Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Po kilku latach wstrzemięźliwości spowodowanej rosyjską inwazją na Ukrainę niemieccy przedsiębiorcy ponownie mają oficjalnie wystąpić na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu.
Jak podał w niedzielę WELT, niemieccy przedsiębiorcy po raz pierwszy od lat ponownie pojawią się oficjalnie na gospodarczym forum w Petersburgu, którego gospodarzem jest Władimir Putin. Wydarzenie odbędzie się w dniach od 3 do 6 czerwca.
Matthias Schepp, przewodniczący zarządu Niemiecko-Rosyjskiej Izby Handlu Zagranicznego, przekonywał, że niemiecki biznes chce zachować kanały gospodarcze z Rosją.
Ukraiński projekt DeepState twierdzi, że dopiero w maju Rosja po raz pierwszy od ukraińskiej kontrofensywy z 2023 roku miała stracić więcej zajętego terytorium, niż zdobyła. Tymczasem kilka miesięcy wcześniej podobną tezę przedstawił naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski, według którego taki przełom nastąpił już w lutym.
Ukraiński projekt DeepState poinformował w poniedziałek, że maj był dla Rosjan najgorszym miesiącem pod względem przyrostu okupowanego terytorium od października 2023 roku, gdy — według analityków — przeciwnik rozpoczął strategiczną operację ofensywną na większości odcinków frontu.
W środę w Petersburgu rozpoczyna się Międzynarodowe Forum Ekonomiczne, określane jako rosyjski odpowiednik Davos. Według Reutersa w wydarzeniu wezmą udział także Amerykanie, w tym przedstawiciel oficjalnej delegacji USA Rodney Mims Cook Jr., a także osoby kojarzone z amerykańską prawicą.
Premier Węgier Péter Magyar zapowiedział gotowość do rozmów z Wołodymyrem Zełenskim w sprawie praw mniejszości węgierskiej na Ukrainie. Porozumienie w tej sprawie mogłoby pomóc w zakończeniu blokady Budapesztu wobec ukraińskich negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. (more…)
Rosja utrzymuje obecność wojskową w Syrii mimo upadku rządu Baszszara al-Asada. Według doniesień amerykańskich mediów rosyjski statek zaopatrzeniowy dotarł do Tartusu pod eskortą okrętów wojennych. Część przedstawicieli administracji USA liczyła, że zmiana władzy w Damaszku doprowadzi do ograniczenia rosyjskich wpływów w regionie.
W maju w syryjskim porcie Tartus zacumował rosyjski statek towarowy „Sparta”, który dostarczył zaopatrzenie dla rosyjskich instalacji wojskowych w Syrii. Według ustaleń „Wall Street Journal”, opartych na analizie zdjęć satelitarnych i informacjach amerykańskich urzędników, operacja potwierdza zamiar Moskwy utrzymania strategicznej obecności wojskowej w tym kraju mimo zmiany władz w Damaszku.
Statek „Sparta” wypłynął z Sankt Petersburga w marcu i po kilku tygodniach dotarł do syryjskiego portu Tartus. Była to pierwsza tego typu operacja od upadku w 2024 roku rządu Baszszara al-Asada, który przez lata pozostawał bliskim sojusznikiem Kremla.
Przywódcy Białorusi, Kazachstanu, Kirgistanu i Rosji zgromadzeni na szczycie EAES uznali, że ewentualne wystąpienie Armenii z tego Związku i dołączenia do Unii Europejskiej powinno odbyć się po ogólnonarodowym referendum w kaukaskim państwie.
„Podzielamy stanowisko co do potrzeby jak najszybszego przeprowadzenia w Republice Armenii referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej lub pozostania w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej” - można przeczytać we wspólnym oświadczeniu Aleksandra Łukaszenki, Kasyma-Żomarta Tokajewa, Sadyra Dżaparowa i Władimira Putina, którego fragmant zacytował portal Gazeta.uz.
W czwartek i piątek w kazachstańskiej Astanie odbywało się posiedzenie Najwyższej Rady Gospodarczej Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego (EAES). Składa się ona z przywódców władzy wykonawczej państw członkowskich. Armenia jako jedyne z nich, nie przysłała na szczyt swojego premiera - Nikola Paszyniana lecz wicepremier Mher Grigorjan.
Tych lietuviskich szowinistów trzeba wezwać przed sąd do Strasburga. Toż to jest jawne nawoływanie do przemocy wobec innego narodu! Gdyby nie Polska to już dawno by nie mieli swojej państwowości podbici przez Krzyżaków. A tu takie farmazony, że Polska już od zarania starała się zlikwidować litewskie państwo. A to zrównanie polskiego kościoła katolickiego z Krzyżakami to już w ogóle cyrk.
Gdyby Polska stosowała wobec Litwinów i Ukraińców metody jakie stosowali Niemcy na Śląsku i Pomorzu to te narody byłyby obecne tylko na kartach historii. Nasza miękka polityka zwana szumnie tolerancją doprowadziła do tego że mamy wrogo nastawionych sąsiadów dookoła nas i jesteśmy przez nich słabi.
Gdyby Polska stosowała wobec Litwinów i Ukraińców metody jakie stosowali Niemcy na Śląsku i Pomorzu to te narody byłyby obecne tylko na kartach historii. Nasza miękka polityka zwana szumnie tolerancją doprowadziła do tego że mamy wrogo nastawionych sąsiadów dookoła nas i jesteśmy przez nich słabi.
Niemcy w zasadzie stosowali taką samą politykę na swoich kresach wschodnich jak my na swoich – tylko, że nie mieli zaborów, które wszystko popsuły. A więc tolerancja to podstawa silnego państwa – bez niej każdy się buntuje. Panie darek3013 prosze nie lekceważyć naszej staropolskiej zasady państwowo twórczej, która już za Kazimierza Wielkiego uratowała nas od rozbiorów ( krzyżacko- czeskich) i uczyniła z nas potęgę – dobrowolnie polonizując rzesze Rusinów i Litwinów – i to w miłości a nie gwałcie. Niech Pan się zastanowi czy nie przemawia przez Pana szowinizm? Czy jest Pan chrześcijaninem? Bo wierzącemu tak się nie godzi postępować ani do tego nawoływać.
Dobrowolnie – słowo podstawowe. Uważasz że germanizacja była dobrowolna. Niemcy byli tolerancyjni? Fakt z tej tolerancji to wielu Prusów poszło do piachu, a chłopom przez wiele lat nie wolno było się żenić. Ale Prusowie to już niebyt prawda? Z Polakami postępowali bardziej kulturalnie? Poczytaj trochę o skargach polskich biskupów do papieża z XIV wieku na temat sytuacji na Śląsku – nocne najazdy na polskie wsie, palenie wszystkiego, zabójstwa ludzi bo mówili po polsku. Mając taki argument szybko się przestawili na niemieckość, a fakt że teoretycznie Śląsk był pod rządami Czech niczego nie zmienia. Czesi tam nie rządzili, nie osiedlali się. Nie przemawia przeze mnie szowinizm tylko realizm. Niemcy byli brutalni i skuteczni, Polacy na wschodzie tolerancyjni i … no właśnie? Niezaprzeczalnym osiągnięciem była pokojowa polonizacja, dobrowolna warto podkreślić szerokich rzesz społeczeństwa tamtych terenów ale jednocześnie co warto wiedzieć polonizacji ulegały warstwy mające interes polityczny bądź gospodarczy w byciu Polakami. Chłop pozostał Rusinem lub Litwinem. Oczywiście nie można generalizować – patrz Polacy na Żytomierszczyźnie, polonizacja nawet chłopstwa na Wileńszczyźnie. Ale z zastosowaniem niemieckich metod uważam że nie było by Ukraińców. Pewnie znowu generalizuje bo jednak Polacy na Śląsku się uchowali pomimo 600 lat germanizacji.
Dziękuję panie Darku(darek3013) za ciekawą informację o brutalnej germanizacji w XIVw na Śląsku. Jesli tak postępowali gdzie indziej i we wszystkich wiekach ( tak jak Prusacy w na przełomie XIX/XX w) to wiele zmienia. Tak czy owak to tylko podkreśla chwałe naszych ojców za ich mądrość i szlachetność. W życiu narodów – jak powiedział Józef Beck – honor jest największą wartościom. Skupiając się na teraźniejszości: nasza chlubna przeszłość jest jedyną szansą na odzyskanie Kresów a może i więcej – odtworzenie wielkiej Rzeczpospolitej z milionem km2 – na naszej starodawnej zasadzie dobrowolnej federacji “wolnych z wolnymi i równych z równymi”- jak napisano w pamiętnym akcie Unii Lubelskiej.
Panie Suwaliszek – Idea piękna, miła sercu każdemu komu Polska bliska i droga, tylko że chyba niestety nierealna. Jak sam Pan dobrze wie z Litwinami ciężko nam będzie się dogadać, w Ukraińcach w krótkiej perspektywie też nie widzę sprzymierzeńców, przynajmniej dopóki nie wytępią sami u siebie banderyzmu a póki co tendencja jest wręcz odwrotna. Józef Beck mówił o honorze w życiu narodów ale zapomniał że państwa mają przede wszystkim interes a nadrzędnym zadaniem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom a nie w imię honoru przychodzenie z szablą na pojedynek strzelecki a tak niestety wyglądała nasza wojna z Niemcami. Opieranie się na niepewnych sojusznikach jest naszą zmorą i wciąż popełniamy ten sam błąd. W XVIII w. nasza szlachta była zwolennikiem dalekich sojuszy – z Hiszpanią czy Francją. Wiem że warunki techniczne diametralnie się zmieniły ale my wciąż myślimy w tych kategoriach i nie mamy oparcia w przyjaznych państwach sąsiedzkich. Bo czy można uważać Niemcy za przyjazne państwo skoro to czego nie zdołali dokonać zbrojnie robią teraz ekonomicznie? Koncepcja Mittleeuropy zwycięża. (może błędnie to zapisałem, przepraszam za ewentualny błąd). Nie tęsknię za Polską od morza do morza, wystarczy nam to co mamy, nawet z tym mamy zresztą problemy z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Pragnę żyć w stabilnym i wolnym kraju, w bezpiecznej Polsce której naczelną zasada byłoby dobro Polaków a nie obcych korporacji lub nacji. Póki co wszystko idzie w kierunku odwrotnym. Kto jest temu winien? My wszyscy bo wybieramy sobie takich polityków jakich wybieramy, mających usta pełne frazesów ale naprawde myślących tylko o własnej kieszeni. Nie śmiem niektórych z nich nazwać zdrajcami ale widząc co poniektórzy wyprawiają myślę że takie stwierdzenie byłoby uzasadnione.
Idea nie tylko piękna ale i realna: odbudowanie Rzeczypospolitej z milionem km2. Tylko musi tym pokierować prawdziwie narodowy rząd, z uczciwością prawdziwie chrześcijańską. Będzie to proces długofalowy – umacnianie naszych wpływów na Wschodzie tak aby tamtejsze narody dobrowolnie utworzyły z nami nową Unie Lubelską. Zachętą oczywiście niezbędną musi być nasza znaczna przewaga ekonomiczna. O ile o pewnej naszej przewadze można powiedzieć to o znacznej już niestety nie. Ale to będzie zadanie rządu narodowego.