Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zakwalifikowała atak na polski autokar w Sokolnikach k. Lwowa jako akt terrorystyczny. Polskie MSZ nazwało go “kolejnym antypolskim zdarzeniem” na Ukrainie.
Atak na polski autobus pod Lwowem został dokonany za pomocą granatnika RPG-26 – podała w poniedziałek agencja Ukrinform powołując się na źródło w ukraińskiej policji.
…nieznany mężczyzna, który wyszedł z samochodu terenowego marki Toyota, strzelił w bagażnik autobusu z RPG-26. Następnie wrócił do pojazdu i odjechał z miejsca zdarzenia w nieznanym kierunku. Według posiadanych informacji nie ma ofiar – podało źródło Ukrinformu. Agencja dodała, że zniszczenia zostały odkryte rano przez klientów hotelu, na parkingu którego stał pojazd. Pasażerami autokaru było 20 Polaków, którzy przybyli na Ukrainę w celach turystycznych. Ukrinform opublikował pełną listę pasażerów włącznie z ich numerami PESEL oraz skan prawa jazdy i paszportu jednej osoby, prawdopodobnie kierowcy autokaru.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zakwalifikowała atak na polski autokar w Sokolnikach k. Lwowa jako akt terrorystyczny. Jak powiedział w poniedziałek agencji UNIAN rzecznik SBU obwodu lwowskiego Ołeh Ałeksandrow, powołano grupę ekspertów, którzy ustalą szczegóły tego zamachu.
W sprawie ataku na polski autobus głos zabrało także polskie MSZ. W komunikacie z niepokojem odnotowano „kolejne antypolskie zdarzenie” na Ukrainie. Ujawniono, że autobusem podróżowała grupa polskich turystów, wśród których byli urzędnicy samorządowi.
Pojazd uszkodzony został na parkingu w okolicy hotelu. W momencie zdarzenia w pojeździe nie przebywała żadna osoba. Nikt nie został poszkodowany. Władze Ukrainy wyjaśniają okoliczności zdarzenia; miejscowe organy policji i prokuratury prowadzą czynności śledcze. Organizator wycieczki podjął działania w zakresie organizacji powrotu uczestników wycieczki do kraju. Wracają oni do Polski w towarzystwie konsula we Lwowie. – podano w komunikacie MSZ.
Przypomnijmy, że do wydarzenia doszło w sobotnią noc 9. grudnia br. około 23.20 na parkingu przy hotelu „Panśka hora” w Sokolnikach k. Lwowa. W konsekwencji wybuchu uszkodzona została karoseria oraz boczne szyby autobusu marki MAN na polskich rejestracjach. Miejsce wybuchu zabezpieczyła ukraińska policja oraz służby pirotechniczne. Ukraińskie media podawały, że w autobusie znaleziono przedmioty mogące być odłamkami pocisku. Zdarzenie natychmiast potępił szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin. „Ktoś uporczywie chce pokłócić nas z Polska i zerwać wizytę Prezydenta A.Dudy. Zrobimy wszystko, żeby wyjaśnić ten incydent. A prowokatorom mówię – nie uda się!” – napisał Klimkin na Twitterze. Do tej pory nie ustalono, kto był sprawcą ataku.
CZYTAJ TAKŻE: Atak granatnikiem na polski konsulat w Łucku nie był pierwszym tego typu zdarzeniem na Ukrainie
Kresy.pl / Ukrinform / UNIAN / MSZ



































