Trzy osoby zginęły, a 11 odniosło obrażenia gdy w czwartek rano doszło do wybuchu bomby w Kabulu.

Ukryta bomba eksplodowała w chwili gdy przejeżdżał obok niej mały autobus wiozący pracowników administracji rządowej. Byli to pracownicy Ministerstwa Informacji i Technologii, a sama maszyna była wynajęta przez resort na potrzeby transportu służbowego. Eksplozja była na tyle silna, że doprowadziła do ofiar śmiertelnych, jak podała telewizja Al Jazeera. Miejscowa policja nie podała na razie bardziej szczegółowych informacji na temat zamachu terrorystycznego.

Al Jazeera przypomina, że do zamachu doszło w dniu, w którym w Moskwie zbierają się przedstawiciele władz Afganistanu, Rosji i USA, którzy wraz z przedstawicielami innych państw mają negocjować na temat środków redukcji terroryzmu i politycznej przemocy w azjatyckim państwie.

Perspektywa trwających już od miesięcy negocjacji między rządem w Kabulu i ruchem Talibów, a także zbliżających się rozmów moskiewskich zmobilizowała terrorystów do aktywności.

Jak na razie nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za zamach w Kabulu. W ostatnim okresie do ataków terrorystycznych często przyznawała się lokalna gałąź „Państwa Islamskiego”. Część komentatorów oskarża jednak o ich przeprowadzenie właśnie talibów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Czytaj także: USA wycofają się z Afganistanu do 1 maja? „Wszystkie opcje są wciąż na stole”

aljazeera.com/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz