Minister ds. równości Katarzyna Kotula napisała na portalu X (Twitter), że krytycy mający wątpliwości odnośnie do płci Lin Yu Ting, tajwańskiego zawodnika pięściarstwa na Igrzyskach Olimpijskich, są inspirowani przez Rosję.

Katarzyna Kotula z Lewicy skomentowała zakończone w niedzielę paryskie Igrzyska Olimpijskie. Na początku wpisu pogratulowała polskim sportsmenkom – „Szczególne gratulacje należą się tym zawodniczkom, które walczyły jak lewice i których ciężka praca i determinacja pozwoliły wywalczyć dla Polski złote, srebrne i brązowe medale w tak wielu różnych kategoriach. Aleksandra, Julia, Iga jesteście wielkie! Podziękowania także dla siatkarzy – na was zawsze można liczyć! (jestem pewna że Arek Gołaś czuwa gdzieś tam i też świętuje)” – napisała.

Następnie przeszła do kwestii kontrowersji związanych z zawodnikiem Lin Yu Ting, który nie został dopuszczony do zeszłorocznych zawodów kobiecych ze względu na zawyżony poziom męskich hormonów. „Dziękujemy za wszystkie momenty wzruszenia i radości. Nic nam tych fantastycznych emocji jako kibicom nie odbierze, a już z pewnością nie dyskryminujące, nienawistne komentarze i kreowanie pseudo- kontrowersji na bazie manipulacji, kłamstw i półprawd których inspiracja pochodzi często prosto z Kremla, ale w Polsce jak widać wciąż dobrze się przyjmuje w niektórych kręgach” – stwierdziła minister ds. równości.

Jak pisaliśmy w poprzednim artykule, w niedzielę 20-letnia Julia Szeremeta zdobyła srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w boksie, rywalizując z Lin Yu Ting z Tajwanu. Szef organizacji IBA Umar Kremlow stwierdził, że Lin to mężczyzna, a więc nie mógł zostać dopuszczony do walki z kobietami. Kluczowym czynnikiem miał być wykryty wysoki poziom testosteronu oraz męskie chromosomy XY.

Twitter/Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności