
Białoruś twierdzi, że współpracuje z Polską w sprawie Ukraińców podejrzanych o dywersję
/1 Komentarz/w bezpieczeństwo i obrona, Białoruś, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiBiałoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych utrzymuje, że prowadzi wspólne działania z polskimi służbami dotyczące Ukraińców podejrzewanych o przeprowadzenie aktów dywersyjnych. Jak poinformował rzecznik resortu, w przypadku potwierdzenia ich pobytu na terytorium Białorusi, zostaną oni zatrzymani.
Rzecznik MSZ Białorusi, Rusłan Warankow, przekazał w piątek, że współpraca z Polską już trwa. „Współpracujemy ze stroną polską w celu ustalenia kontaktów podejrzanych, a także wdrażamy szereg innych działań operacyjnych” – stwierdził, cytowany w piątek przez agencję BiełTA.
Zaznaczył również, że jeżeli mężczyźni znajdują się na Białorusi, odpowiednie służby podejmą działania zgodnie z obowiązującą procedurą.
Warankow wskazał też możliwy dalszy tok postępowania. „Następnie, zgodnie z ustaloną procedurą i z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności, zostanie rozważona kwestia ich przekazania stronie polskiej” – dodał.
Przedstawiciel białoruskiego resortu dyplomacji potwierdził, że obaj podejrzani po dokonaniu przestępstwa przedostali się na terytorium Białorusi. Zgodnie z przekazanymi informacjami, ich przekroczenie granicy zostało odnotowane przez tamtejszą straż graniczną.
Polskie MSZ przekazało stronie białoruskiej notę dyplomatyczną z żądaniem wydania dwóch obywateli Ukrainy, których służby śledcze podejrzewają o podłożenie ładunków wybuchowych na liniach kolejowych prowadzących na wschód. Według władz osoby te miały działać na zlecenie rosyjskich służb i po dokonaniu sabotażu przedostały się na terytorium Białorusi.
Zobacz też: Podano nazwiska podejrzanych o dywersję na linii kolejowej
W niedzielę rano, w miejscowości Życzyn na Mazowszu, maszynista pociągu zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w pobliżu stacji Mika i zatrzymał pociąg. W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, że doszło do „aktu dywersji”. Jak przekazał, eksplozja ładunku wybuchowego doprowadziła do uszkodzenia torów kolejowych. „Eksplozja miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin” – oświadczył Tusk. Jak zleceniodawców wskazał służby specjalne Rosji.
Z kolei w niedzielę wieczorem pociąg relacji Świnoujście–Rzeszów z ponad 470 pasażerami na pokładzie zatrzymał się nagle w okolicach Puław. Wybite szyby i uszkodzona trakcja wymagały przyjazdu policji, w tym funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.































