Bruksela rozważa nadzwyczajne działania w celu zabezpieczenia dostaw paliwa lotniczego dla Europy w związku z zakłóceniami na Bliskim Wschodzie. Wojna może uderzyć w europejski ruch lotniczy jeszcze przed sezonem letnim – wynika z projektu dokumentu Komisji Europejskiej, do którego dotarł Reuters.
Zgodnie z planem, którego publikację przewidziano na 22 kwietnia, Komisja chce od przyszłego miesiąca uruchomić ogólnounijną mapę zdolności rafineryjnych dla produktów ropopochodnych oraz podjąć działania mające „zapewnić, by istniejące moce rafineryjne były w pełni wykorzystywane i utrzymywane”. Równolegle opracowywane są dodatkowe mechanizmy dotyczące bezpośrednio paliwa lotniczego.
Presja na działania rośnie wraz z eskalacją napięć wokół Iranu i ograniczeniem przepływu surowców przez cieśninę Ormuz, kluczowy szlak transportowy dla paliw. Europejskie linie lotnicze ostrzegają, że niedobory mogą pojawić się w ciągu kilku tygodni, jeśli zakłócenia się utrzymają.
Europa jest szczególnie narażona na kryzys, ponieważ w większym stopniu niż w przypadku innych paliw transportowych zależy od importu paliwa lotniczego. Około 75 proc. dostaw pochodzi z Bliskiego Wschodu, a alternatywne źródła – w tym import z USA czy Afryki – nie są w stanie szybko zrekompensować ewentualnych braków.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że niedobory mogą pojawić się już w czerwcu, jeśli Europa będzie w stanie zastąpić jedynie część standardowych dostaw z regionu. Niektóre lotniska i operatorzy infrastruktury sygnalizują, że przy utrzymaniu obecnej sytuacji zapasy mogą wyczerpać się nawet w ciągu trzech tygodni.
Czytaj też: Azja narażona na niedobory paliw. Analitycy ostrzegają przed skutkami blokady Ormuz
Dodatkowym problemem jest nierównomierny rozkład zdolności produkcyjnych i zapasów w Europie. Kraje takie jak Hiszpania, dysponujące rozbudowaną infrastrukturą rafineryjną, są eksporterami netto paliwa lotniczego, podczas gdy inne – w tym Wielka Brytania – w znacznym stopniu polegają na imporcie.
Przedstawiciele branży lotniczej apelują do Komisji o lepszy monitoring rynku oraz rozważenie wspólnych zakupów paliwa, które mogłyby ograniczyć ryzyko niedoborów. Obecne przepisy wymagają od państw członkowskich utrzymywania 90-dniowych rezerw ropy i produktów naftowych, jednak nie przewidują odrębnych obowiązków dla paliwa lotniczego.
Według urzędników UE obecny kryzys uwidacznia tę lukę i może skłonić Brukselę do rewizji dotychczasowych mechanizmów bezpieczeństwa energetycznego w sektorze transportu lotniczego.
Czytaj też: Limity na paliwo w Słowenii. Tylko 50 litrów dziennie
Kresy.pl / Reuters






























