Szef francuskiej dyplomacji Jean-Marc Ayrault zapowiedział przekazanie informacji w trakcie wywiadu telewizyjnego.
Francuski minister spraw zagranicznych stwierdził: Trwa śledztwo prowadzone przez francuski wywiad i wywiad wojskowy (…), to tylko kwestia dni i dostarczymy dowodów, że to syryjski reżim świadomie użył broni chemicznej.
Nie jesteśmy jedyni. Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) prowadzi też swoje śledztwo – dodał Ayrault.
CZYTAJ TAKŻE: Asad: Atak chemiczny był 100-procentową fabrykacją Zachodu
Podczas ataku chemicznego na kontrolowaną przez rebeliantów prowincję Idlib śmierć miało ponieść przynajmniej 87 osób, w tym 30 dzieci. O atak oskarżono rząd prezydenta Syrii Baszara Asada.
Damaszek odrzuca te oskarżenia, oświadczając , że od 2013 roku nie ma broni chemicznej. Stwierdził, że cała sprawa była pretekstem do amerykańskiego ataku w nocy z 6 na 7 kwietnia na syryjską bazę lotniczą Szajrat w prowincji Hims.
kresy.pl / interia.pl



























