„Polski Kościół nie może ulec naciskowi banderowców, którzy chcą doprowadzić do tego, by w szeregach świętych i błogosławionych stał abp Andrij Szeptycki – kolaborant hitlerowski i banderowiec. Ten, który odpowiada również za rzeź wołyńską” – mówi ks. Jacek Międlar.
Ks. Jacek Międlar w swoim nagraniu na kanale YouTube’owy mówił o polityce ustępliwości w Kościele. Przypomniał m.in., że na ten temat wypowiadał się Leon XIII, krytykujący ustępstwa wobec nacisków środowisk nieprzychylnych Kościołowi. „Nic Kościołowi tak nie zaszkodziło, jak wieczna ustępliwość” – cytował papieża ks. Międlar. Powoływał się również na przykłady Ewangelii, pokazujące, jak Jezus nie poddawał się naciskom.
W tym kontekście mówił m.in. o naciskach pewnej „gazety”, która „kreuje Kościół od środka”,ws. obchodów rocznicy ONR. Następnie, przypomniał o sprawie planów dotyczących beatyfikacji greckokatolickiego abpa Lwowa, Andrija Szeptyckiego – hitlerowskiego kolaboranta.
„Środowiska banderowskie próbują doprowadzić do beatyfikacji greckokatolickiego abpa lwowskiego, Andrija Szeptyckiego, który pertraktował z hitlerowcami i dawał cisze przyzwolenie na rzeź wołyńską. Można powiedzieć, że był cichym przyjacielem zbrodni wołyńskiej i banderowców. Czyż to nie jest nacisk i ustępowanie polskiego Kościoła?”– mówi ks. Międlar.
Polecamy artykuł: Chrześcijaństwo i radykalny nacjonalizm: Metropolita Szeptycki i ruch Bandery
„Polski Kościół nie może ulec naciskowi ukraińskich szowinistów, banderowców, którzy chcą doprowadzić do tego, by w szeregach świętych i błogosławionych stał abp Andrij Szeptycki – kolaborant hitlerowski i banderowiec. Ten, który odpowiada również za rzeź wołyńską. Jak polski Kościół popatrzy w twarz potomkom tych, którzy zostali pomordowani na Kresach wschodnich?”– podkreśla duchowny.
W lipcu ubiegłego roku informowaliśmy, że greckokatolicki metropolita lwowski Andrzej Szeptycki znalazł się wśród ośmiorga sług Bożych, których dekrety o heroiczności cnót zatwierdził 16 lipca papież Franciszek. Oznacza to, że już wkrótce może on zostać zaliczony w poczet błogosławionych. Z kolei 27 lipca poinformowano, że za wstawiennictwem metropolity Szeptyckiego miał się dokonać cud. Tego rodzaju wydarzenie w zasadzie bezpośrednio umożliwia beatyfikację, jednak musi to zostać zatwierdzone przez Watykan. W tej sprawie na naszych łamach wypowiadał się prof. Andrzej Zięba (UJ).
PRZECZYTAJ: Hitlerowski kolaborant zostanie błogosławionym? Kontrowersje wokół beatyfikacji metropolity Szeptyckiego
Podkreślaliśmy, że fakty są takie, iż metropolita Andrzej Szeptycki walczył o interesy ukraińskie, kolaborował z III Rzeszą, reprezentował społeczeństwo masowo uczestniczące w Holokauście i nie chciał powstrzymać ludobójstwa na Kresach Wschodnich. Teraz może zostać wyniesiony na ołtarze. A niewykluczone, że będzie to wstęp do beatyfikacji krewnych Bandery.
Z kolei w sierpniu 2015 roku, ofiary ludobójstwa wystosowały list do papieża Franciszka ws. arcybiskupa Szeptyckiego. „Metropolita lwowski Andrzej Szeptycki nie reagował w ogóle na ludobójstwo dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów wyznania greckokatolickiego na ludności polskiej. Był to akt zdrady wobec nauki kościoła, był to pakt poparcia czynów szatańskich”– piszą autorzy listu.
W związku ze swoją działalnością publiczną, ks. Jacek Międlar otrzymywał zakaz wystąpień publicznych i udziału w manifestacjach środowisk narodowych. Został też przeniesiony z parafii na Dolnym Śląsku do Zakopanego, a wkrótce potem – po tym jak pojawił się na manifestacji pod pomnikiem Józefa Kurasia – do zakonu zamkniętego.
ZOBACZ: Ks. Międlar na Marszu: Nie chcemy w Polsce Allaha, nie chcemy gwałtów, nie chcemy terroru [VIDEO]
W kwietniu odprawił Mszę św. w białostockiej katedrze z okazji rocznicy powstania ONR, po której otrzymał od swoich przełożonych całkowity zakaz wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym także elektronicznych.
Youtube.com / Kresy.pl






























