W środę wysoki rangą przedstawiciel MSZ Rosji, Siergiej Riabkow, zaapelował do administracji USA o powstrzymanie się od przekazywania Ukrainie pocisków Tomahawk. „Użycie takich systemów jest możliwe jedynie przy bezpośrednim udziale amerykańskiego personelu” — oświadczył dyplomata, dodając że pozytywny impet spotkania prezydentów w Anchorage został w dużej mierze wyczerpany.
W środę rosyjskie służby dyplomatyczne ponowiły ostrzeżenia wobec administracji Stanów Zjednoczonych dotyczące ewentualnej dostawy pocisków długo-zasięgowych Tomahawk na Ukrainę. Siergiej Riabkow, wiceszef rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, powiedział dziennikarzom, że przekazanie takich uzbrojeń mogłoby pociągnąć za sobą poważne konsekwencje i eskalację konfliktu.
Riabkow stwierdził, że „bez oprogramowania i wyrzutni same pociski są tylko pustymi skorupami” i podkreślił, iż „hipotetyczne użycie takich systemów jest możliwe jedynie przy bezpośrednim zaangażowaniu amerykańskiego personelu”. W ocenie dyplomaty, to właśnie obecność zagranicznych specjalistów przy obsłudze systemów rakietowych stwarzałaby ryzyko bezpośredniego zaangażowania sił amerykańskich w działania na froncie.
Rosyjski urzędnik odniósł się także do sierpniowego spotkania prezydentów w Anchorage (Alaska), które — jego zdaniem — dało początkowo impuls do normalizacji relacji, lecz ten impuls „został w dużej mierze wyczerpany” wskutek działań przeciwników porozumień. Riabkow wezwał amerykańskie kierownictwo i dowództwo wojskowe do „trzeźwego, rozsądnego i odpowiedzialnego” podejścia w tej sprawie oraz ostrzegł przed „głębokością i ciężarem konsekwencji” ewentualnego przekazania Tomahawków.
Komentarze pozostałych rosyjskich urzędników uzupełnił Andriej Kartapolow, przewodniczący parlamentarnej komisji obrony i były wiceminister obrony. Kartapolow zapewnił, że rosyjskie siły „wiedzą, jak zestrzeliwać te pociski” i zapowiedział, iż Rosja odpowie „surowo, dwuznacznie, wymiernie i asymetrycznie”. „Problemy pojawią się dla tych, którzy je dostarczają i tych, którzy ich użyją; tam będą problemy” — powiedział Kartapolow w rozmowie z agencją RIA.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że „w pewnym sensie” zdecydował już w sprawie ewentualnej dostawy pocisków manewrujących Tomahawk dla Ukrainy. Zaznaczył jednak, że chce najpierw dowiedzieć się, gdzie i w jakim celu miałyby zostać użyte. Wcześniej informację o możliwym przekazaniu Ukrainie pocisków Tomahawk przekazał wiceprezydent USA J.D. Vance.
Według analizy Instytutu Badań nad Wojną (ISW) Władimir Putin próbuje wymusić na Stanach Zjednoczonych ograniczenie wsparcia militarnego dla Ukrainy, grożąc pogorszeniem relacji dwustronnych. Kreml łączy rozmowy o poprawie stosunków z Waszyngtonem z warunkiem wstrzymania dostaw pocisków manewrujących Tomahawk.
Kresy.pl/The Washington Post





























