Uczniowie ze szkoły w Kristianstad coraz częściej padają ofiarą przemocy ze strony imigrantów. Rodzice boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci i starają się trzymać je jak najdalej od tej placówki edukacyjnej, w której bicie, kopanie i inne akty przemocy stały się codziennością.
Ostatnia fala imigracji do Szwecji wymusiła powstanie dwóch nowych klas w szkole w Kristianstad. Są to klasy przygotowawcze dla nowo przybyłych do kraju dzieci. Młodzi imigranci trafiają również do istniejących już klas. Od tego czasu rodzice boją się wysyłać swoje pociech do szkoły, gdzie bicie, kopanie i poniżanie stało się normą. Jedna z matek tak skomentowała sytuację – “Moje dzieci są w domu od środy, nie czują się bezpiecznie, a ja nie chcę ich zmuszać do powrotu”.
Dyrekcja i nauczyciele radzą, by dzieci odchodziły od imigrantów, gdy czują, że może dojść do konfliktu lub bójki. Malin, jedna z matek, której dwója dzieci chodzi do szkoły twierdzi, że w szkole dzieci są prześladowane przez gang.
Inna z matek informuje, że nie wysyła swoich dzieci do szkoły po tym, gdy ofiarą padł jeden z ich kolegów oraz jedno z jej dzieci – “Z nerwów mieli ściśnięte żołądki. Młodszemu synkowi, który ma 7 lat (pierwsza klasa) podcięto nogę i upadł, w konsekwencji czego ma stłuczone kolana”.
Początkowo dyrektor Annika Persson nie chciała rozmawiać z rodzicami. W końcu jednak uległa presji i do niego doszło. Na spotkanie z dyrekcją rodzice przynieśli napisany przez dzieci list. Opowiadają w nim one o swoim strachu. Dyrektor zaleciła rodzicom, by byli wyrozumiali dla dzieci imigrantów bo “dopiero co uciekły przed wojną, prawdopodobnie urodziły się w obozach dla uchodźców i mogły mieć traumatyczne doświadczenia”. Jedna z matek stwierdziła, że nie wie jak wytłumaczyć swojemu dziecku, że ma być wyrozumiałe dla skandalicznych zachowań imigrantów – “Następnie zapytałam pani dyrektor, zastanawiając się jak wytłumaczyć moim dzieciom, że to OK, aby współczuć im, bo wywodzą się z krajów ogarniętych wojną w sytuacji, kiedy nasze dzieci są podduszane, bite lub kiedy te dzieci mówią do nich, aby wracały do domu „obciągać ojcu”. Nie rozumiem, w jaki sposób miałabym wytłumaczyć to wszystko moim dzieciom”.
Obecnie w szkole 90-95% uczniów jest obcego pochodzenia. Dyrektor stwierdziła jednak, że skomplikowana sytuacja jest wynikiem niezrozumienia pomiędzy dziećmi, różnicami kulturowymi oraz trudnościami w nawiązaniu kontaktu miedzy dziećmi.
Ndie.pl / FriaTider.se / speisa.com / Kresy.pl






























