Były grecki minister finansów Jannis Warufakis użył ostrych słów w stosunku do porozumienia między Grecją a Unią Europejską w wywiadzie dla australijskiego radia ABC.
Warufakis ustąpił ze stanowiska pod naciskiem europejskiej Trojki, eurokraci uznawali go bowiem za przeszkodę w negocjacjach. Były minister skarbu określa porozumienie Tsiprasa i Trojki jak “zamach stanu” i “traktat wersalski”. Ujawnia, że po referendum w którym Grecy odrzucili niemal identyczny, co przyjęty później, program oszczędnościowy, Tsipras nakazał powołanie tajnego zespołu, który przygotuje scenariusz powrotu do własnej narodowej waluty – drachmy. “Oczywiście trzeba było zachować tajemnicę. Kiedy ten plan zostaje wprowadzony w życie, kiedy sieć osób pracujących nad nim rozrasta się z pięciu do pięciuset, co jest minimalną liczbą dla jego implementacji, to staje się on wiedzą powszechną. A w momencie, kiedy plan jest już wiedzą powszechną, staje się on zarazem samospełniającą się przepowiednią. Nigdy nie przeszliśmy od pięciu do pięciuset osób. Nigdy nie czuliśmy, że mamy mandat do zrobienia czegoś takiego. Nigdy tego nie chcieliśmy. Mieliśmy plan na papierze, ale nigdy go nie użyliśmy” – opisywał Warufakis.
“Trojka obiecała sobie to, że zmusi Ciprasa do cofnięcia wszystkich słów krytyki, które wypowiedział pod jej adresem przez ostatnich pięć lat. Nie tylko przez ostatnich sześć miesięcy rządów Syrizy, ale także przez lata, które je poprzedzały” – słowa Warufakisa cytuje portal onet.pl. Według niego w greckim rządzie dominuje “poczucie porażki”.
Losy porozumienia wyjaśnią się jutro, kiedy to ma je rozważyć grecki parlament. Koliacyjna partia “Niezależni Grecy”, a nawet część parlamentarzystów partii Tsiprasa – SYRIZY zapowiadają, że zagłosują przeciw niemu. Związki zawodowe zapowiedziały strajk.
onet.pl/kresy.pl




























