Dziś w Kolonii odbył się protest zwolenników antyimigranckiej Pegidy. Jej przeciwnicy zorganizowali kontrdemonstrację. Policja rozwiązała pierwszą z nich, użyto armatki wodnej i gazu.
W sobotę Pegida zorganizowała manifestację w Kolonii. Była ona związana z wydarzeniami z nocy sylwestrowej, podczas której imigranci molestowali i atakowali kobiety. Hasłem marszu przez Kolonię było zawołanie “Pegida chroni”. Do protestu mieli przyłączyć się członkowie skrajnego ruchu Pro Koeln. Równolegle rozpoczął się protest lewicowego sojuszy pro imigranckiego „Kolonia sprzeciwa się”. Jego uczestnicy protestowali przeciwko wykorzystywaniu wypadków w Kolonii do “rasistowskiej nagonki” na imigrantów. Porządku pilnowało 1700 policjantów.
Jak informuje PAP, policja rozwiązała demonstrację, gdy w kierunku funkcjonariuszy zaczęto rzucać petardami i butelkami. Miały one zostać rzucone przez sympatyków Pegidy. Użyto armatki wodnej, a także gazu pieprzowego. Jak podaje niemiecka stacja ARD, wcześniej doszło do przepychanek pomiędzy skrajnymi ugrupowaniami, uczestniczącymi w obu demonstracjach. Co najmniej kilka osób zostało aresztowanych.
Jak skomentował demonstracje PAP, niemiecka policja nie potrafiła poradzić sobie z bandytami o“wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich”, którzy napastowali kobiety w noc sylwestrową, ale dobrze przygotowała się na demonstracje organizowane przez, jak to nazwano, “wrogi wobec islamu ruch społeczny Pegida””.
PAP / gosc.pl / youtube.com / Kresy.pl






























