W poniedziałek 29 lipca rano doszło do wybuchu w zakładzie chemicznym BASF w niemieckim mieście Ludwigshafen.
Jak poinformowała witryna SWR, w poniedziałek 29 lipca rano doszło do wybuchu w zakładzie chemicznym BASF w niemieckim mieście Ludwigshafen.
Około południa zgłoszono wybuch w zakładzie w Ludwigshafen. Naoczni świadkowie widzieli duży słup dymu nad budynkiem. Na miejsce wezwano służby ratunkowe, policję i inspektorat ochrony środowiska.
Obecnie trwa ustalanie przyczyny wybuchu. Pożar ugaszono po godzinie 14:00 czasu lokalnego. W wyniku wybuchu 14 pracowników zostało lekko rannych i otrzymało pierwszą pomoc na miejscu.
Zgodnie z poprzednim raportem, w wyniku pożaru uwolniły się gazy spalinowe, dlatego mieszkańców Ludwigshafen i pobliskich osiedli poproszono o nieotwieranie okien i drzwi.
Z kolei BASF poinformowało, że po wybuchu na terenie zakładu i na sąsiednich terenach gminy Friesenheim stwierdzono niewielki nadmiar węglowodorów, nie ma jednak zagrożenia dla ludności.
BASF SE yo największe przedsiębiorstwo chemiczne na świecie z siedzibą w Niemczech. Nazwa BASF powstała jako skrót od Badische Anilin- und Soda-Fabrik.
🇩🇪🚨BREAKING:
14 injured after explosion at BASF chemical plant in Ludwigshafen, Germany.
The plant is the world’s largest chemical complex with 39,000 employees.
Authorities are still investigating the cause of the explosion. pic.twitter.com/1kiAa1YJvC
— Remix News & Views (@RMXnews) July 29, 2024
💥🇩🇪 Se produjo una explosión en la planta química más grande de Alemania, BASF, en Ludwigshafen.
Según Bild, 14 personas resultaron heridas. pic.twitter.com/GRBhiRjPN4
— 𝐄𝐮𝐫𝐞𝐤𝐚 𝐍𝐞𝐰𝐬 📰💻 (@EurekaNews10) July 29, 2024
Deutsche Welle powołując się na dziennik ekonomiczny Handelsblatt, informuje, że coraz więcej niemieckich firm decyduje przenieść swoją produkcję poza granice kraju. Według analizy firmy doradczej Deloitte oraz Federalnego Zrzeszenia Niemieckiego Przemysłu prawie połowa niemieckich przedsiębiorców twierdzi, że praktycznie nie da się już zatrzymać postępującej dezindustrializacji Niemiec.
W związku z tym część przedsiębiorstw postanawia przenieść produkcję poza granice Niemiec, gdzie warunki działalności gospodarczej są dogodniejsze. Według analizy aż 49% pytanych firm przyznało, że dokonało tego kroku i zamierza tak samo postępować.
Zdaniem Juregena Sandau firmy doradczej Deloitte, krąży opinia, że niemieccy przedsiębiorcy są coraz bardziej pesymistyczni, wielu już nie wierzy, że wkrótce uda się rozwiązać strukturalne problemy. Natomiast Wolfgang Niedermark, członek władz Federalnego Zrzeszenia Niemieckiego Przemysłu powiedział, że Niemcy tracą na atrakcyjności jako ośrodek gospodarczy, a polityczny zastój hamuje niezbędne inwestycje. Zaznaczył, że rząd już teraz musi podjąć zdecydowane kroki.
Niemieccy przedsiębiorcy w dokumencie wskazali najpoważniejsze ryzyka dla ich działalności. Na pierwszym miejscu wymienili rosnące wymagania regulacyjne,czyli coraz bardziej uciążliwa biurokracja. Na drugim miejscu wskazano niemiecką politykę energetyczną. Następnie wymieniono niewystarczającą liczbę wykwalifikowanych pracowników oraz wysokie koszty surowców.
Kresy.pl/SWR
































