Polska musi mieć własne fabryki amunicji, jest to dla mnie wysokim priorytetem – oświadczył w czwartek szef MSZ Radosław Sikorski.
W czwartek Sikorski odpowiadał na pytania internautów podczas tzw. sesji Q&A. Jedno z pytań dotyczyło możliwości jak najszybszego powstania w Polsce nowej fabryki amunicji, a także tego, czy nie jest zaniepokojony, że od wybuchu wojny na Ukrainie taka fabryka nie powstała.
Jak podkreślił minister, ten temat jest dyskutowany prawie na każdym posiedzeniu Komitetu ds. Bezpieczeństwa Rady Ministrów.
“Też jestem sfrustrowany tym, że to tak długo działa, nie tylko w Polsce, w całej Europie to przestawianie przemysłu na tory już nie pokoju, tylko kryzysu, dzięki Bogu jeszcze nie wojny, idzie stanowczo zbyt powoli. Ukraińcy zrobili to szybciej od nas. Polska musi mieć własne fabryki amunicji, przysięgam państwu, że to jest dla mnie wysokim priorytetem” – powiedział.
Zobacz: Konsorcjum Polska Amunicja sprywatyzowane
W swoim czwartkowym wydaniu dziennik “Rzeczpospolita” wskazał, że z początkiem wojny rosyjsko-ukraińskie okazało się, że Polska nie posiada praktycznie żadnych zapasów amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm.
A artykule podkreślono, że liczyły one zaledwie “pojedyncze tysiące sztuk”. Od tego czasu, w tym przy okazji zakupu armatohaubic K9, zamówiono w Korei Południowej od 100 do 200 tys. takich pocisków. Z kolei w grudniu 2023 roku w Agencja Uzbrojenia zamówiła w Polskiej Grupie Zbrojeniowej 283 tys. pocisków za prawie 11 mld zł, z terminem dostaw do 2029 roku.
W czerwcu br. Paweł Poncyliusz, prezes Polskiej Amunicji, zapowiedział powstanie fabryki amunicji na Dolnym Śląsku. Zakład będzie wytwarzał pociski artyleryjskie kalibru 155 mm.
Czytaj również: Onet zarzuca PiS pozostawienie produkcji amunicji bez kontroli rządu. Burza w sieci
portalobronny.se.pl / Kresy.pl































