Czy wiedzieli, że stoją po stronie Nowosilcowa? Premiera „Dziadów” Dejmka

25 listopada 1967 roku na scenie Teatru Narodowego odbyła się premiera „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka – inscenizacja, która stała się politycznym detonatorem i wstępem do Marca ‘68.

„W końcu roku 1966 i początku 1967 wystąpiłem z propozycją wystawienia premiery «Dziadów» w ramach obchodów ku czci 50-lecia Rewolucji Październikowej, uzasadniając tę propozycję. Uzasadnienie zostało uznane i pozycja, ze zrozumiałych powodów, została przyjęta, choć od samego początku budziła w jednych kołach wątpliwości, w drugich zrozumiałe zainteresowanie, jeśli nie sensację”, wspominał Dejmek.

Próby do przedstawienia rozpoczęły się 20 czerwca 1967 roku. Początkowo premierę rzeczywiście zaplanowano na rocznicę wybuchu rewolucji październikowej (7 listopada), ale ostatecznie przesunięto ją na 25 listopada.

Reżyser nie chciał, by spektakl stał się manifestacją przyjaźni z ZSRR. Wykorzystał wybrane fragmenty części II i III dramatu, budując inscenizację nasyconą motywami martyrologicznymi i patriotycznymi. Już pierwszy obraz przedstawienia – obrzęd dziadów w kaplicy, z Kazimierzem Opalińskim jako Guślarzem i czytaną dedykacją Mickiewicza „współmęczennikom na śniegach rosyjskich” – narzucał jednoznaczną interpretację historyczną.

Najsilniejsze napięcie niosła jednak „Wielka Improwizacja”, po raz pierwszy w całości wygłoszona na scenie, w mistrzowskim wykonaniu Gustawa Holoubka. Jego monolog, wypowiedziany w absolutnej ciszy, przesądził o legendzie przedstawienia. Obok Holoubka wystąpili m.in. Kazimierz Wichniarz, Bogdan Baer, Lech Ordon, Jan Kobuszewski i Igor Śmiałowski – obsada, która dodała spektaklowi blasku.

Władze szybko uznały „Dziady” za przedstawienie niebezpieczne. Po kilku spektaklach ograniczono liczbę pokazów, zakazano wpuszczania młodzieży i nakazano raportować reakcje widowni. Funkcjonariusze SB notowali m.in., że: „szczególnie młodzież w sposób entuzjastyczny oklaskiwała wszystkie akcenty antyrosyjskie występujące w sztuce”. Albo: „Mocne brawa po słowach Konrada: «Żeś ty nie ojcem świata, ale… [carem]». Bardzo długie brawa po zakończeniu I i II aktu, a na końcu przedstawienia kurtyna szła w górę 11 razy”.

Czytaj też: To Wyspiański jako pierwszy wystawił „Dziady”. Inscenizacja, która odmieniła teatr

„Dziady” schodzą z afisza

16 stycznia 1968 roku zapadła decyzja o zdjęciu „Dziadów” z afisza, począwszy od 1 lutego. Ostatni spektakl z 30 stycznia przeszedł do historii. Publiczność spontanicznie skandowała „Dejmek!”, „Chcemy Dziadów!”, a po zakończeniu ruszyła w pochodzie pod pomnik Mickiewicza. Tam pojawił się transparenty z napisami: „Chcemy prawdy Mickiewicza” oraz „Żądamy dalszych przedstawień”.

Brutalne interwencje milicji, zatrzymania i późniejsza fala represji wywołały mobilizację środowisk akademickich. „Czy autorom tych interwencji nie przyszło do głowy, że stają po stronie Nowosilcowa, że stają się jego kontynuacją?”, pytano z kolei na falach Radia Wolna Europa.

Od tego momentu sprawa „Dziadów” stała się polityczna: petycje, wiece, a wreszcie protest studentów Uniwersytetu Warszawskiego 8 marca zapoczątkowały wydarzenia marcowe.

Premiera z 1967 roku przeszła do historii nie tylko jako wybitna inscenizacja, lecz jako jedno z najważniejszych wydarzeń polityki i kultury, które oświetliło narastający konflikt między władzą a społeczeństwem i stało się początkiem jednego z najpoważniejszych kryzysów politycznych PRL.

Kresy.pl / Przystanek Historia / PAP

Tagi: , , , ,
forma płatności