Administracja Bidena planuje kontynuować na Alasce ogromny projekt naftowo-gazowy z czasów Trumpa. Jego celem jest produkcja ponad 100 tys. baryłek ropy dziennie przez kolejne 30 lat. Biden wcześniej zapowiadał odejście od paliw kopalnych.

Wielomiliardowy plan firmy ConocoPhillips dotyczący wierceń części Narodowej Rezerwy Ropy Naftowej został zatwierdzony przez administrację Trumpa pod koniec ubiegłego roku. Organizacje ekologiczne podejmowały próby jego zablokowania argumentując, że rząd federalny nie wziął pod uwagę wpływu, jaki wiercenia miałyby na przyrodę oraz tego, że spalanie ropy pogłębiać będzie globalne ocieplenie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W środę administracja złożyła oświadczenie w amerykańskim sądzie okręgowym na Alasce, broniąc decyzji administracji Trumpa o zatwierdzeniu projektu Willow.

W oświadczeniu Departament Spraw Wewnętrznych stwierdził, że decyzja administracji Trumpa była zgodna z obowiązującymi wówczas przepisami środowiskowymi.

Jak informuje „New York Times”, administracja odmówiła wyjaśnień w zakresie zgodności projektu Willow z polityką dotyczącą zmian klimatycznych. W ramach postępowania sądowego rząd stwierdził, że administracja Trumpa odpowiednio rozważyła wpływ Willow na siedliska ryb, karibu i niedźwiedzi polarnych. Utrzymała również metodę stosowaną przez poprzednią administrację do rozliczania emisji gazów cieplarnianych generowanych przez projekt.

ConocoPhillips planuje zainstalować „chillery” (maszyny do obniżania temperatury) w wiecznej zmarzlinie, która obecnie szybko topi się z powodu zmian klimatycznych. Zmarzlina ma dzięki temu zachować odpowiednią spoistość, aby móc utrzymać sprzęt do wydobycia ropy.

„NYT” podkreśla, że w ciągu ostatnich 60 lat Alaska ocieplała się ponad dwa razy szybciej niż reszta USA, a postawa administracji stoi w sprzeczności z obietnicą Bidena, że do 2030 roku zmniejszy on emisję Stanach Zjednoczonych o około połowę, zastąpi paliwa kopalne energią słoneczną, wiatrową i inną energią odnawialną oraz wzmocni ochronę gruntów i wód publicznych. Decyzja nt. wsparcia wydobycia na Alasce zapadła kilka dni po tym jak Międzynarodowa Agencja Energii ostrzegła, że ​​rządy muszą przestać inwestować w nowe projekty dotyczące paliw kopalnych, jeśli chcą utrzymać wzrost średniej globalnej temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza. To jest próg, powyżej którego naukowcy twierdzą, że Ziemia dozna nieodwracalnych szkód.

Budowa instalacji została wstrzymana przez sąd federalny w lutym, sprawa wciąż jest w toku. Sąd może jeszcze zdecydować o odrzuceniu projektu, ale przedstawiciele przemysłu naftowego i gazowego przekonani są, że wsparcie administracji pomoże w jego kontynuacji.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja oskarżyła USA o wywóz syryjskiej ropy

Kresy.pl / nytimes.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz