“Jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi, jeszcze Polak Ukraińcowi buty czyścić musi” – pisze na swoim profilu “piękna twarz” pułku “Azow” Zoriana Konowalec.
Sprawę opisuje proukraiński aktywista Tomasz Maciejczuk: “Zorianę pierwszy raz zobaczyłem na kijowskim Majdanie w czasie walk z rządem Janukowycza. Już wtedy miała skrajnie nacjonalistyczne poglądy i utożsamiała się z dziedzictwem OUN-UPA. Dzisiaj Zoriana poszła jeszcze dalej – została wolontariuszką kontrowersyjnego pułku Azow”. Maciejczuk publikuje jej zdjecia z najpopularniejszego wśród obywateli państw poradzieckich portalu społecznościowego Vkontakte. To właśnie tam pojawiła się antypolska deklaracja Konowalec. Nie brak tam zdjęć z “ołtarzykiem”, jak to ujmuje Maciejczuk, na cześć Stepana Bandery, a nawet symbolu neonazistowskiej organizacji Misanthropic Division. Jest takze jej wspólne zdjęcie z byłym dowódcą niesławnego pułu Andrijem Bileckim. Obok nich Konowalec zamieszcza piosenką opiewającą Ukrainę od Kaukazu do Sanu. “Na Majdanie zaczynali od kilku osób, dziś są ich tysiące, ilu ich będzie za rok?” – pyta polski aktywista odnosząc się do pułku “Azow” i ruchu politycznego jaki się wokół niego tworzy. “Wspierałem rewolucję na Majdanie, wspierałem Ukraińców na wojnie w Donbasie, ale coraz bardziej niepokoi mnie moda na radykalne ideologie wśród ukraińskiej młodzieży. W takich sprawach nie można milczeć. Musimy reagować” – reasumuje Maciejczuk.





wykop.pl/kresy.pl



























