20 stycznia 1945 roku w Zakopanem oddział Armii Krajowej wykonał wyrok śmierci na Wacławie Krzeptowskim, przywódcy Goralenvolku i szefie kolaborującego z Niemcami Komitetu Góralskiego.
Egzekucja, przeprowadzona na mocy orzeczenia podziemnego sądu Polskiego Państwa Podziemnego, zamknęła jeden z najbardziej ponurych epizodów okupacyjnej historii Podhala.
Zadłużony, z poczuciem własnej ważności
Wacław Krzeptowski urodził się 24 czerwca 1897 roku w Kościelisku, w jednym z najstarszych i najbardziej znanych rodów góralskich. Przed II wojną światową był działaczem Stronnictwa Ludowego na Podhalu oraz wiceprzewodniczącym Związku Górali. Dysponował znacznymi wpływami lokalnymi, choć nie wyróżniał się ani wykształceniem, ani przygotowaniem intelektualnym. Ukończył sześć klas szkoły powszechnej, a ambicje polityczne i materialne rekompensował wybujałym poczuciem własnej roli.
Po wkroczeniu wojsk niemieckich na Podhale we wrześniu 1939 roku Krzeptowski szybko nawiązał kontakty z okupantem. Kluczowe znaczenie miały jego osobiste problemy finansowe – tuż przed wojną był poważnie zadłużony, a Niemcy w zamian za współpracę wstrzymali egzekucję jego majątku. W październiku 1939 roku wziął udział w inspirowanej przez Abwehrę demonstracyjnej pielgrzymce górali na Jasną Górę, która miała legitymizować niemiecką propagandę w regionie.
Złota ciupaga dla Franka
Krzeptowski stał się jednym z głównych filarów projektu Goralenvolk, zakładającego istnienie odrębnej „narodowości góralskiej” o rzekomo germańskich korzeniach. W listopadzie 1939 roku uczestniczył w audiencji u Hansa Franka na Wawelu, gdzie delegacja górali złożyła wiernopoddańczy hołd władzom Generalnego Gubernatorstwa, wręczając Frankowi złotą ciupagę
Niemcy z jego pomocą reaktywowali Związek Górali, który 28 listopada 1939 roku został przekształcony w Goralenverein – organizację mającą pod pozorem działalności sportowej i społecznej służyć germanizacji ludności Podhala. W Zakopanem Krzeptowski występował jako „góralski książę” – Goralenfürst – firmując germanizację regionu, wymianę dokumentów tożsamości i próby tworzenia góralskiego oddziału SS.

Krzeptowski tańczy z góralką, źródło: NAC.
„Wacuś do Śwabów się prosi, będzie wisiał za cosi”
Projekt Goralenvolku poniósł jednak społeczną klęskę. Spośród około 150 tys. mieszkańców Podhala góralskie kenkarty przyjęło jedynie ok. 25 tys. osób. Równie fiaskiem zakończyła się próba utworzenia góralskiej jednostki SS. Legion miał osiągnąć imponującą liczebność 10 000 żołnierzy, ale na komisję lekarską w Zakopanem zgłosiło się około 400 ochotników, z których do Trawnik na szkolenie wyjechała tylko połowa. Ostatecznie na miejsce dotarło zaledwie kilkunastu górali, ci zaś, zamiast szkolenia, wdali się w bójki z innymi rekrutami.
Kolaboracja wąskiej grupy działaczy spotkała się z powszechnym potępieniem. Dla lokalnej społeczności stała się źródłem wstydu i moralnej degradacji symboli kultury góralskiej. Istniała nawet góralska przyśpiewka: „Wacuś do Śwabów się prosi, będzie wisiał za cosi”. Niezadowolony z obrotu spraw Krzeptowski w odwecie denuncjował swoich przeciwników do gestapo, które urządziło katownię w hotelu „Palace”.
Czytaj też: W katowni Gestapo „Palace” wyryła modlitwę własnym zębem. Górecki uczynił z niej symfonię [+POSŁUCHAJ]
Już pierwsza podhalańska organizacja konspiracyjna, Konfederacja Tatrzańska, uznała likwidację Krzeptowskiego za jeden ze swoich głównych celów. Potem polowaniem na konfidenta zajęły się oddziały Armii Krajowej, przede wszystkim jednostka dowodzona przez Józefa Kurasia „Ognia”.
Po upadku niemieckiej administracji Krzeptowski ukrywał się w Tatrach słowackich, następnie wrócił do Zakopanego, gdzie został ujęty przez podziemie. Skazany na śmierć, prosił, aby go zastrzelono. „Kula to śmierć honorowa. Zdrajcy na nią nie zasługują” – odpowiedział dowódca oddziału Armii Krajowej porucznik Tadeusz Studzieński „Kurzawa”.
Powieszony wyrokiem Polskiego Państwa Podziemnego
Krzeptowski został powieszony 20 stycznia 1945 roku. Do jego kurtki przyczepiono kartkę z ostrzeżeniem, że taki los spotyka zdrajców Polski. W kieszeni powieszonego znaleziono testament: „Ja niżej podpisany Wacław Krzeptowski urodzony 1897 roku dnia 24 czerwca w Kościeliskach przekazuję cały swój nieruchomy i ruchomy majątek uwidoczniony w księgach hipotecznych w Zakopanem na rzecz oddziału partyzanckiego Kurniawa grupy Chełm AK z własnej nieprzymuszonej woli, jako jedyne zadośćuczynienie dla narodu polskiego za błędy i winy popełnione przez mnie wobec polskiej ludności Podhala w okresie okupacji niemieckiej od roku 1939 do 1945. Kościelisko, 20 stycznia 1945, 22.30”.
Po wojnie, 22 listopada 1946 roku, przed sądem w Zakopanem zapadły wyroki wobec pozostałych działaczy Goralisches Komitee, skazanych na kary więzienia od 3 do 15 lat. Część czołowych postaci, w tym Henryk Szatkowski i Witalis Wieder, którzy najpewniej byli niemieckimi agentami zwerbowanymi jeszcze przed wojną, zbiegła wraz z Niemcami i uniknęła odpowiedzialności karnej.
Czytaj też: „Biją śwabów, wywijają karabinami kiej ciupagą po głowach” – historia podhalańczyków
Kresy.pl / Onet / Muzeum Historii Polski









