Rinat Achmetow określił Radosława Sikorskiego i Carla Bildta mianem prawdziwych przyjaciół Ukrainy. Wczoraj na zaproszenie najbogatszego Ukraińca ministrowie spraw zagranicznych Polski i Szwecji odwiedzili Donieck, gdzie obejrzeli mecz jego klubu Szachtar z FC Porto.
Rinat Achmetow nigdy nie wypowiada się na temat kwestii politycznych, i tej tradycji był także wierny komentując wizytę ministrów: podziękował im za przyjazd do Doniecka i zaznaczył, że zobaczyli oni stadion, na którym będą rozgrywane mecze Euro 2012. „Jestem pewien, że podczas Mistrzostw jeszcze raz przekonamy się, jak wiele nas łączy i jak mało dzieli” – napisał biznesmen.
Wiadomo jednak, że rozmowy dotyczyły nie tylko piłki nożnej, a przede wszystkim nowej umowy stowarzyszeniowej Kijowa i Brukseli, która ma zostać parafowana jeszcze w tym roku. Może to się nie udać z powodu odwrotu od demokracji, za który – według Unii Europejskiej i ekspertów – odpowiada Wiktor Janukowycz. Unijni politycy liczą, że sytuację może zmienić Rinat Achmetow, który jest uznawany przez nich za zaufaną osobę prezydenta. Biznesmenowi zależy na podpisaniu umowy stowarzyszeniowej, ponieważ otwiera ona nowe rynki zbytu dla jego towarów. Wydaje się, że najbgatszy Ukrainiec nie ukrywał tego faktu, ponieważ po wczorajszym spotkaniu szef szwedzkiego MSZ Carl Bildt napisał w swoim dzienniku internetowym, że kręgi przemysłowe ze wschodniej Ukrainy upatrują swą przyszłość w ramach zintegrowanego rynku europejskiego .






























