Jestem zdruzgotany tym, co się stało, bardzo to przeżyłem — mówi w wypowiedzi dla portalu ukraincy.wm.pl Miron Sycz komentując dewastację cmentarza w Bykowni pod Kijowem.
Ukraincy.wm.plserwis Ukraińców dla Polakówopisuje dewastację cmentarza w Bykowni pod Kijowem. – W środę nieznani sprawcy sprofanowali dwa postawione w Bykowni pomniki. Na upamiętniającym polskich oficerów kto napisał czerwona farbą „SS Galizien”, a na ukraińskiej „OUN-UPA ku…a”.Portal sugeruje jednocześnie, że za dewastacją stoją osoby trzecie nieznające dowodem na co ma być błędy ortograficzne. – Napisy są w języku ukraińskim, ale z błędem. Stąd zapewne wykonała je osoba nie znająca tego języka. (zamiast ГалИчИна, ГалNчNна.
Czytaj również: Miron Sycz, negacjonista wołyński wychowany w nienawiści do Polaków, ponownie kandydatem PO do Sejmu
Serwis cytuje także wypowiedź Mirona Sycza, byłego posła Platformy Obywatelskiego, syna wołyńskiego zbrodniarza i negacjonisty wołyńskiego, a obecnie wicemarszałka województwa warmińsko – mazurskiego. — Jestem zdruzgotany tym, co się stało, bardzo to przeżyłem.
Cytując wypowiedź Sycza, serwis zaznacza, że Sycz ma też swój udział w odnalezieniu pełnej tzw. ukraińskiej listy katyńskiej, która zawiera nazwiska prawie 3,5 tys. obywateli polskich, w tym oficerów Wojska Polskiego, policjantów i urzędników, ofiar zbrodni katyńskiej.
Sycz pytany o to kto mógł dopuścić się tych aktów wandalizmu stwierdza:— To robota na zlecenie. Po prostu prowokacja.
– Boję się jednak, że na tym się nie skończy— dodaje.
Głos w sprawie zabrało ukraińskie MSZ, a także szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz, który stwierdził, że profanacja pomnika w Bykowni jest prowokacją, którą pewne siły usiłują przedstawić jako polski odwet za wydarzenia w Hucie Pieniackiej.
kresy.pl/ ukraincy.wm.pl




























