Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
18 lipca 1944 roku oddziały 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa wyzwoliły Ankonę – ważne portowe miasto nad Morzem Adriatyckim.
Był to kolejny wielki sukces Polaków, odniesiony zaledwie dwa miesiące po zwycięstwie pod Monte Cassino.
Zdobycie masywu Monte Cassino 18 maja 1944 roku doprowadziło do przełamania niemieckiej linii Gustawa i otworzyło aliantom drogę na Rzym. Po ciężkich walkach 2. Korpus został przeniesiony na adriatycki odcinek frontu, gdzie powierzono mu zadanie prowadzenia pościgu za wycofującymi się Niemcami oraz opanowania Ankony.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
17 lipca 1399 roku, około południa, w Krakowie zmarła Jadwiga Andegaweńska, król Polski i pierwsza żona Władysława Jagiełły.
Młoda monarchini nie odzyskała zdrowia po urodzeniu córki Elżbiety Bonifacji. Miała około 25 lat.
Ostatnie tygodnie życia Jadwigi naznaczone były zarówno nadzieją na zapewnienie trwałości dynastii, jak i osobistym dramatem królewskiej rodziny. Po kilkunastu latach małżeństwa z Jagiełłą królowa spodziewała się pierwszego dziecka. Narodzin następcy tronu oczekiwano w całym Królestwie Polskim.
18 lipca 1943 roku na stacji kolejowej w Józefowie pod Warszawą żołnierze Kedywu Armii Krajowej z Oddziału Dyspozycyjnego „Osjan” wykonali wyrok śmierci na volksdeutschu Ernście Sommerze.
Był on odpowiedzialny za zatrzymanie Huberta Lenka ps. „Hubert”, uczestnika przeprowadzonej niespełna cztery miesiące wcześniej akcji pod Arsenałem.
26 marca 1943 roku warszawskie Grupy Szturmowe Szarych Szeregów zaatakowały niemiecką więźniarkę przewożącą więźniów z siedziby Gestapo przy alei Szucha na Pawiak. Głównym celem operacji o kryptonimie „Meksyk II” było odbicie Jana Bytnara ps. „Rudy”, brutalnie torturowanego po aresztowaniu. W wyniku śmiałego uderzenia uwolniono ponad 20 więźniów.
UPA miała świetnych instruktorów wyszkolonych przez Niemców,dobry sprzęt i uzbrojenie,wysokie morale,poparcie znacznej częsci społeczeństwa,jej system budowy ukrytych schronów i bunkrów nie miał sobie równych,miała wszelkie szanse żeby przejść do historii jako jedna z najlepszych partyzantek,niestety ma krew na rękach i poprzez ludobójczą eksterminacyjną politykę, okryła się WIECZNĄ HAŃBĄ…
Faktycznie OUN (b)-UPA sklądał się głównie z wyszkolonych przez Niemców policjantów, którzy po ucieczce do lasu zasilili tworzące się oddziały zbrojne OUN (b), ale chciałbym zapytać na jakiej podstawie UPA miałaby przejść do historii jako jedna z najlepszych partyzantek? Fakt, budowy schronów i bunkrów chyba nie przynosi bojowej chwały partyzantce. Natomiast na froncie walki z okupantami według metodologii nacjonalistycznej OUN (b) -UPA poszło raczej średnio. Największym sukcesem i fenomen tej formacji było oczyszczenie etnicze z Polaków Wołynia i w jakimś stopniu Galicji Wsch. To była największa operacja zbrojna jaką UPA przeprowadziła. Na frocie Niemieckim raczej mizernie UPA uznając, że Niemcy wojne przegrają nie przystąpili do większych akcji przeciw nim chociaż Latopys UPA podaje niebotyczne straty Niemców ponieione właśnie w walce z UPA ! OUN-UPA nie udało się również rozbić ani jednego zgrupowania sowieckich partyznatów.
A chociażby dlatego że nasze dzielne jednostki WP,WOP , Milicji itd..dostały dobrze w d…i poniosły szereg kompromitujących porażek oraz klęsk z rąk banderowców,i gdyby nie akcja Wisła to UPA hulała by po Bieszczadach jeszcze długo ,dopiero wysiedlenie ludnosci która ją popierała położyła kres jej działalnosci ,natomiast schrony i bunkry którymi dysponowała to ewenement ,bo takich kryjówek nie miała żadna inna partyzantka ,może poza wietnamską ale ona akurat słusznie się nimi chlubi…
Tu się nie zgodze i zacytuje badacza tej tematyki i chyba największy autorytet naukowy odnośnie tych wydarzeń G. Motyke: ” Moim,zdaniem można jednak sformuować odwrotną teze i zarzucić komunistycznym władzom opieszałość w zwalczaniu UPA, lekceważenie zagrożenia, jakie stanowiła ona dla polskiej ludności, a w końcu użycie do jej likwidacji zapożyczonych z ZSRR stalinowskich metod. Jeśli bowiem polscy komuniści faktycznie uważali ukraińskie podziemie za tak niebezpieczne dla bezpieczeństwa miejscowych Polaków i integralności terytorialnej państwa, to dlaczego rozprawili sie z nim do piero po rozgromieniu polskiej partyzantki i PSL Stanisława Mikołaczyka? Odpowiedź jest oczywista: ponieważ głównym wrogiem dla nich nie była Ukraińska Powstańcza Armia, ale Polskie podziemie i opozycja.[…] Nic więc dziwnego, iż do wiosny 1947 r. kierowano przeciwko oddziałom UPA niewystarczające siły wojskowe, które w dodatku koncetrowały się na wysiedlaniu ukraińskiej ludności, a niejednokrotnie były rzucane do różnych akcji mających na celu likwidację polskiego podziemia.” G. Motyka, W kręgu „Łun w Bieszczadach”, Szkice najnowsze w historii Polskich Bieszczad,s.170. W tym tekście G. Motyka równiez przytacza raport spożądzony wiosną 1946 r dla Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, gdzie działalność UPA nazwano „przejściową” i nie przywidywano zwiękrzenia udziału wojska w jej zwalczaniu. Jeszcze wcześniej od G. Motyki niedostateczna ilość organów bezpieczeństwa i MO w walce z UPA dostrzegli Szczesniak i Szota w swojej pracy „Droga do nikąd”więc ma pan źródła dlaczego jednostki LWP, WOP, KBW i milicji nie mogły sobie przez ten okres poradzić z UPA. Jeżlei interesuja pana szczegóły to zapraszam do lektury opracowania pana G. Motyki. Co do bunkrów to faktycznie to ewenement żadna inna partyzantka takich nie posiadała bo ich nie potrzebowała! Zresztą jak się okazało UPA też nie, jaka szerszą opercję militarna w oparciu o bunkry UPA przeprowadziła? Służyły jej jako schrony czy zimowiska lub szpitale, w karpatach do tej pory są odkrywane bunkry, kryjówki, które nigdy nie zostały wykorzystane…
Cóż akurat znam dosyć dobrze książki G.Motyki,i mam dosyć mieszane uczucia w stosunku do jego publikacji ,jesli dla pana to największy autorytet w sprawach ukraińskiego nacjonalizmu to gratuluję ..dla dużej większosci historyków miedzy innymi z IPN, zajmujących się tym tematem, pan Motyka postrzegany jest jako znany z licznych przekłamań w swoich publikacjach i sympati pro ukraińskich, nawet przyznano Mu swego czasu jako nagrodę za rzetelność tak zwane Ośle Uszy….. ale nie to jest istotne .Jesli chodzi o bunkry to ważne jest to że UPA nie jednokrotnie po udanych akcjach i zasadzkach na nasze oddziały chroniła się pod ziemię a nasze dzielne WP idące w poscig było bezradne ….
No nie wiem nie wiem Panie Kamilu na grząski grunt Pan wkracza, przez wielu patriotów i „patriotów” prof. Motyka uważany jest … zresztą co ja będę Panu pisał za kogo, oto kilka co ciekawszych „charakterystyk” Motyki z bloga znanego księdza (pisownia oryginalna): „Grzegorz Motyka, znany ze swych sympatii do UPA”, „Grzegorz Motyka, żarliwy sypatyk UPA”, „Grzegorz Motyka, który w dotychczasowym działaniu w IPN, wykazał się ignorancją i zakłamaniem w przedstawianiu tragedii Kresowian oraz brakiem lojalności w stosunku do Polski.”, „Grzegorza Motyki, sympatyka, a nawet gloryfikatora działań Ukraińskiej Powstańczej Armii”, „Gregorza Motyki, znanego tego, że od lat próbuje relatywizować problem wspomnianego ludobójstwa”, a to że jest doktorem habilitowanym i jak to się mawia „zęby zjadł” na tym temacie nie ma jak widać większego znaczenia, podobnie jak i to, że Szeptycki był Metropolitą greckokatolickim i nic mu było do prawosławnych Ukraińców Wołynia. Jak mawiają: „jeśli fakty przeczą naszym tezom – to tym gorzej dla faktów”. : ) Pozdrawiam już prawie noworocznie
Jak zwykle powiedział co wiedział (tutejszy);Szeptycki był Metropolitą greckokatolickim i nic mu było do prawosławnych Ukraińców Wołynia. Jak mawiają: „jeśli fakty przeczą naszym tezom – to tym gorzej dla faktów”. : )NIE ZMIENIA TO W ŻADEN SPOSÓB FAKTU JEGO ZDRADY POLSKI I WSPÓŁPRACY Z KAŻDYM ZBRODNIARZEM JAKI PRZYŁOŻYŁ RĘKĘ DO LUDOBÓJSTWA NA KRESACH.STALIN,HITLER,BANDERA, SĄ TO NIEPODWAŻALNE FAKTY, a OGÓLNIE FAKTY SĄ TAKIE CZY TO GRECKO-KATOLICKI CZY PRAWOSŁAWNY KLER MAJĄ NA RĘKACH POLSKĄ KREW.CHĘTNIE PRZECZYTAM ARTYKUŁ TEMU PRZECZĄCY.ŻYCZĘ SPOKOJU I ZRÓWNOWAŻENIA W NOWYM ROKU.
a Pan Mohort po staremu, kiedy brak argumentów to „oj tam, oj tam, a u was biją murzynów”, życzę spokoju w Nowym Roku
P; amstaf358:,natomiast schrony i bunkry którymi dysponowała to ewenement . Na Pewno się taką techniką posługiwała po AK-owska Partyzantka więc ani to genialny ani nowatorski to pomysł.
Akurat żadna partyzantka w tym temacie a już na pewno nie akowska nie dorównywała UPA, i to trzeba jasno powiedzieć!
Panie ZAP;; to jest błąd historyczny.,, Skladał się głównie z wyszkolonych przez Niemców policjantów, którzy po ucieczce do lasu zasilili tworzące się oddziały zbrojne OUN (b)”’ -,OUN -upa było szkolone przez Niemiecką Abwehrę już w latach 30.zresztą ich bojówki już we wrześniu 1939 r podjęły próbę mordów na Polakach.
skoro to jest błąd historyczny to popełnili go wszyscy historycy do jakich opracowań udało mi się dotrzeć! )))
Widze, że rozkręciłem dyskusje na forum )))) cos pozytywnego udało mi się zrobic na koniec roku))) Zaczynam od początku pan Amstaf 358: Tak dla mnie G. Motyka jest autorytetem co nie oznacza, że jestem bez krytyczny wobec jego publikacji chociaż ja nie zauważyłem by był sympatykiem nacjonalistów ukraińskich tym bardziej, że jego pracą nie można zarzucić jakieś uchybienia ze strony aparatu naukowego, do każdego stwierdzenia, cytatu, dokumentu jest przypis odsyłający, poza tym pan Motyka dotarł do masy niezwykle cennych źródeł. Trudno może jestem naiwny i ciemny ale mnie G. Motyka przekonuje i jego dwie prace należą do moich ulubionych. Co nie znaczy, że nie czytam innych opracowań W. Poliszczuka czy nawet E. Prusa, ale to już inna bajka ))) Interesujące są natomiast jakimi to przekłamaniami posługuje się G. Motyka? Ma pan racje czasami tak bywalo, że odziały UPA po akcji chroniły się bunkrach chociaż ze wspomnień był członków tych formacji wynika, że po przeprowadzonych akcjach kwaterowali we wioskach, w bunkry i kryjówki uciekali kiedy ruszała większa obława bez podejmowania walki zresztą czasami wojsko odkrywało te bunkry tak jak wytropiło kierownictwo OUN (b) i UPA w Polsce. Panie Krzysztofie ja moge dorzucić jeszcze kilka takich epitetów niektórzy posuneli się nawet do zmiany imienia z Grzegorz na Hryć ))) Co zrobić są ludzie, którzy zawsze muszą na kogoś narzekać czy oskarżać … Według mnie najostrzejsi krytycy chyba nawet nie czytali opracowań G. Motyki skoro według nich jest on sympatykiem banderowców )))
Panie ZAP w odniesieniu do G Motyki ma pan rację że jego tezy są poparte odpowiednim materiałem jednak jest on dobierany dla udowodnienia pewnych założeń a nie bezstronnej relacji historyka
„jednak jest on dobierany dla udowodnienia pewnych założeń a nie bezstronnej relacji historyka” ha, któż jak nie Pan rozumie to lepiej, 🙂 raz jeszcze spokoju, a raczej uspokojenia w Nowym 🙂
A mam pytanie panie Mohort jakie to tezy udowadnia pan G. Motyka? Co panu się nie podoba w jego ustaleniach? Co takiego zaprezentował, że twierdzi pan, że nie przedstawia bezstronnej relacji? Za odp.będe bardzo wdzięczny! Szczęśliwego…))))
Szanowny Panie ZAP z powodu braku czasu proszę zapoznać się z podanym linkiem .65-lat-temu.salon24.pl/278272,dlaczego-dr-motyka-nie-powinien-zasiadac-w-radzie-ipn znajdzie Pan tam uzasadnienia moich twierdzeń jeśli Pan się z nimi nie zgadza to chętnie podejmę dalsza polemikę.
pierwsza manipulacja w tym artykule, (autor się go wstydzi, ze go nie podpisał?) jest to, że Motyka jest doktorem habilitowanym (a nie doktorem) to istotna różnica, zaś śp. Wiktor Poliszczuk nie był profesorem a właśnie dr habilitowanym, reszty nie komentuję, bo nie czytałem uważnie, najbardziej „zabawne” i „kompetentne” jest zdanie: „Niestety ze zgromadzonej wiedzy nie potrafi wyciągnąć właściwych wniosków. Fascynacja przedmiotem badań upośledza jego postrzeganie rzeczywistości i sprowadza na manowce. Motyka jest jak dr Frankenstein, który zamiast pożytkować swoją wiedzę dla leczenia żywych ludzi, koncentrował się na próbach ożywienia trupa i w rezultacie wskrzesił potwora. Trzeba powiedzieć wyraźnie – ożywianie upowskiego upiora jest zajęciem skrajnie nieodpowiedzialnym i groźnym” : ) ło nicym
Czas Płynie a tutejsi tkwią w miejscu.
to nie grzech, od tego są tutejszymi :), gorzej kiedy czas płynie a tu nadal nic do zaoferowania poza jadem i uprzedzeniami, a kiedy żąda się dowodów to słyszy się odpowiedź w stylu „nie chce mi się wertować książki” – nie szuka ten tylko, kto wie, że nic tam nie znajdzie.
Dziękuje panie Mohort za link, dla mnie osobiście jest to szukanie dziury w całym, zawsze się ktoś znajdzie komu sie pewne stwierdzenia nie podobają, którzy by to zrobili inaczej i mają pełne prawo do tego. Powiem więcej w pracach G. Motyki znajduja się przypisy do pozycji prezentujących całkowicie odmienny punkt widzenia. Cała krytyka tego tekstu opiera się na innej interpretacji pewnych wydarzeń i stwierdzeń ( może i słusznie? ). Szkoda, że wszyscy krytycy nie zauważają, że G. Motyka w swoich pracach potwierdza większość zarzutów stawianych OUN-UPA przez strone Polską.
G. Motyka w swoich pracach potwierdza większość zarzutów stawianych OUN-UPA przez strone Polską. A dlaczego nie wszystkie?
Bo nie wszystko można naukowo i w oparciu o źródła potwierdzić. Zresztą wogóle tematyka nacjonalistów ukraińskich jest bardzo trudno poprzez ciągłe podziały i rywalizacje w samej OUN większość realcji samych działaczy OUN jest bardzo wątpliwa i co chyba najciekawsze stojące w sprzeczności z sobą ))) Działający po wojnie członek OUN (b) Petro Fedun-Połtawa napisał, że w odróżnieniu od przedwojennej Polski w ZSRR legalna walka jest zupełnie niemożliwa! Natomiast Lew Rebet jeden z czołowych działaczy OUN (b) później w opozycji do Bandery w swojej książce o OUN napisał, że walczyła ona zbrojnie z Polską bo działalność legalna była niemożliwa ))) Widzi pan takich ciekawych relacji jest cała masa i dotycza one chyba wszystkich ważniejszych wydarzeń związanych z działalnościa OUN.
Co nie oznacza że można relatywizować zbrodnie ludobójstwa określając je jako ,,walki narodowo wyzwoleńcze” takich przekłamań jest mnóstwo w jego pracach .Tyczy się to także Akcji,,Wisła” itd.Generalnie tak manipuluje faktami żeby wykazać co najmniej równowagę w czynach ukraińców i Polaków.
„tak manipuluje faktami żeby wykazać co najmniej równowagę w czynach ukraińców i Polaków.” – złośliwe bzdury nie mające poparcia w pracach Motyki
CZYŻBY????????????
Skoro jest ich mnóstwo to dlaczego pan nie podaje konkretów? Czytał pan wogóle opracowania G. Motyki? A co się tyczy Akcji „Wisła” to trudno się nie zgodzić z argumentacja pana Motyki. Niech pan sam odpowie na pytanie: dlaczego wysiedlenia dotkneły ludność, która nie popierała działalności UPA i chyba co ważniejsze UPA nawet nie występowała na pewnych terenach objętych wysiedleniami.
Panie ZAP tutaj jest odpowiedż http://www.kresy.pl/?forum/jak-zwykle-niewygodny-temat-nie-wyswietlany-na-portalu-portalu,0,0,956
Proszę wybaczyć ale nie będę powtórnie wertował jego opracowań żeby znaleść poparcie z podaniem konkretnej wypowiedzi i strony.
Nie rozumiem co pan teraz ma na myśli. Bo nie o to mi chodziło, raczej chciałem by pan przedstawił jakieś dowody konkretne twierdzenia nie mające poparcia w faktach. Skoro ich nie ma ( lub nie jest w stanie pan ich przywołać ), kończymy ten temat na tym.)))
Konkretnym twierdzeniem nie mającym poparcia w faktach to twierdzenie o rzekomym ,,konflikcie ” zbrojnym między Polakami i ukraińcami .To było Ludobójstwo i żaden Motyka nie jest w stanie udowodnić że było inaczej.Inne nazewnictwo tej zbrodni to manipulacja.Proszę mi wierzyć że na tym portalu jest mnóstwo materiału popierającego to twierdzenie.Następnym manipulowanym tematem jest stawianie znaku równości pomiędzy Akcją ,,Wisła” a ludobójstwem na Wołyniu i w Galicji.W całej Akcji ..Wisła” łącznie z osadzonymi w obozie w Jastrzębiu to zgon ok 700 osób.Natomiast liczba zamordowanych Polaków w tzw rzezi Wołyńskiej to ok 150 000 osób Nie wspomnę o rodzaju śmierci której Oni doświadczyli.Jedyną plamą jest fakt potraktowania wszystkich mniejszości jednakowo Przyznaję Panu rację co do sytuacji Łemków czy Tatarów.Po prostu wynikło to z faktu tworzenia kordonu ,,Sanitarnego” na i wokół terenów Bieszczad .Jak wykazała historia skutecznego.Bandy upa straciły możliwości operacyjne i uległy dezintegracji.
Panie Mohort to ja znowu zacytuje pana G. Motyke: „Ważna dyskusja toczona przez historyków dotyczy językaużywanego do opisania tego, co się wydarzyło między Polakami a Ukraińcami w latach 1943 -1947. Używane są tu różne terminy: „konflikt polsko-ukraiński” , „bratobójcza wojna domowa” , „antypolska akcja OUN-B i UPA”, wreszcie „czysta etniczna” i „ludobójstwo”. Wszystkie one okazują się przydatne, kiedy próbujemy za ich pomocą opisać i zrozumieć ówczesną rzeczywistość. „Konflikt”, gdyż w tym czasie mieliśmy do czynienia z ewidentnym polsko-ukraińskim antagonizmem i walką o ziemię. „Wojna domowa”, ponieważ doszło do wystąpień części obywateli II Rzeczypospolitej przeciwko swoim współobywatelom. „Antypolska akcja” z kolei jest terminem własnym , używanym przez ukraińską partyzantke na określenie operacji przeciwko ludności polskiej. […] Natomiast „czysta etniczna” i „ludobójstwo” zdają się dobrzez oddawać charakter i kwalifikację prawną ówczesnych wydarzeń.” str. 449-450 I dalej „Innymi słowy, uważam, iż choć akcja antypolska była czytską etniczną, to jednocześnie spełniała ona definicję ludobójstwa. Można powiedzieć, że rzezie wołyńska i galicyjska były „ludobójczymi czystkami etnicznymi”. G. Motyka, Od rzezi Wołyńskiej do Akcji „Wisła”, Konflikt Polsko-Ukraiński 1943-1947, s.456 Odsyłam pana do lektury naprawde znajdzie pan odpowiedzi na wszystkie zarzuty, które pan stawia i zobaczy pan jak głęboko sie pan pomylił.
Panie Kamilu myślę, że ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Człowiek ewidentnie nie zna prac Motyki, może i ma je na półce, ale na pewno nie czytał, a przynajmniej nie całe. Bo gdyby je znał, to odpowiedziałby konkretnie a nie powtarzając te slogany, które można przeczytać na różnych stronach internetowych u tych, dla których Motyka jest po prostu za mało radykalny. Niestety na żadną rzeczową dyskusję z jego pracami jeszcze nie natrafiłem. Jedynie właśnie na takie: no niegłupi chłopak, ale źle kombinuje.
Poza tym co nie ruszyć, to lap. Kordon „sanitarny” wokół Bieszczadów – to ile dobrze pamiętam cytat z, przepraszam, bajkopisarza Prusa (daj mu Panie Niebo). Dla tych, którzy mają kłopoty z geografią objaśniam, że kordon ten sięga aż pod Białą Podlaską (czemu nie pod Poznań?). Kolejne, przepraszam, brednie o wysiedleniach Tatarów? Na terenach objętych Wisłą ostatni Tatarzy (u nas na Lubelszczyźnie w okolicach Łomazy i Terespola) ostatecznie zasymilowali się jeszcze przed wojną, zresztą było ich tak wiele, że nic tylko ich wysiedlać. No chyba, że chodziło o Krymskich, wtedy nie wiem jak zagrażali szczelności tego kordonu : ). Szkolenie OUN-UPA przez Niemców już przed wojną, no ounowców zapewne, ale nie UPA, bo jej zwyczajnie jeszcze nie było. Zarzucając manipulację Motyce sam manipuluje jeszcze bardziej. Pisząc o ukraińskich ofiarach wspomina jedynie o tych którzy stracili życie w czasie akcji Wisła czy „wokół” niej, ukraińskie ofiarach naszych akcji odwetowych „taktownie” przemilcza, a ich akurat nie liczy się w setkach. Oczywiście wiem, wiem, na pewno sami sobie winni. Nie będę z tym dyskutował, ale były i przemilczanie ich w dyskusji jest manipulacją. Itd. itd. szkoda pisać. Myślę, że marnuje Pan czas uczestnicząc w tej dyskusji. Pozdrawiam.
Dyskusja zawsze ma sens nawet ta nie mająca żadnego sensu ))) Poważnie zgadzam się panie Krzysztofie w 100% opracowaniom G. Motyki nie można odmówic obiektywizmu i profesionalizmu, ale oczywiście jest tylko człowiekiem i nigdy nie uda mu się uszczęśliwić wszystkich i napisać tak jak sobie życzą wszyscy zainteresowani ))) Ciekawe jest to, że jest atakowany za rzeczy, na które daje odpowiedź ale oponentom nie chce się do nich dotrzeć ))) Poważnie mówiąc szkoda mi pana Mohorta bo strasznie błądzi po tym temacie odrzucił metodologie i wszelki porządek i potem wychodzą z tego dziwne opowieści typu: UPA szkoliło się w latach 30-tych w niemczech? poplątanie grekokatolików z prawosławnymi i tak dalej… Co do Akcji „Wisła” to G. Motyka nie twierdzi, że wysiedlaenia nie były skuteczne owszem były, ale można było osiągnąć ten sam efekt bez wysiedleń… prosze p. Mohort wziąść to pod uwage i poczytać jeszcze raz prace G. Motyki