We Francji rozpoczęła się druga tura wyborów prezydenckich. Rozstrzygnie ona czy głową państwa francuskiego będzie Marine Le Pen czy Emmanuel Macron. Elekcję poprzedziła ostra kampania wyborcza.
66 546 lokali wyborczych otwarto o godzinie 7. Głosowanie w większości z nich zakończy się już około godziny 17 czasu miejscowego, z wyjątkiem tych w największych miastach. Tam głosowanie będzie wydłużone o godzinę. Dlatego już po godzinie 18 można spodziewać się wstępnych wyników.
Ktokolwiek wygra w dzisiejszych wyborach, będzie to największa zmiana w historii V Republiki, czyli od czasu stworzenia obecnego ładu instytucjonalnego i systemu politycznego przez gen. Charlesa de Gaulle’a w 1958 r. Po raz pierwszy do drugiej tury wyborów prezydenckich nie wszedł żaden z kandydatów dwóch głównych sił politycznych na przemiennie rządzących Francją od niemal 60 lat – Partii Socjalistycznej i postgaullistowskiej centroprawicy.
Dopiero drugi raz w historii do rozstrzygającej tury wyborów prezydenckich przeszedł kandydat Frontu Narodowego. Ostatni raz dokonał tego ojciec obecnej pretendentki, Jean-Marie Le Pen 2002 r., jednak w drugiej turze poniósł on, w atmosferze nagonki ze strony innych sił politycznych i mediów głównego nurtu, klęskę, przegrywają z Jaquesem Chiraciem w stosunku 18% do 82%.
Tym razem, mimo, że przeciw kandydatce nacjonalistów ponownie zmobilizował się szeroka koalicja sił od centroprawicę po skrajną lewicę (jej kontrkandydata poparł momentalnie przegrany reprezentant centroprawicy Francois Fillon, a także wszystkie wspólnoty wyznaniowe poza Kościołem Katolickim), to jednak Marine Le Pen nawet w sondażach ma poparcie znacznie wyższe od tego, które przed 15 laty otrzymał jej ojciec. W ostatnich badaniach jej podglądy popierało lub deklarowało chęć oddania na nią głosu od 32% do 41% badanych.
Sukces Emmanuela Macrona wynika z efektu świeżości, jaki zdołał wytworzyć w trakcie kampanii wyborczej wokół swojej osoby i to w sytuacji gdy ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. W latach 2012-2014 Macron był zastępcą sekretarza generalnego administracji prezydenta Hollande’a, zaś w latach 2014-2016 ministrem gospodarki, przemysłu i cyfryzacji w socjalistycznym rządzie. Zdając sobie z niepopularności Partii Socjalistycznej, Macron założył w 2016 roku własny ruch „En Marche!” (“Naprzód!”) i wystartował jako kandydat niezależny. Zanim rozpoczął karierę polityczną Macron pracował w latach 2008-2012 dla banku rodziny rekinów finansjery Rotschildów – Rotschild&Cie Banque. Pozostaje zwolennikom dalszego przyjmowania imigrantów spoza Europy. To co go wyróżnia to młody wiek. W przypadku zwycięstwa 39-letni Macron będzie najmłodszym prezydentem w historii V Republiki.
france24.com/kresy.pl






























