Kolejne problemy prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Tym razem, jak podaje „Le Point”, w kampanii wyborczej jego ugrupowania miał uczestniczyć islamski ekstremista.

Francuski tygodnik „Le Point” podaje, że w ostatniej kampanii wyborczej ugrupowania prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, uczestniczył islamski ekstremista. Według gazety, mężczyzna ma być powiązany z algierskimi organizacjami terrorystycznymi. Francuskie służby specjalne wpisały go na listę potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.

Islamski ekstremista, według „Le Point”, uczestniczył m.in. w organizacji wieców wyborczych ministra cyfryzacji Mounira Mahjoubiego, syna marokańskich imigrantów. Francuscy dziennikarze podejrzewają, że minister cyfryzacji poprosił szefa francuskiego MSW o wykreślenie mężczyzny z tzw. czarnej listy służb specjalnych, na której znajdują się osoby powiązane z terroryzmem.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

To już kolejna kłopotliwa dla Macrona sprawa w ostatnim czasie. W lipcu we Francji wybuchła afera po tym, jak opublikowano nagrania, na których ochroniarz prezydenta, a wcześniej szef jego ochrony podczas kampanii wyborczej Alexander Benalla, przebrany za policjanta bije demonstranta podczas protestów 1 maja.

Oprócz bicia demonstrantów Benalli zarzucono bezprawne udawanie policjanta. Opinię publiczną wzburzyło także ujawnienie, że Pałac Elizejski wiedział o postępku współpracownika Macrona i że początkowo został on zaledwie zawieszony na 15 dni. Później trafił on do aresztu i ogłoszono, że zostanie zwolniony. Swoje postępowanie tłumaczył tym, iż miał… trudne dzieciństwo w marokańskiej rodzinie

Pojawiły się też plotki o rzekomym romansie prezydenta z Benallą. Rozeszła się także pogłoska o tym, że miał dostęp do kodów nuklearnych. Plotki stały się tak głośne, że Macron musiał je dementować na spotkaniu z posłami swojego ugrupowania.

Przeczytaj: Francuski rząd przetrwał wota nieufności związane z tzw. aferą Benalli

Kontrowersje wywołało też nielegalne przechowywanie broni w biurze partii Macrona. Chodziło o cztery pistolety, na przechowywanie których wnioskowano, ale nie uzyskano odpowiedniej zgody.

Czytaj także: Macron każe imigrantce z Maroka wracać do swojego kraju [+VIDEO]

wpolityce.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz