– W tej poprawności politycznej przedstawiciele PiS już przekroczyli ostatni most. Zarzucanie nam agenturalnych powiązań z Rosją czy nazywanie nas pożytecznymi idiotami pokazuje tak naprawdę nie to, kim my jesteśmy według PiS, ale jest koronnym dowodem na to, że pożytecznymi idiotami strony ukraińskiej są politycy PiS. Jeżeli pod dyktando jakiegoś „Wierchownego Sowieta” Sejm RP przyjmuje uchwałę godzącą w polski interes narodowy – mówi Kresom.pl poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15, Endecja).
– Już w czwartek z mównicy sejmowej mówiłem, że przedłożony projekt uchwały jest dziełem wybitnie niechlujnym pod względem językowym. Wielokrotnie pytani wnioskodawcy, w tym pan wicemarszałek Terlecki nie byli w stanie odpowiedzieć, kto redagował ten projekt uchwały i jakie gremium decydowało o jego kształcie– mówi Kresom.pl poseł Kukiz’15 i Stowarzyszenia Endecja Tomasz Rzymkowski, odnosząc się do przyjętej przez Sejm „Deklaracji pamięci i solidarności Sejmu RP i Rady Najwyższej Ukrainy”. Dokument ten zawiera nie tylko kontrowersyjne sformułowania, wręcz zrównujące polskich patriotów z UPA. Jak ujawnił nasz portal, parlament ukraiński przyjął „wspólną” deklarację w wyraźnie innym brzmieniu, faktycznie oddając hołd tej zbrodniczej organizacji, odpowiedzialnej za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Wczoraj Kresy.pljako pierwsze zauważyły, że Polska Agencja prasowała błędnie podała, że ukraiński parlament przyjął uchwałę w dosłownym tłumaczeniu z języka polskiego.
– Wczoraj wszystko to przypominało dyktat „Wierchownego Sowieta”. I nie bez powodu użyłem tego stwierdzenia, bo marszałek Terlecki prezentując projekt uchwały mówił o projekcie, który ma przyjąć „Rada Najwyższa Ukrainy”. Natomiast w samym projekcie mówi się nie o „Radzie Najwyższej”, tylko o „Wierchownej Radzie”. Doktryna i nauka prawa mówi, że jeśli jest możliwość przetłumaczenia jakiegoś pojęcia na język polski, to się je tłumaczy. Bez problemu możemy powiedzieć „Rada Najwyższa” jako nazwa ukraińskiego parlamentu, więc po co tworzyć takiego potworka językowego jak dosłownie „Wierkhowna Rada”?– zwraca uwagę poseł.
– To tak naprawdę było preludium do tego, co dzisiaj zostało bezapelacyjnie stwierdzone. Że to tłumaczenie miało na celu przypudrowanie bardzo śmierdzącego dania– podkreśla Rzymkowski. – Ponieważ i te akapity, które po tym nawet mocnym liftingu i upudrowaniu było bardzo ciężko strawne, a wręcz niestrawne – przynajmniej dla mnie i dla naszego klubu parlamentarnego – zawierały stwierdzenia ewidentnie mające na celu załatwienie dwóch rzeczy. Po pierwsze, zniwelowanie uchwały Sejmu z lipca br. mówiącej wprost o dokonaniu ludobójstwa na obywatelach II RP przez UPA. A z drugiej strony mające na celu zalegalizowanie zakazu wyświetlania filmu „Wołyń” na Ukrainie, czy też ograniczenie rozmowy na ten temat nawet w Polsce. Bo znalazło się tam stwierdzenie o swobodzie działania badaczy naukowych przy jednoczesnym stwierdzeniu o wzmożeniu wysiłków, by siły polityczne podnoszące argumenty niezbliżające nas do pojednania zwalczać.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Kukiz’15 protestuje przeciwko wspólnej deklaracji parlamentów Polski i Ukrainy
– Przywołałem z mównicy sejmowej ten fragment jako jeden z koronnych dowodów pokazujących kompletną głupotę naszych elit politycznych, które decydują się na przyjęcie tak skandalicznej w treści uchwały– podkreśla poseł Kukiz’15.
ZOBACZ: Winnicki w Sejmie: kto z kogo robi durnia ws. „wspólnej” uchwały parlamentów?
– Po wczorajszej bardzo burzliwej debacie, odnotowanej w zasadzie tylko przez portal Kresy.pl, bo bardzo mało było na ten temat w mediach ogólnopolskich, widziałem absmak i zgorzkniałość posłów PiS, którzy naprawdę nie cieszyli się z powodu przyjęcia tej uchwały. Ona została przyjęta wbrew ich woli. Słyszeli argumenty, które przywoływali Paweł Kukiz, Józef Brynkus czy Kornel Morawiecki– mówi Rzymkowski.
Poseł odniósł się także do oskarżeń formułowanych pod adresem posłów Kukiz’15, którzy sprzeciwiali się przyjęciu uchwały, zwracając uwagę na kontrowersyjne zapisy:
– W tej poprawności politycznej przedstawiciele PiS już przekroczyli ten ostatni most. Zarzucanie nam albo agenturalnych powiązań z Federacją Rosyjską, albo nazywanie nas pożytecznymi idiotami po prostu uwłacza naszej godności. I pokazuje tak naprawdę nie to, kim my jesteśmy według Prawa i Sprawiedliwości, ale jest koronnym dowodem na to, że pożytecznymi idiotami strony ukraińskiej są politycy PiS. Jeżeli pod dyktando jakiegoś „Wierchownego Sowieta” Sejm RP przyjmuje uchwałę godzącą w polski interes narodowy.
Jak informowaliśmy wcześniej, w czwartek Sejm głosami PiS, PO, Nowoczesnej i koła Europejskich Demokratów przyjął w pierwszym czytaniu„Deklarację pamięci i solidarności Sejmu RP i Rady Najwyższej Ukrainy”. Mimo, że twierdzono, że dokument to “wspólna” deklaracja, to treść obu z nich znacząco się różni. Zawiera ono jednak kontrowersyjne sformułowanie, które w wersji ukraińskiej brzmi: „Pamiętamy walkę polskich i ukraińskich narodowych sił antykomunistycznego i antynazistowskiego ruchu oporu, jaka dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw”.
PRZECZYTAJ: Ukraińska wersja “wspólnej” deklaracji parlamentów z jasnym odniesieniem do UPA
Wyrażenie ruch oporu jest jednoznacznie kojarzone z walką zbrojną, a na Ukrainie przede wszystkim z UPA, w przeciwieństwie do opozycji antykomunistycznej, obecnej tylko w polskiej wersji tekstu, a która dotyczy głównie dysydentów w czasie ZSRR. W ukraińskiej wersji tekstu zamiast sformułowania „sił opozycji antykomunistycznej” znajduje się wyrażenie: „narodowych sił antykomunistycznego i antynazistowskiego ruchu oporu”.
– Tego typu rezolucja to krok do tyłu w stosunku do uchwały wołyńskiej i skrajna poprawność polityczna. Widać wyraźnie, że mamy do czynienia z ogromnymi naciskami ze strony ukraińskiej– mówił w rozmowie z Kresami.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, komentując przyjęcie deklaracji.
Przeczytaj również: Lwowscy radni wnioskują o ograniczenie dostępu do Cmentarza Orląt
Kresy.pl / Marek Trojan




























