UE zagroziła nałożeniem ceł o wartości prawie 100 mld euro na szeroką gamę towarów importowanych z USA, co ma być odpowiedzią na stawki nałożone przez Donalda Trumpa.
Komisja Europejska poinformowała w środę, że planuje połączyć dwie wcześniej przygotowane listy towarów amerykańskich, które zostaną uwzględnione w ewentualnych działaniach odwetowych w obliczu wojny celnej zapowiadanej przez prezydenta USA. Zostaną one nałożone jeśli do końca tygodnia Bruksela i Waszyngton nie osiągną porozumienia co do nowej umowy handlowej, twierdzi brytyjski “The Guardian”.
Jeśli Bruksela spełni groźbę, oznaczałoby to nałożenie ceł na import towarów z USA do UE z pierwszej listy o wartości 21 mld euro, która obejmuje drób i alkohol, a także z nowszej listy o wartości 72 mld euro, obejmującej samochody i samoloty, w tym wielkie maszyny Boeinga.
Jeśli państwa członkowskie UE zaakceptują tę decyzję w głosowaniu spodziewanym w najbliższych dniach, cła na import całej gamy towarów z USA weszłyby w życie 7 sierpnia.
„Głównym celem UE jest osiągnięcie ze Stanami Zjednoczonymi rezultatu przez negocjacji” – powiedział Olof Gill, rzecznik Komisji Europejskiej w kwestiach handlowych. Według niego Komisja „będzie kontynuować równoległe przygotowania na wszystkie możliwe scenariusze”.
Komisarz Unii Europejskiej ds. handlu, Maroš Šefčovič, miał w środę rozmawiać z sekretarzem handlu USA, Howardem Lutnickiem.
Powołując się na źródła dyplomatyczne, “The Guardian” twierdzi, że europejscy politycy utwardzają swoje stanowisko po tym, jak prezydent USA odrzucił koncpet porozumienia 10 dni temu, jednocześnie licytując – grożąc wprowadzeniem 30-procentowych ceł już od 1 sierpnia w przypadku braku porozumienia.
Niemcy, które pierwotnie naciskały na szybkie porozumienie z Amerykanami, obawiając się o eksport swojego sektora motoryzacyjnego, miały zmienić nastawienie i obecnie gotowe są na oclenie nie tylko importu towarów, ale i usług amerykańskich. Na tej drugiej płaszczyźnie byłby to cios w amerykański sektor cyfrowy.
Na początku kwietnia prezydent USA ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc. Jedak oprócz tego dodatkowe cła doatkowe stawki jakie nałożył ne część z państw świata. Już kilka dni po bombastycznym ogłoszeniu ceł importowych, Trump zawiesił większość z nich. Jednak okres tego zawieszenia upłynął 9 lipca.
Począwszy od tej daty prezydenta USA rozpoczął przywracanie ceł importowych na towary z poszczególnych państw. Wobec Unii Europejskiej wyznaczył stawkę 30-procentową, jaka ma zacząć obowiązywać w sierpniu.
theguardian.com/kresy.pl































