Środki masowego przekazu podały w czwartek imiona i nazwiska osób, które miały dokonać aktu dywersji na linii kolejowej Warszawa-Lublin.

Jako pierwszy personalia podejrzanych ujawnił w czawrtek portal Onet. To Jewhienij Iwanow i Ołeksandr Kononow. Pierwszy urodzony w 1984 a drugi 1986 roku. Prokurator Przemysław Nowak wskazał na “bardzo duże prawdopodobieństwo” ich sprawstwa, podał portal Wirtualna Polska. “Rzeczpospolita” twierdzi, że to karta SIM od telefonu, a także odcisk palca postawiony na miejscu sabotażu naprowadziły polskich śledczych na domniemanych sprawców przestępstwa.

Według dzinnika podłożone zostały prawdopodobnie dwa ładunki wybuchowe, rozmieszczone w ogległości około metra. Nie jest jasne, czy znalezione na miejscu szczątki urządzeń są pozostałością trzeciego ładunku. Wiadomo, że jedna z bomb nie wybuchła. Do detonacji użyto kabla o długości około 300 metrów. Ładunek miał zostać sporządzony z materiału wojskowego typu.

Po przerwanej szynie zdołało przejechać kilka pociągów, w tym co najmniej cztery pasażerskie. Według dziennika pokonywały ten odcinek z dużą prędkością – 160 kilometrów na godzinę. Miało to sprzyjać ich stabilności mimo wyrwy w szynie.

“Współpracujemy ze stroną ukraińską. Mamy dużo informacji na temat tych osób. Natomiast nie mogę się na obecną chwilę tym dzielić. Mogę jedynie powiedzieć, iż w Polsce nie byli do tej pory karani.” – powiedział na konferencji prasowej prokurator Nowak.

W niedzielę rano, w miejscowości Życzyn na Mazowszu, maszynista pociągu zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w pobliżu stacji Mika i zatrzymał pociąg. W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, że doszło do „aktu dywersji”. Jak przekazał, eksplozja ładunku wybuchowego doprowadziła do uszkodzenia torów kolejowych. „Eksplozja miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin” – oświadczył Tusk. Jak zleceniodawców wskazał służby specjalne Rosji.

Z kolei w niedzielę wieczorem pociąg relacji Świnoujście–Rzeszów z ponad 470 pasażerami na pokładzie zatrzymał się nagle w okolicach Puław. Wybite szyby i uszkodzona trakcja wymagały przyjazdu policji, w tym funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

rp.pl/wp.pl/kresy.pl

 

Tagi: , , ,
forma płatności