Donald Trump wydał nagłą decyzję zmieniającą w znacznej mierze jego dotychczasowy kurs protekcjonistyczny. Uchylił na najbliższe tygodnie ogłoszone tydzień temu cła importowe. Z wyjątkiem jednego państwa, które doczekało się podwyżki.
Trump ogłosił nagłą zmianę swojej polityki w środę na portalach społecznościowych – “Biorąc pod uwagę brak szacunku, jaki Chiny okazały światowym rynkom, niniejszym podnoszę taryfę nałożoną na Chiny przez Stany Zjednoczone Ameryki do 125%, ze skutkiem natychmiastowym. W pewnym momencie, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, Chiny zdadzą sobie sprawę, że dni oszukiwania USA i innych krajów nie są już do utrzymania ani akceptowalne”.
“Z drugiej strony, biorąc pod uwagę fakt, że ponad 75 krajów wezwało przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, w tym Departamenty Handlu, Skarbu i Biuro Przedstawiciela Handlowego USA, w celu negocjacji rozwiązania omawianych kwestii dotyczących handlu, barier handlowych, taryf, manipulacji walutowych i barier niepieniężnych, a te kraje nie podjęły, na moją zdecydowaną sugestię, żadnych działań odwetowych przeciwko Stanom Zjednoczonym, upoważniłem do 90-dniowej PAUZY i znacznie obniżyłę wzajemną taryfę celną w tym okresie, do 10%, również ze skutkiem natychmiastowym” – prezydent odniósł się do relacji z pozostałymi państwami świata.
Based on the lack of respect that China has shown to the World’s Markets, I am hereby raising the Tariff charged to China by the United States of America to 125%, effective immediately. At some point, hopefully in the near future, China will realize that the days of ripping off…
— Donald J. Trump Posts From His Truth Social (@TrumpDailyPosts) April 9, 2025
2 kwietnia Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkowką stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA w relacjach handlowych z danym państwem.
Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Jednak także najbliżsi sojusznicy USA w regionie Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej zostali obciążeni podwyższonymi taryfami – Japonia (24 proc.), Korea Południowa (25 proc.), Tajwan (32 proc.), Tajlandia (36 proc.).
Cios wymierzony został państwu tak znaczącemu geokonomicznie i geopolitycznie, jak panująca nad cieśninami Indonezja, oclona na poziomie 32 proc. Perspektywiczny potencjalny partner w ograniczaniu Chin – Wietnam został obłożony cłem importowym na poziomie 46 proc. Kluczowe dla Waszyngtonu w jego rozgrywce o pozycję mocarstwową – Indie, zostało obłożone cłem 26-procentowym.
Pekin zapowiedział w odwecie, że od 10 kwietnia nałoży dodatkowe cła w wysokości 34 proc. na wszystkie towary importowane z USA. W poniedziałek Trump odpowiedział na to w tonie ultimatum, iż jeśli do 8 kwietnia ChRL nie wycofa się z ruchu odwetowego on podwyższy cło na chiński import o 50 proc. Groźba została spełniona w środę. Jeszcze tego samego dnia Pekin zareagował podniesieniem cła importowego na amerykańskiego towary do 84 proc.
x.com/kresy.pl





























