Ursula von der Leyen poinformowała w piątek, że UE oczekuje, że Polska wykona orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zrewiduje system dyscyplinarny i przywróci zwolnionych sędziów.
Ursula von der Leyen poinformowała w piątek na Twitterze, że UE oczekuje, że Polska wykona orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zrewiduje system dyscyplinarny i przywróci zwolnionych sędziów.
“Przed nami długa droga, łącząca dialog, reakcję prawną i działania na rzecz przywrócenia niezawisłości sądownictwa. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że system dyscyplinarny dla sędziów musi zostać zrewidowany, a sędziowie bezprawnie zwolnieni, przywróceni. Oczekujemy, że Polska wykona to orzeczenie”.
There’s a long road ahead, combining dialogue, legal response and action to restore the independence of the judiciary.
ECJ ruled that the disciplinary regime for judges had to be overhauled and unlawfully dismissed judges, reinstated.
We expect Poland to implement this ruling.
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) October 22, 2021
“Ważna dyskusja na temat praworządności i niezależności sądownictwa w Polsce. Praworządność zapewnia wzajemne zaufanie, pewność prawa i równość między państwami członkowskimi a obywatelami. Podstawowym filarem praworządności jest niezawisłość sędziowska. To było sedno naszej dyskusji” – dodała.
Important discussion on rule of law and judicial independence in Poland.
The rule of law ensures mutual trust, legal certainty and equality between Member States and citizens.
A fundamental pillar of the rule of law is judicial independence.
This was the core of our discussion pic.twitter.com/XW2kiiMdTt
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) October 22, 2021
Jak informowaliśmy, w czwartek Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której wyrażono głębokie ubolewanie nad decyzją polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 7 października. Określono ją mianem „ataku na europejską wspólnotę wartości i prawa jako całość”. Według dokumentu przyjętego przez PE, Trybunał nie ma mocy prawnej i został przekształcony „w narzędzie legalizacji bezprawnych działań władz”.
Polskiemu premierowi zarzucono podjęcie inicjatywy „zakwestionowania pierwszeństwa prawa UE nad ustawodawstwem krajowym”, twierdząc, że jest „jednostronna decyzja kwestionująca ramy prawne UE”. Ponadto, oskarżono go o „dalsze nadużywanie władzy sądowniczej jako narzędzia do realizacji jego programu politycznego”.
W rezolucji podkreślono, że według Konstytucji RP, unijne traktaty są bezpośrednio stosowane w porządku prawnym, a w razie konfliktu z prawem krajowym to one mają pierwszeństwo. Wyrażono też żądanie, aby pieniądze podatników krajów członkowskich UE nie były przekazywane rządom, które „rażąco, celowo i systematycznie podważają wartości europejskie”.
Wezwano też Komisję Europejską i Radę Europy „do działania”. Parlament Europejski domaga się podjęcia następujących kroków. Po pierwsze, chce wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i zastosowania środków tymczasowych przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Po drugie, chce zastosowania rozporządzenia w sprawie ogólnego systemu warunkowości służącego ochronie budżetu Unii. Ponadto, PE oczekuje od KE wstrzymania się z zatwierdzeniem krajowego planu odbudowy Polski oraz stwierdzenia, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia praworządności przez Polskę, zgodnie z procedurą określoną w 7 ust. 1 Traktatu o UE.
Czytaj także: PE przygotował rezolucję wzywającą KE do podjęcia „pilnych działań” względem Polski
Według rezolucji, wezwano do „wstrzymania lub zawieszenia płatności, z uwagi na ryzyko poważnych uchybień w skutecznym funkcjonowaniu systemów kontroli”, jak również „omówienia kryzysu praworządności w Polsce oraz zajęcia jasnego stanowiska i wydania możliwie najbardziej kategorycznego wspólnego oświadczenia w tej sprawie, podpisanego przez szefów państw i rządów UE”, podczas trwającego już szczytu unijnego.
Rezolucja ma co prawda charakter niewiążący, jednak została przyjęta zdecydowaną większością głosów. Poparło ją 502 eurodeputowanych, tylko 153 było przeciw. 16 polityków wstrzymało się. Rezolucję przeciwko Polsce poparły m.in. frakcje Europejskiej Partii Ludowej, eurosocjaliści, Zieloni i Lewica. Przeciw byli Europejscy Konserwatyści oraz Tożsamość i Demokracja. Za dokumentem głosowało też 25 eurodeputowanych z Polski, związanych z liberalno-lewicową i radykalnie prounijną opozycją. Wśród nich są m.in. Marek Belka, Robert Biedroń, Jerzy Buzek
Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Halicki, Dauta Huebner, Adam Jarubas, Jarosław Kalinowski, Ewa Kopacz, Łukasz Kohut, Janusz Lewandowski, Leszek Miller, Janina Ochojska, Radosław Sikorski, Sylwia Spurek i Róża Thun.
Kresy.pl































