Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, ostrzegł, że planowane zwiększenie eksportu mleka z Ukrainy może uderzyć w polski rynek. Według niego największe inwestycje w ukraiński sektor mleczarski mają powstawać po zachodniej stronie kraju, blisko granicy z Polską.
Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, ostrzegł w czwartek na antenie Radia Maryja przed skutkami planowanego rozwoju sektora mleczarskiego na Ukrainie. W audycji „Aktualności dnia” mówił, że Polska powinna przygotować działania osłonowe dla krajowych producentów.
Według ujawnionego projektu strategii rozwoju przemysłu mleczarskiego do 2035 roku Ukraina ma podwoić eksport mleka. Malczewski ocenił, że może to pogłębić problemy polskiej branży, która już mierzy się ze spadkiem cen skupu.
„Aktualnie na polskim i europejskim rynku mleka mamy głęboki kryzys. Ceny rok do roku w skupie spadły o ponad 20 proc., natomiast tego spadku jeszcze nie ma końca” – powiedział prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej.
Jak wskazał, przyczyną jest nadprodukcja w Unii Europejskiej. Według niego rolnicy w 2026 roku wyprodukowali o 4,6 proc. więcej mleka niż w 2025 roku. W Polsce wzrost produkcji jest niższy i wynosi 3 proc.
Malczewski zwrócił uwagę, że umowa DCFTA między Unią Europejską a Ukrainą przewiduje kontyngenty m.in. na masło i odtłuszczone mleko w proszku, ale nie obejmuje limitów na napoje fermentowane oraz lody. Chodzi m.in. o jogurty i kefiry.
„To zagrożenie faktycznie z Ukrainy jest i ono jest spore, dlatego że Ukraina jest w stanie eksportować właśnie te produkty, które miałyby być dla nas ostatnią deską ratunku, żeby zatrzymać ten trudny okres” – mówił.
Prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej wskazał także na sery dojrzewające, które według niego mogą stanowić zagrożenie dla polskiego rynku. Podkreślił, że obecna cena standardowego sera gouda wynosi około 12 zł za kilogram, podczas gdy do jego produkcji potrzeba około 10 kg mleka.
Malczewski mówił również o potrzebie wprowadzenia mechanizmów ochronnych podobnych do tych, które funkcjonują w Niemczech. Jako przykład podał standard V-LOG, który ogranicza możliwość umieszczania części produktów w handlu detalicznym.
„W Polsce takich mechanizmów ochronnych nie ma. Ministerstwo Rolnictwa mówi o tym, że nad tym pracuje, ale skutków na razie brak” – dodał.
W jego ocenie Polska powinna mocniej działać także w Brukseli. Malczewski ocenił, że jeden z sekretarzy lub podsekretarzy stanu w Ministerstwie Rolnictwa powinien mieć stałe przedstawicielstwo przy instytucjach unijnych.
„Największe inwestycje w sektor mleczarski na Ukrainie mają być na zachodniej stronie granicy z Ukrainą, a więc na granicy z Polską, więc potrzeba praktycznie natychmiastowych działań osłonowych” – podkreślił.
Według niego wzrost produkcji na Ukrainie nie nastąpi natychmiast, ale będzie postępował wraz z osiąganiem nowych zdolności produkcyjnych. W efekcie, jak ocenił, może dojść do stopniowego zwiększania napływu produktów mleczarskich z Ukrainy do Polski.
Kresy.pl/Radio Maryja































