Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko rozmawiali telefonicznie na temat zatrzymania obywateli rosyjskich na Białorusi – poinformowało w oświadczeniu kremlowskie służby prasowe, przekazał w piątek Tass.
Jak poinformowała w piątek agencja prasowa Tass, prezydenci Aleksandr Łukaszenko i Władimir Putin rozmawiali telefonicznie w sprawie zatrzymanych na Białorusi członków grupy Wagnera.
“Odbyła się wymiana zdań na temat niedawnego zatrzymania 33 obywateli Rosji na Białorusi. Panuje przekonanie, że sytuacja zostanie rozwiązana w duchu wzajemnego zrozumienia, na którym opiera się współpraca między oboma krajami” – podano w komunikacie.
Strony zgodziły się współpracować w celu postawienia winnych przed wymiarem sprawiedliwości – poinformowała agencja informacyjna po rozmowie telefonicznej obu przywódców, powołując się na służbę prasową prezydenta Białorusi. „Podkreślono chęć współpracy w celu rozwiązania sprawy. Prezydenci zgodzili się dokładnie przestudiować każdy dostępny fakt, aby ustalić prawdziwe przyczyny obecnej sytuacji, znaleźć odpowiedzialnych i postawić przed sądem”.
Prezydent Rosji powiedział swojemu białoruskiemu odpowiednikowi, że Moskwa jest zainteresowana utrzymaniem stabilności na Białorusi i chce, aby zbliżające się wybory prezydenckie odbyły się w spokojnej atmosferze – skomentowała kremlowska służba prasowa po rozmowie telefonicznej obu przywódców.
W rozmowie telefonicznej “wyraźnie podkreślono, że strona rosyjska jest zainteresowana utrzymaniem stabilnej wewnętrznej sytuacji politycznej na Białorusi i przeprowadzeniem zbliżających się wyborów prezydenckich w spokojnej atmosferze” – głosi komunikat.
Zobacz też: Rosyjskie MSZ wzywa władze Białorusi do zaprzestania eskalacji negatywnych emocji
Putin i Łukaszenko rozmawiali także o „naglących kwestiach związanych z rozwojem braterskich stosunków między Rosją i Białorusią” – dodała służba prasowa Kremla.
Ostatnim razem przywódcy rozmawiali przez telefon 19 czerwca. Następnie spotkali się osobiście na Paradzie Zwycięstwa w Moskwie. Na Białorusi 9 sierpnia odbędą się wybory prezydenckie. O urząd prezydenta walczy pięciu kandydatów, w tym urzędujący prezydent Łukaszenko. Kampanię wyborczą zakłócają aresztowania polityków i działaczy opozycji oraz niedozwolone protesty. Wcześniej Unia Europejska i Stany Zjednoczone wyraziły zaniepokojenie tymi incydentami i wezwały władze Białorusi do przeprowadzenia wolnych wyborów.
32 Rosjan zatrzymano w nocy z wtorku na środę w jednym z ośrodków wypoczynkowych pod Mińskiem. Oprócz tego jeszcze jedna osoba została zatrzymana na południu Białorusi.
Grupa przybyła do Mińska w nocy z 24 na 25 lipca i zameldowała się w jednym z hoteli. 27 lipca opuściła hotel i przeniosła się do jednego z sanatoriów w obwodzie mińskim. Rosjanie zwrócili na siebie uwagę nietypowym zachowaniem i ubiorem. Nie pili alkoholu, nie chodzili do lokali rozrywkowych, trzymali się z dala od innych turystów, starając się nie zwracać na siebie uwagi. “W małych grupach dokładnie badali teren i otoczenie sanatorium” – pisze Biełta.
Agencja Biełta twierdzi, że białoruskie organy ścigania zdobyły informacje, że na Białoruś przybyło “ponad 200 bojowników w celu destabilizacji sytuacji podczas kampanii wyborczej”. Rosjanie zostali zatrzymani przez antyterrorystów z białoruskiej “Alfy” przy pomocy funkcjonariuszy OMON-u.
Kresy.pl/Tass
































