Bułgarzy chcą gazu z Azerbejdżanu

Nowy minister energetyki Bułgarii Nikolai Pawlow podkreślił, że unijny projekt „południowego korytarza gazowego” jest „projektem strategicznym”.

„Zabezpieczenie dostaw gazu jest jednym z kluczowych priorytetów Europejskiej Unii Energetycznej. Realizację tego priorytetowego zadania zabezpieczy dywersyfikacja źródeł i tras przesyłu gazu, nad czym dziś aktywnie pracują Bułgaria i UE. W tym kontekście „Południowy Korytarz Gazowy”, który jest uznawany za gwarancję energetycznego bezpieczeństwa UE, jest projektem strategicznej ważności dla Bułgarii i całego regionu Europy Południowo-Wschodniej” – powiedział Pawlow w wywiadzie dla azerbejdżańskiego portalu Trend. Właśnie Azerbejdżan, dysponujący zasobami gazu ale też mający znaczenie tranzytowe, był wymieniany przez bułgarskiego ministra jako kluczowy partner.



„Bułgaria i Azerbejdżan stworzyły partnerskie relacje, szczególnie w dziedziny energetyki. Potwierdzeniem tego jest porozumienie podpisane [w 2013 r.] między koncernem Bular Gas a azerbejdżańską państwową kompanią naftową SOCAR o corocznym zakupie gazu miliarda metrówa sześciennych gazu” – przypominał Pawlow – „Ten gaz będzie dostarczany do naszego kraju „Południowym Korytarzem Gazowym”, a konkretnie za pośrednictwem rurociągu południowokaukaskiego, Rurociągu Transanatolijskiego (TANAP), Rurociągu Transadriatyckiego (TAP) i gazociągu IGB (Interkonektor Gracja-Bułgaria)”.

Pawlow już potwierdził swój udział w konferencji w sprawie „Południowego Korytarza Gazowego” jaka ma odbyć się 23 lutego w stolicy Azerbejdżanu Baku. Ten projekt Unii Europejskiej zakłada dostarczanie gazu ziemnego z azerbejdżanu, a być może także zasobnych w ten surowiec państw Azji Środkowej, bez pośrednictwa koncernów rosyjskich. Konkurencje stanowi dla niego projekt Tureckiego Potoku – gazociągu z Rosji, po dnie Morza Czarnego do europejskiej części Turcji, skąd miałby być sprzedawany dalej do całej Europy Południowej.

novinite.bg/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Patrząc na mapę, nie widzę Azerbejdżanu, jako ważnego miejsca dla tranzytu gazu do Europy. Rurociąg musi pójść albo przez Gruzję i dalej po dnie Morza Czarnego, albo przez Armenię i Turcję. Ta druga trasa jest wykluczona ze względu na tarcie pomiędzy Armenią, a Azerbejdżanem, więc pozostaje trasa przez Gruzję i to ona będzie ważnym krajem tranzytowym.