W środę Polacy z całej Wileńszczyzny zebrali się pod gmachem litewskiego rządu by zaprotestować przeciwko planom likwidacji dwóch polskich szkół.
W czwartek rada rejonu trockiego ma podjąć decyzję w sprawie Szkoły Podstawowej im. A. Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. L. Komołowskiego w Połukniu. Władze rejonu chcą likwidacji tych szkół z polskim językiem nauczania i przekształcenia tych placówek w filie. Oznaczałoby dla uczniów starszych klas Gimnazjum w Połukniu konieczność dojeżdżania do odległej szkoły tego szczebla w Landwarowie. W dodatku miejscowi Polacy wskazują, że w przypadku trzech innych szkół w rejonie przekształcenie placówek w filie było wstępem do całkowitej likwidacji nauczania po polsku. Tak było w Międzyrzeczu, Szklarach i Świętnikach.
Dzień przed posiedzeniem rady miejscowi Polacy postanowili jeszcze raz zaprotestować przeciwko planom samorządu rejonowego. Tym razem zgromadzili się nie tylko rodzice uczniów zagrożonych szkół czy działacze Związku Polaków na Litwie z rejonu trockiego, ale też Polacy z innych części Wileńszczyzny. Organizatorem był Zarząd Główny ZPL. Na wileńskim Placu Kudirki zgromadziło się około 500 osób. Protestujący trzymali biało-czerwone flagi oraz plansze z napisami: „Nie pozwolimy niszczyć polskich szkół”, „Walczymy o sprawiedliwość w oświacie”, „Wynarodowieniu naszych dzieci – Nie”, „Ręce precz od oświaty polskiej”, “Polsko wołamy o pomoc!”.
Jak podała telewizja TVP Wilno głos zabrał sam przewodniczący ZPL, prezes polskiej partii i deputowany Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski. “To jest wielka prowokacja przeciwko nam, przeciwko państwu demokratycznemu. Mówiąc o demokracji, chcę powiedzieć, że jeżeli władza w rejonie trockim podejmie taką decyzję, to ona nie będzie zgodna z punktu widzenia prawa demokratycznego. Bo w Starych Trokach i w Połukniu ludzie tej władzy nie popierają. Można powiedzieć, że to jakaś władza okupacyjna, wbrew demokracji podejmuje decyzje” – powiedział do zebranych prezes AWPL-ZChR, zwracając uwagę, że wymienionych miejscowościach większość mieszkańców stanowią Polacy, który nie głosują na partie rządzące obecnie rejonem.
Tomaszewski ujawnił jak miejscowi Polacy mogą odpowiedzieć na niekorzystną decyzję rady rejonu trockiego – “Jeżeli ta nieprzychylna nam decyzja będzie przyjęta, odpowiemy adekwatnie. Nie tylko nie damy zgody, ale tej zgody nie damy nigdy. Już dzisiaj połuknianie chcą dołączyć się do rejonu solecznickiego i na pewno będą zbierane podpisy”.
Rejon solecznicki sąsiaduje z rejonem trockim. Inaczej niż w tym drugim, w rejonie solecznickim Polacy stanowią większość 76 proc. mieszkańców, co powoduje, że od lat 90 rządzi nim nieprzerwanie AWPL-ZChR. Z tego powodu udało się w nim zachować szeroką siatkę polskich szkół w wielu miejscowościach.
Tymczasem rejon trocki jest specyficzną jednostką administracyjną złożoną z obszarów należących przed 1939 r. do II Rzeczpospolitej i terenów już przed wojną należących do Republiki Litewskiej. Dlatego w jego wschodniej części Polacy stanowią większą część mieszkańców, na reszcie obszaru rejonu zdecydowanie dominują etniczni Litwini. W efekcie, zgodnie z danymi ostatniego spisu ludności, 8 823 Polaków stanowi 27,53 proc. mieszkańców rejonu. W zeszłym roku, po wielu latach współrządzenia, AWPL-ZChR została wykluczona z koalicji kierującej samorządem.
„My, rodzice i społeczność kategorycznie nie zgadzamy się na bycie oddziałem innej szkoły, nie dlatego, że tak chcemy lub nie chcemy, ale dlatego że wyjątki mniejszych klas dla szkół mniejszości narodowych są zapewniane przez rząd Litewski. Dziwne i niezrozumiałe rzeczy dzieją się w rządzie liberałów i konserwatystów, rząd podejmuje uchwałę z wyjątkami dla szkół mniejszości narodowych, samorząd niby ma wdrożyć tę uchwałę, ale widzimy, że dokładnie w naszej sytuacji może sobie pozwolić na niestosowanie tych wyjątków” – powiedziała w imieniu rodziców uczniów zagrożonych szkół Agnieszka Rynkiewicz.
“Zebraliśmy się tutaj aby odwojować naszą szkołę” – powiedziała TVP Wilno jedna z protestujących Maria Dubovskiene, która zapowiedziała, że miejscowi Polacy gotowi są zaskarżyć decyzję władz rejonowych o likwidacji szkół w sądzie.
Nie była to pierwsza manifestacja w obronie Szkoły Podstawowej im. A. Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. L. Komołowskiego w Połukniu. Tydzień wcześniej rodzice uczących się w nich dzieci protestowali w tym samym miejscu, co zrelacjonował nasz dziennikarz. Wcześniej pikietowali siedzibę władz rejonu trockiego oraz ambasadę RP w Wilnie.
wilno.tvp.pl/kresy.pl
































