W czwartek wiceminister obrony Cezary Tomczyk poinformował, że samoloty szkolno-bojowe FA-50 zakupione przez poprzedni rząd nie mają uzbrojenia.
Jak poinformował wiceminister obrony Cezary Tomczyk, “Polska ma samoloty szkolno-bojowe FA-50, które nie są bojowe, bo przy negocjowaniu kontraktu na ich zakup nie uwzględniono zakupu ich uzbrojenia”.
“Polska użyła rzadko spotykanej taktyki negocjacyjnej, polegającej na tym, że stanowiące istotną część kontraktu uzbrojenie kupowanych maszyn miało być negocjowane już po ich zakupieniu” – dodał.
“W związku z tym mamy samolot szkolno-bojowy, który jest szkolny, ale nie jest bojowy” – mówił.
“Decyzje o zakupie podjęto bardzo szybko, właściwie w ciągu kilku dni i po prostu nie zadbano o interes RP i Wojska Polskiego” – mówił Tomczyk.
“Dziś wiceminister z PO ogłosił, że kontrakt na kolejnych 36 samolotów FA/50 jest zagrożony. Ich spin, że do FA/50 nie można dokupić uzbrojenia, to bzdura i próba wytłumaczenia własnej nieudolności” – odpowiedział były Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.
“Zakup FA/50 był potrzebny i niezbędny po to, aby polscy piloci mogli sukcesywnie odchodzić od postsowieckich samolotów. To dobre i sprawdzone samoloty szkolno-bojowe, które nie tylko zwiększają nasz potencjał odstraszania, ale również obniżają koszty szkolenia pilotów na F-16, gdyż zostały zaprojektowane przez ten sam koncern i różnice w sposobie pilotażu są niewielkie. Wynegocjowaliśmy szybkie dostawy, gdyż Koreańczycy odstąpili nam swoje sloty produkcyjne” – dodał.
NIESAMOWITE! Każdego dnia dowiadujemy się o kontrakcie zbrojeniowym, który jest wyrzucany do kosza przez MON. Dziś wiceminister z PO ogłosił, że kontrakt na kolejnych 36 samolotów FA/50 jest zagrożony.
Ich spin, że do FA/50 nie można dokupić uzbrojenia, to bzdura i próba…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) September 12, 2024
Podczas MSPO 2024 Korean Aerospace Industries (KAI) zaprezentowało model lekkiego myśliwca szkolno-bojowego FA-50 w wersji zbliżonej do FA-50PL. Przypomnijmy, że we wrześniu 2022 r. podpisano dwie umowy wykonawcze dotyczące pozyskania od strony koreańskiej 48 lekkich samolotów bojowych rodziny FA-50. Obecnie Polska ma już dwanaście egzemplarzy FA-50. Docelowo, w latach 2025-2027/28 mają one zostać dostarczone w wersji FA-50PL, skonfigurowanej dla Sił Powietrznych RP. Natomiast pierwszy lot FA-50PL spodziewany jest w czwartym kwartale 2025 roku.
Jednak według nieoficjalnych informacji Jarosława Wolskiego, polityka i analityka zajmującego się wojskiem, dostarczenie FA-50 w wersji PL może zakończyć się fiaskiem. Powodem mają być problemy z integracją uzbrojenia i elektroniki. Ma to też być wyraźnie droższe, niż się pierwotnie wydawało.
„FA-50PL może skończyć z klasycznym „śpij słodko aniołku”. Podobno kwestie integracji z uzbrojeniem i elektroniką są ciut bardziej problematyczne technicznie i kosztowo niż nam to obiecywano. Program może czekać poważna redefinicja aż do zarzucenia zakupu FA-50PL włącznie – rzecz się wyjaśni do grudnia. „cusz…”” – napisał na platformie X Wolski.
Dodajmy, że lekkie myśliwce szkolno-bojowe FA-50, które Polska kupiła od Korei Południowej, od miesięcy są uziemione ze względu na konieczność przygotowania ich do służby. Potwierdził to w kwietniu br. Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kresy.pl
































