Rosja nie jest zbyt zajęta wojną na Ukrainie i może prowadzić inne, równoległe konflikty – ocenia gen. Jürgen–Joachim von Sandrart, dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie.
Wypowiedź generała Jürgena–Joachima von Sandrarta została opublikowana w poniedziałkowym wydaniu Sueddeutsche Zeitung. “Codziennie obserwujemy, że Rosja jest w stanie przy pomocy własnej gospodarki wojennej zrekompensować poniesione straty” – powiedział wojskowy.
Przyznał, że jego niepokój budzą “małe zaczepki Putina”, które stopniowo stają się normą. Wskazał m.in. na doniesienia o rzekomej decyzji władz rosyjskich o zmianie granic morskich z Litwą i Finlandią na Bałtyku, informacje o zainteresowaniu Rosji Gotlandią, a także kryzys migracyjny na polsko-białoruskiej granicy.
“Naiwnością jest wierzyć, że konflikt musi być prowadzony wyłącznie militarnie” – podkreślił.
Przeczytaj: Bild: Niemiecka armia ćwiczy na wypadek rosyjskiej agresji
Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie wyraził opinię, że wojna hybrydowa może postawić NATO przed zupełnie innymi wyzwaniami niż czysto klasyczny, militarny scenariusz.
“Konsekwencje mogą być niemal tak samo istotne, jak otwarcie wypowiedziana wojna” – dodał.
Gen. Jürgen–Joachim von Sandrart wyraził opinię, że NATO jest na obecne zagrożenie dobrze przygotowane, ale ponieważ rosną możliwości Rosji, wzrasta też zagrożenie przez nią stwarzane – równolegle do prowadzonej na Ukrainie wojny. “Dlatego należy uniemożliwić, żeby Rosja zobaczyła ze swojej perspektywy realną możliwość, którą mogłaby wykorzystać dla siebie” – oświadczył.
Wojskowy ocenia, że Rosja jest zdolna prowadzić także konflikty zlokalizowane w innych miejscach, ponieważ wojna na Ukrainie nie wyczerpuje jej zdolności na tym polu.
Czytaj także: Washington Post: Rosja skutecznie zakłóca działanie zachodniej broni. Celność spadła do mniej niż 10 proc.
dw.com / Kresy.pl































