22 marca 1933 roku w Niemczech uruchomiono pierwszy regularny nazistowski obóz koncentracyjny – w Dachau. Był to zarazem najdłużej funkcjonujący obóz tego typu w III Rzeszy.
Początkowo Dachau przeznaczony był głównie do przetrzymywania przeciwników politycznych reżimu. Z czasem osadzano tam także Żydów, Polaków, Romów, duchownych, jeńców radzieckich oraz członków ruchu oporu i inne osoby uznawane przez władze III Rzeszy za wrogów państwa.
W latach 1933–1945 przez obóz i jego podobozy przeszło ponad 200 tysięcy więźniów. Według ustaleń miejsca pamięci w Dachau, zginęło tam około 41,5 tysiąca osób. Polacy byli najliczniejszą narodową grupą więźniów Dachau; w kolejnych latach deportowano tam blisko 41 tys. obywateli polskich i osób z ziem polskich.
Obóz został wyzwolony 29 kwietnia 1945 roku przez wojska amerykańskie. Amerykanie zastali w obozie między innymi stojący na bocznicy pociąg z tysiącami ciał. Odkryli też komorę gazową i przyległe do niej pomieszczenia, wypełnione po sufit ciałami zagazowanych więźniów. Pod wpływem tego, co zobaczyli, rozstrzeliwali bez sądu wziętych do niewoli strażników SS i przebywających w obozie żołnierzy Waffen-SS. Nie przeciwstawili się również samosądom dokonywanym przez oswobodzonych więźniów. Wydarzenia te nazywane są „masakrą w Dachau”.
Czytaj także: Skradziona brama z napisem “Arbeit macht frei” odnaleziona w Norwegii
Na terenie obozu rzeczywiście znajdowało się krematorium oraz inne instalacje, w tym komora gazowa w tzw. Baraku X. Historycy wskazują jednak, że brak wiarygodnych dowodów na jej wykorzystanie do masowego mordowania ludzi. Więźniowie Dachau ginęli m.in. w wyniku egzekucji, chorób, wycieńczenia oraz transportów do innych ośrodków zagłady.
„Określiłbym to tak – pisał o swoim pobycie w Dachau Stanisław Grzesiak w „Pięciu latach kacetu” – kto chciał przeżyć, nie wolno mu było bać się śmierci, bo każdy, kto chciał żyć, a bał się śmierci – bał się narazić na bicie i wykonywał ściśle zarządzenia, czekając na cud i koniec wojny, że go zwolnią albo że przetrzyma. Gdy się zorientował, że się kończy, za późno już wtedy było na zryw i dla takiego zostawało tylko krematorium.”
Zobacz także: Święty Maksymilian Maria Kolbe wrócił na wystawę główną Muzeum II Wojny Światowej
Kresy.pl











