Do spotkania z najwyższym duchownym sunnickim w Libanie miało dojść dzisiaj.
Le Pen przebywa w Libanie z oficjalną dwudniową wizytą w Libanie jako kandydatka na urząd prezydenta Francji. Najprawdopodobniej jednym z celów wizyty jest zabieganie o poparcie wyborców francusko-libańskich.
Po poniedziałkowych spotkaniach z prezydentem Michelem Aounem i sunnickim premierem Saadem al-Haririm, Le Pen miała spotkać się z wielkim muftim szejkiem Abdulem Latifem Derianem.
Jak powiedziała Le Pen po odwołaniu spotkania – Spotkałam się z wielkim muftim z Al-Azhar. Najwyższy sunnicki duchowny nie miał tego wymogu, ale to nie ma znaczenia.
Dodała – Proszę przekazać moje wyrazy szacunku dla wielkiego muftiego, ale nie zakryję główy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Le Pen: Asad to mniejsze zło
Biuro prasowe muftiego poinformowało, że Le Pen i jej asystenci otrzymali jeszcze przed planowanym spotkaniem wytyczne co do odpowiedniego stroju. Chusta była wymagana, a to, że nie doszło do spotkania było dla nich zaskoczeniem.
We Francji Le Pen chce rozszerzyć obecny zakaz noszenia burek na wszystkie miejsca publiczne.
kresy.pl / reuters.com





























