Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar odniósł się do działań posła Romana Fritza, który nazwał hasło „Sława Ukrainie” nazistowskim.
W poniedziałek ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odniósł się do niedawnych wypowiedzi jednego z posłów Konfederacji. W ocenie dyplomaty, sposób, w jaki przedstawiciel polskiego Sejmu skomentował hasło „Sława Ukrainie!”, był – jak ujął – nie do przyjęcia.
„Pod hasłem ‘Sława Ukrainie!’ ukraińscy żołnierze ruszają do walki w obronie swojej ziemi przed rosyjskim agresorem, broniąc niepodległości państwa oraz bezpieczeństwa Europy, w tym Polski” – napisał ambasador Bodnar.
W dalszej części oświadczenia podkreślił, że zawołanie to odgrywa ważną rolę w kształtowaniu tożsamości narodowej Ukrainy. „Hasło ‘Sława Ukrainie!’ to symbol ducha narodowego, godności, jedności i obrony państwa. Na całym świecie jest ono powszechnym sposobem wyrażania poparcia dla suwerenności Ukrainy i odwagi jej obywateli. Dziś to hasło stało się symbolem niezłomności wobec rosyjskiej agresji i jednoczy ludzi na całym świecie, którzy wspierają Ukrainę w jej walce” – stwierdził Bodnar.
Ambasador zaznaczył także, że hasło to ma dla Ukraińców wymiar porównywalny z polskim „Niech żyje Polska!”. Jak wskazał, „dla Ukraińców to hasło ma takie samo głębokie znaczenie i budzi równie wielki szacunek, jak dla Polaków ‘Niech żyje Polska!’”.
Poseł Roman Fritz ostro zareagował na to, że poseł Klaudia Jachira podczas debaty zakończyła swoje wystąpienie słowami „Sława Ukrainie!”.
„Mieliśmy tu przykład haniebnego zachowania – banderowskiego i nazistowskiego! Nigdy w polskim Sejmie takich rzeczy nie było. Jakby ktoś tu krzyknął „Sieg Heil!”.
Hasło „Sława Ukrajini” (chwała Ukrainie) i odzew „herojam sława!” (chwała bohaterom) było organizacyjnym pozdrowieniem ludobójczej banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za zamordowanie ponad 100 tys. Polaków. Do 1943 roku pozdrowienie to wiązało się z faszystowskim gestem podniesionej prawej ręki. Zostało spopularyzowane podczas protestów na kijowskim Majdanie, a w październiku 2018 roku stało się oficjalnym pozdrowieniem ukraińskiej armii i policji.
Kresy.pl/FB































