Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Donald Trump bronił porozumienia z Iranem, przekonując, że pozwoliło ono uniknąć gospodarczego wstrząsu związanego z cieśniną Ormuz. Prezydent USA zapowiedział podpisanie dokumentu w najbliższych dniach, ale jednocześnie ostrzegł Teheran przed powrotem do działań militarnych.
W środę po zakończeniu szczytu G7 w Évian-les-Bains prezydent USA Donald Trump bronił wstępnego porozumienia z Iranem, przekonując, że pozwoliło ono uniknąć globalnej katastrofy gospodarczej związanej z cieśniną Ormuz. Amerykański przywódca zapowiedział, że podpisanie dokumentu może nastąpić w czwartek lub piątek.
Porozumienie ma dotyczyć m.in. zakończenia działań wojennych, wznowienia ruchu morskiego przez cieśninę Ormuz, zniesienia amerykańskiej blokady irańskich portów oraz dalszych rozmów nad trwałym rozejmem. Trump jednocześnie ostrzegł, że Stany Zjednoczone mogą wznowić działania militarne, jeśli Teheran nie będzie przestrzegał uzgodnień.
Dmytro Kułeba wypowiedział się na temat relacji polsko-ukraińskich w ubiegłotygodniowej rozmowie z TSN. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy odniósł się m.in. do polityki historycznej, kwestii ludobójstw na Wołyniu oraz stanowiska prezydenta Karola Nawrockiego wobec Kijowa.
Doradca Władimira Putina Jurij Uszakow stwierdził, że działania Kijowa nie przybliżają osobistych kontaktów Putina z Wołodymyrem Zełenskim. Po ukraińskim ataku rosyjski resort obrony ogłosił uderzenia w infrastrukturę paliwową i energetyczną na Ukrainie.
W czwartek, po drugim w tym tygodniu zmasowanym ataku ukraińskich dronów w rejonie Moskwy, rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło uderzenia odwetowe na infrastrukturę paliwową i energetyczną na Ukrainie.
W czwartek nad obwód moskiewski skierowano dziesiątki ukraińskich dronów. Celem ataku była między innymi rafineria należąca do Gazpromnieftu, położona około 15 km od Kremla.
Sąd Najwyższy Brazylii skazał Eduardo Bolsonaro na cztery lata i dwa miesiące więzienia po uznaniu go winnym nakłaniania USA do ingerencji w proces jego ojca.
Brazylijski prokurator generalny oskarżył Eduardo Bolsonaro - mieszkającego w USA - o nakłanianie władz tego państwa to podejmowania presji na Brazylię w kwestii procesu swojego ojca. Jair Bolsonaro, prezydent południowoamerykańskiego państwa z lat 2019-2022 został skazany na 27 lat i trzy miesiące więzienia za spiskowania w celu przeprowadzenia zamachu stanu.
Młodszy Bolsonaro, były parlamentarzysta, przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych w 2025 roku, na kilka miesięcy przed wyrokiem na ojca. W Stanach Zjednoczonych aktywnie zabiegał o poparcie dla swojego ojca, zwłaszcza ze strony administracji Trumpa. Prezydent USA faktycznie wygłosił tyradę przeciwko sądzeniu swojego dawnego sojusznika, a nawet motywował ogłoszenie najwyższych ceł importowych z lipcu 2025 wobec Brazylii właśnie obroną jej byłego prezydenta.
Chiny wyniosły w środę na orbitę kolejną grupę satelitów przeznaczonych do budowy niskoorbitowego internetu satelitarnego. Według oficjalnego komunikatu była to 22. grupa satelitów tej serii, prawdopodobnie związana z państwowym projektem Guowang/China SatNet.
Start odbył się 17 czerwca o godz. 10:44 czasu pekińskiego z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan. Do wyniesienia ładunku użyto rakiety Długi Marsz-12.
Chińska agencja Xinhua podała, że satelity zostały pomyślnie umieszczone na zaplanowanej orbicie, a misja zakończyła się sukcesem.
Przed walnym zgromadzeniem Volkswagena niemieckie media ujawniły wyniki wewnętrznej ankiety, w której większość członków zarządu koncernu miała ocenić sytuację firmy jako zagrażającą jej dalszemu istnieniu.
Według „Manager Magazin”, cytowanego przez „Welt”, sześciu z dziewięciu członków zarządu Volkswagena uznało koncern za „zagrożony w swoim istnieniu”. Trzech pozostałych określiło sytuację jako „napiętą”. Żaden z uczestników badania nie wskazał, że położenie największego europejskiego producenta samochodów jest stabilne.
Ręce opadają… banderowcy w upokarzaniu ich przekraczają wszelkie granice, tymczasem on rozważa czy jechać do kraiku-żartu historii, aby dostać wytyczne do reprezentowania ich interesów w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. I śmie jeszcze głośno o takiej skali frajerstwa mówić. Dlaczego nie poruszy w ONZ kwestii skandalicznego zablokowania ekshumacji bestialsko pomordowanych Rodaków ??? Pewnie dlatego, iż haniebna sprawa niepochowania przez prawie wiek szczątków Polaków nic go nie obchodzi, czemu dał wyraz nie obejmując patronatem obchodów 11 Lipca…
Maliniaka nie interesują Polacy bestialsko pomordowani przez ukrów (on tylko bredzi o upa). Dla niego “to było dawno”, tak jak dla poprzedniego śmiecia. Jeśli ukry nie chcą zgodzić się na dalsze poszukiwanie szczątków ofiar i ich pogrzebanie, a tylko 5% naszych rodaków jest odnalezionych, to przystałby na jakiś symboliczny grób i wielki pomnik, by mieć spokój. On chce strategicznej współpracy z tą parszywą dziczą, giedroyciowskiego “odgrodzenia się” od FR, zupełnie nie przyjmując do wiadomości, że graniczymy z nimi od północy, co samo w sobie jest groteską.
Chore umysły, skażone tą wyniszczającą i haniebną ideą są w stanie kojarzyć, bo oni nie myślą, a kojarzą, tylko w ten sposób. Już doradcy zadbają, zwłaszcza dwóch, żeby oddał pokłon swemu druhowi no i zawiózł hojny dar od pałających miłością polskich podatników. Bo tacy jak on nie wyznają żadnych zasad, są…
Sytuacja Polaków niespecjalnie go obchodzi; wierzy w słupki, sondaże i w świetną sytuację materialną “bogatych” Polaków. Ale wśród jego “wyczynów” to, co go całkowicie dyskwalifikuje, to odmowa obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Polskich na Kresach.
Jeszcze raz. Żadnego sztucznego tzw. “pojednania” ze zwyrodnialcami. Żadnego. W każdej postaci ten żart historii nie jest nam do niczego potrzebny. To najbardziej wrogi nam twór. Nie hołubić tzw. zwykłych ukrów, bo to oznacza akceptację uznania naszych ziem przez nich okupowanych. Jeżeli taki artefakt powstał na mapie Europy tak błyskawicznie, to równie szybko może z niej zniknąć. A że nie jest to niemożliwe, nawet w pokojowy sposób, historia już pokazała.
Żenujący jest PiS-owski miłosny popęd do banderowskiego wschodu,jeszcze bardziej świadomość,że frakcje Pisu nawzajem w maliny się wpuszczają.Jedni sekciarze w wizycie PAD-a pretekstu szukają do dalszego zamrażania w Sejmie ustawy o penalizacji banderyzmu w Polsce,czym niby jakąś szansę dają,inni sekciarze z PAD-a rodu jakimiś bzdetami wizytę uzasadniają:-a to nagle nawiedzoną troską o ofiary sovietów,groby Polaków na wschodzie banderlandu; -to znów troską o Ukrainę w RB ONZ o co banderland wcale nie zabiega; -to także powtórka z okrzyku o antypolskich ważnych stanowiskach na Ukrainie,na co ukrorzecznik już znieważająco odpowiedział,zaś guru banderyzmu,oszust historyczny Wołodymir Wjatrowycz dalej z Polski kpi i się śmieje.Co ci pisdzielcy wyprawiają,czemu z Polaków głupków robią.Sami nie wiedzą o co chodzi,jaki cel wizycie przyświeca,z czego po wizycie PAD-a rozliczać.W banderowskie śmierdzące g…. coraz bardziej wdeptują.
Pan Duda nie godzi się, ale na ukrainę pojedzie. Widzę tu niekonsekwencję. Powinien odwołać wizytę na ukrainie, jak robi większość światowych głów Państw. Chyba, że taj jak wspominałem wcześniej, jedną ręką pokazuje, że tot Polacy widzicie, że nie wspieram banderowców, a drugą daje 100 milionów na pomniki banderowcom. Panie Prezydencie, konsekwencja, bo miękka dyplomacja z ukraińcami doprowadza Polskę w jeszcze gorsze, antypolskie, banderowskie bagno. Powtarzam konsekwencja.
Ale aby uczcić pamięć przeszło 100 tysięcy Polek i Polaków pomordowanych bestialsko przez ukraińców to Dupa maliniak się już nie kwapi, albo żeby chociaż spotkać się z przedstawicielami Polskiej mniejszości na UPAdlinie, też jak zwykle ani słowa… Karierowicz, sprzedawczyk i żałosny przydupas.