Grzegorz Braun rekomenduje moratorium imigracyjne [+VIDEO]

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun, kandydat na prezydenta Rzeszowa, skrytykował proimigracyjną deklarację prezydentów miast Unii Metropolii Polskich. Symbolicznie ją podarł i zapewnił, że nie będzie uczestniczył w „rozpuszczaniu” polskiej swoistości kulturowej, cywilizacyjnej i narodowej. Zarekomendował też moratorium imigracyjne.

W piątek poseł Grzegorz Braun, jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość uczestniczył w Rzeszowie w konferencji „Rzeszów metropolią Międzymorza”, poświęconej gospodarczej i ekonomicznej roli miasta w skali Podkarpacia i Europy. Polityk jest kandydatem na prezydenta Rzeszowa. W trakcie konferencji poruszył też temat masowej migracji zarobkowej do Polski, przede wszystkim z Ukrainy.

– Chcę Rzeszowa otwartego na dobre interesy, współpracę i wymianę handlową – bardzo otwartego, ale nie na przestrzał – podkreślił Braun.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zaprezentował następnie kartkę z deklaracją prezydentów miast Unii Metropolii Polskich, organizacji dużych największych polskich miast, obecnie rządzonych głównie przez ekipy liberalno-lewicowe, w dziedzinie migracji. Polityk nazwał ten proimigracyjny dokument z 2017 roku, odwołujący się do instytucji unijnych, mianem „niesławnego, a nawet haniebnego”, dodając, że podpisał się pod nim były prezydent Rzeszowa. Jego zdaniem, podpisanie się pod takim dokumentem byłoby „drobnym aktem zdrady narodowej”.

– Dziś symbolicznie, a wkrótce urzędowo, ten podpis wycofuję – powiedział kandydat na prezydenta Rzeszowa, po czym podarł kartkę z treścią deklaracji. – Rzeszów, na mojej wachcie, nie będzie partycypował w jakichkolwiek przedsięwzięciach, które by wychodziły naprzeciw dążeniu do rozpuszczania swoistości kulturowej, cywilizacyjnej, narodowej na całym terytorium RP, ze szczególnym uwzględnieniem Podkarpacia i Rzeszowa. Takich dokumentów z całą pewnością sygnować nie będę.

Jednocześnie radził, by zaznajomić się z obecnymi w sieci treściami dotyczącymi moratorium imigracyjnego. Przyznał, że w tych kwestiach kompetencje prezydenta miasta są dość ograniczone i zasadniczo kwestie dotyczące imigracji leżą w kompetencjach wojewody.

– Ale ten dokument, który przed chwilą podarłem, jest niestety dobitnym przykładem i niechlubnym świadectwem tego, jak może być angażowany urząd prezydenta miasta w przedsięwzięcia tak jawnie sprzeczne z polskim interesem narodowym i polską racją stanu – zaznaczył Braun. – Skoro może być angażowany w złej sprawie, to ja deklaruję, że chciałby angażować urząd prezydenckich w sprawie dobrej – dodał.

PRZECZYTAJ: Dlaczego Konfederacja milczy o masowej imigracji do Polski?

Czytaj również: Dr Mech: nie należy sprowadzać imigrantów, sztuczne zwiększanie podaży siły roboczej blokuje wzrost wynagrodzeń

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że moratorium imigracyjne to inicjatywa Rot Marszu Niepodległości, w tym ich lidera oraz prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, Roberta Bąkiewicza.

– Naszym celem jest wprowadzenie memorandum imigracyjnego i wstrzymanie imigracji, która przyniesienie nam to multikulti, które mamy na Zachodzie i które jest realizowaniem społeczno-ekonomicznych działań przedsiębiorców. Te problemy, konflikty są przyciągane do Polski – oświadczył Bąkiewicz. Podkreślił też konieczność prowadzenia działań na rzecz wzrostu płac w Polsce i inwestowania w gospodarkę i przemysł, by wyjść z tzw. pułapki średniego rozwoju. Oczekuje też wstrzymania wszelkich działań socjalnych względem imigrantów m.in. z Ukrainy:

– (…) dochodzi do podmiany etnicznej, Polacy wyjeżdżają za granicę, a tu osiedlają się Ukraińcy, którzy korzystają z pomocy społecznej, mają pewne przywileje, które powinny być zarezerwowane, według nas, dla obywateli Polski. (…) Chcielibyśmy wnioskować o to, żeby zostały wstrzymane wszelkie działania socjalne dla Ukraińców przebywających na terenie RP.

CZYTAJ WIĘCEJ:Oława: Roty Niepodległości domagają się wprowadzenia memorandum imigracyjnego [+VIDEO]

Przeczytaj: Rząd pracuje nad ułatwieniem zatrudniania cudzoziemców w Polsce

Czytaj również: Gowin: Pracujemy nad rozwiązaniami prawnymi, które ułatwią dostęp cudzoziemców do rynku pracy

Według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, ważne zezwolenia na pobyt ma obecnie 483,5 tys. obcokrajowców. Największą grupę wśród nich stanowią obywatele Ukrainy, to już 265,3 tys. osób. Na dalszych miejscach są obywatele Białorusi (31,5 tys.), Niemiec (20 tys.), Rosji (12,7 tys.), Wietnamu (10,6 tys.), Indii (10,4 tys.). Rzecznik UdSC Jakub Dudziak podał, że zdecydowana większość cudzoziemców, blisko 300 tys. osób, posiada zezwolenia na pobyt czasowy. Blisko 85 tys. obcokrajowców jest uprawnionych do pobytu stałego. Ponadto, zarejestrowany pobyt posiada także 80 tys. obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej.

Czytaj także: Pekao S.A.: 7-8 proc. wszystkich zatrudnionych to imigranci

Przypomnijmy też, że według danych resortu rozwoju, od marca 2020 roku do lutego br. w Polsce wydano ponad 420 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. 72 proc. z nich stanowili Ukraińcy, zatrudniani głównie w budownictwie oraz w przetwórstwie przemysłowym. Z kolei w tzw. systemie oświadczeniowym, dotyczącym pracy do 6 miesięcy, 1,35 mln wpisów do ewidencji (87%) dotyczyło Ukraińców.

YouTube / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz