice Hajnówki, zamieszkiwali Jaćwingowie, Dregowicze – grodzisko niedaleko Zbucza, przy drodze z Hajnówki do Bielska Podlaskiego oraz Bużanie. Jaćwingowie byli Bałtami, a Dregowicze i Buzanie Rusinami wchodzacymi w skład Rusi Kijowskiej. Po 1240 roku, po najeździe Złotej Ordy Ruś przestała istnieć jako państwo, mieszkańcy wybici lub uciekli i rozproszyli się. To dotknęło także Bużan i Dregowiczów, przestali istnieć. W ich spalonych grodach, takich jak ten nieopodal Zbucza znaleziono groty strzał mongolskich najeźdźców. To są fakty. Po rozbiorach carska Rosja prowadząc bardzo aktywną politykę rusyfikacji i depolonizacji Kresów przeniosła nazwę sztucznie od Rusi Białej, czyniac pewien obszar po Rzeczypospolitej jako Białoruś. Natomiast etnicznie obszar Rusi Białej leży na północny-wschód od rzeki Dźwiny, za granicami obecnej Litwy.

    • wojmir
      wojmir :

      Aha, i jeszcze jedno, bo mi umknęło w mojej wypowiedzi. Współcześni tzw. białorusini, zwłaszcza mieszkający w Polsce na siłę chcą się podpiąć pod korzenie etniczne historycznych Dregowiczów, ale pięć wieków luki od 1240 roku do rozbiorów Rzeczypospolitej skutecznie im to uniemożliwia. A więc są jakąś blizej nieokresloną mieszanką etniczną bez korzeni etniczno-kulturowych, historycznych, powstała w wyniku rusyfikacji i depolonizacji Kresów Rzeczypospolitej.

      • dany
        dany :

        Nie twierdziłem że ludy wschodniosłowiańskie były tu pierwsze w ogóle. Oczywiście wiem o ludach pruskich które wytrzebili Krzyżacy. Ich miejsce zajeli własnie protoplaści Białorusinów. Mongołowie zabili wszystkich? Nie sądzę. Carska rusyfikacja prowadziła do rusyfikacji a nie do białorusyfikacji… więc tu troche nie pasuje Twój argument. Poza tym nazwiska ludzi tam mieszkających same z siebie mówią jakiej są oni nacji.

        • wojmir
          wojmir :

          „dany” – Poczytaj trochę tej niezależnej, pozapodręcznikowej historii Polski, Rusi, Rosjii oraz Ord Tatarskich i Chazarii. Trudno mi tu opisać wszystko, bo wyszłaby z tego książka, a nie chcę popełnić plagiatu, bo takie książki już są napisane.Jak przeczytasz to zobaczysz, wszystko należycie ułoży ci się samo w głowie w porządku chronologicznym. Plemiona słowiańskie były tu zawsze i od zawsze, tak jak wcześniej pisałeś, tyle tylko, że to nigdy nie byli białorusini. Te obszary to głównie styk zasięgów trzech różnych grup etnicznych plemion: Lechickich, Bałtów i Rusinów. Dzisiejsze Mazury, Pojezierza, Podlasie i Polesie. Po przejściu Złotej Ordy faktycznie tereny te były wyludnione, sprawdź sobie w opracowaniach historycznych. Na te tereny następowała ekspansja Księstwa Litewskiego i wraz z jego rozrostem wracała, napływała ludność, niekoniecznie ta sama, a raczej inna niż była tu wcześniej. Carska rusyfikacja dokładnie obejmowała swym planem wyrugowanie ludności i polskiej i litewskiej i zastąpienia ich swoimi osiedleńcami. Zresztą Rosja bolszewicka kontynuowała to tak samo zaciekle. Istnieja dokumenty nakazujace bezwzglednie urzędnikom carskim posługiwania sie cyrylicą (grażdanką) oraz jezykiem rosyjskim i na nic zdały sie tłumaczenia urzędników, ze nikt tutaj nie posługuje sie innym jezykiem jak tylko polskim, bo nawet sami Litwini za czasów Rzeczypospolitej nie przymuszani przez nikogo, sami sie spolonizowali. Dzisiejszy, literacki język polski narodził się właśnie na tych obszarach. Patrz Mickiewicz i Słowacki. A Kościuszko to kim był – białorusinem, czy Polakiem. Trzeba byłoby się go osobiście zapytać?!

          • dany
            dany :

            Z tego co mi wiadomo to moja rodzina nie była żadnymi przesiedleńcami z nikąd tylko zamieszkiwała te tereny od wieków. Twierdzisz że przybyły na Podlasie Rusini… a kim oni byli jak nie przodkami dzisiejszych Białorusinów i Ukrainców? To że w latach ~1500 nikt nie słyszał o Białorusinach nie znaczy że to nie ich przodkowie zamieszkiwali te ziemie. Tak samo w roku 1000 nikt nie słyszał o Polakach a tyl;ko o Polanach, Mazowszanach itp

          • jazmig
            jazmig :

            dany, czy do ciebie nie dociera, iż w XIII w. wszystkich Rusinów wymordowali Tatarzy, a kobiety wzięli w jasyr i sprzedali na targach niewolników w Turcji. Te ziemie były całkowicie bezludne, kto się tam pojawił, ten był zabijany przez tatarskie zagony. Litwa i Polska przeprowadziły tam kolonizację, a Rusini przetrwali na Litwie oraz w Księstwie Moskiewskim. Twoi przodkowie nie byli potomkami Rusinów z XII w., byli oni ludnością napływową.

          • dany
            dany :

            Ale też byli Rusinami a nie Polakami więc jak można mówić że to są ziemie czysto Polskie. poza tym na początku juz napisałem… komuś zależy by drażnić mniejszość białoruska by dać powód do agresji rosyjskiej. Polacy sami sobie dołki kopia jak za I RP gdy prowosławie tępiono, jak za IIRP gdy także zaczęto palić cerkie a teraz powtórke z rozrywki ktoś chyba chce nam zafundować.

  3. adinocka
    adinocka :

    Byłem na marszu rok temu. Dodam jeszcze, że mieszkańcy wioski Zanie (spacyfikowana przez „Burego”) w 1939 wymordowali tabor sanitarny wycofującej się jednostki Wojska Polskiego. Jednym z oficerów był prawosławny i etniczny Białorusin Jurasow „Wiarus” (bezpośrednio dowodził najkrwawszą pacyfikacją), podobnie jak cześć żołnierzy bygady NZW. Poniżej wklejam link do uczciwego podsumowania tego co wiemy i czego nie wiemy na temat śmierci białoruskich cywilów w wyniku akcji żołnierzy „Burego” autorstwa wielkiego autorytetu w zakresie polskiego kresowego podziemia, wręcz lodołamacza badań naukowych w tym zakresie dr Krajewskiego:
    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2016/03/Kpt-Bury-a-Bialorusini-czesc-13.html

  4. marcin1971
    marcin1971 :

    Białorusini w przeciwieństwie do Ukraińców czy Litwinów nie mieli silnego ruchu nacjonalistycznego, przed II wojna nacjonaliści białoruscy głównie rezydowali w Kownie,choć istniała np. niewielka BPNS. Członkowie stworzonej w czasie okupacji policji białoruskiej masowo dezerterowali i przechodzili do partyzantki radzieckiej lub polskiej. Prawdą jest to że KPZB była liczniejsza niż KPZU.Za to Białorusini nie mieli nigdy takich organizacji jak OUN,UPA.

    • adinocka
      adinocka :

      Brak masowego poparcia dla nacjonalistów białoruskich nie uniemożliwił im dokonania ludobójstwa na Polakach i żydach. W obozie koncentracyjnym w Kołdyczewie, który obsługiwali proniemieccy Białorusini wymordowano 22 tysiące głównie Polaków (inteligencja i rodziny AK-owców ze stołpeckiego zgrupowania). Białoruskie formację również nad wyraz chętnie pomagały Niemcom w mordowaniu żydów. Do tego wspomniana poniżej białoruska 30 dywizja grenadierów SS. Jak dla mnie upiorny dorobek jak na nieliczne jednostki, po przeliczeniu skali wcale nie tak odległy od UPA. Co do dezercji policji białoruskiej do polskiej partyzantki, celowo AK starało się wprowadzić tam swoich ludzi (udawało się to masowo zwłaszcza na Wileńszczyźnie). To nie żaden przykład propolskiego nastawienia białoruskich kolaborantów, a celowa działalność AK. Podobnie w Generalnym Gubernatorstwie większość policji granatowej albo była w AK albo z AK współpracowała. Nawet komunistyczne (samo)sądy po 45 potwierdzały to w swoim „orzecznictwie”

  5. marcin1971
    marcin1971 :

    Niemcy podczas tworzenia białoruskiej formacji SS czy policji białoruskiej stwierdzili że wielu z ochotników i poborowych uważa się albo za Rusinów,Tutejszych,Rosjan,Prawosławnych albo nawet prawosławnych Polaków, stąd masowe dezercje i ucieczki do radzieckiej i polskiej partyzantki oraz z drugiej strony sympatia części rekrutów dla Własowa. Mówiły o tym raporty SD,GESTAPO,GFP.

  6. leo69
    leo69 :

    Suk…..y szkoda , że nie poprosili o pomoc swoich braci kolaborantów Hitlera z (30.Waffen-Grenadier-Division der SS (russische Nr.2, (weissruthenische Nr.1) – 30. Dywizja Grenadierów SS (2. Rosyjska, 1. Białoruska).
    Ze grom z jasnego nieba .. nie uderzy ?

  7. fiesta
    fiesta :

    Artykul D.Galko to typowa lewacka propaganda, ktora jest wymierzona w zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego, ktorzy walczyli z sowieckim i niemieckim okupantem oraz z kolaborantami (bialorusinami, litwinami, ukraincami, zydami, komunistami etc), ktorzy kolaborowali z obydwoma wrogami Polski.
    Tak sie sklada, ze R.Rajs „Bury” dobrze znal okreg bialostocki, na ktorym dzialaly oddzialy AK – vide mapa: ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99g_Bia%C5%82ystok_AK#/media/File:Bialystok_ak.png ) i dobrze wiedzial o dzialajacych na tym obszarze jednostkach NKWD i MBP-UB, z ktorymi wspolpracowala miejscowa ludnosc bialoruska i zydowska przeciwko oddzialom AK, ktore byly zwalczane przez sowieckiego okupanta. „Bury” podobnie jak „Ogien” rowniez zinfiltrowal struktury UB-ckie i w ten sposob zdobyl mnostwo informacji o kolaborantach wspolpracujacych z NKWD i MBP-UB w okregu bialostockim, ktorych nastepnie likwidowal, bo zagrazali polskiemu podziemiu zbrojnemu, ktore walczylo z sowieckim okupantem Polski.
    D.Galko byl na tyle perfidny w swoich oskarzeniach pod adresem zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego, ze calkowicie przemilczal kolaboracje Bialorusinow z niemieckim i sowieckim okupantem Polski i na sfabrykowanym przez siebie klamstwie D.Galko oskarzyl „Burego” o „czystki etniczne”, a NSZ nazwal „organizacja nazistowska” i to jest dowod, ze D.Galko zrobil to z premedytacja i celowo falszuje historie, zeby psuc opinie zolnierzom polskiego podziemia zbrojnego. Na cale nieszczescie kanalii jaka jest D.Galko istnieja niezbite dowody masowej wspolpracy Bialorusinow z NKWD i MBP-UB, a za zdrade Polski w warunkach wojennych obowiazuje kara smierci i na to Bialorusini sami zasluzyli i niech sie teraz odpierdoli kanalia D.Galko i jemu podobni lewacy od zolnierzy polskiego podziemia zbrojnego. Kropka.