Mieszkający w Berlinie rosyjski pisarz Władimir Sorokin powiedział w wywiadzie dla tygodnika “Die Zeit”, że państwo rosyjskie wkroczyło jego zdaniem w schyłkową fazę swojego rozwoju.
Zdaniem pisarza gospodarka rosyjska “kurczy się, spada kurs rubla i ceny ropy“, a rolnictwo “zostało praktycznie zniszczone”.
– To są zapowiedzi gospodarczej katastrofy. Gdy do niej dojdzie, nastąpi też kryzys systemu władzy– powiedział Sorokin.
Jego zdaniem jednym z symptomów upadku Rosji jest jej popadanie w “rosnącą paranoję, wielki strach przed piątą kolumną”.
Pisarz zauważa, że w rosyjskiej telewizji nieustannie płynie “strumień nienawiści wobec Zachodu i Ukrainy”.
Zdaniem Sorokina Rosja mogła wybrać inną drogę, postawić na federalizm i stać się czymś w rodzaju “Stanów Zjednoczonych Rosji”.
– Rosyjskie kierownictwo nie chciało pójść tą drogą. Zamiast tego utrzymywano archaiczne scentralizowane struktury, które stworzył Iwan Groźny. W konsekwencji w Rosji mamy obecnie despotyczną piramidę władzy z jednym władcą, który o wszystkim decyduje– wyjaśnił pisarz.
Największym błędem według Sorokina było to, że jeszcze prezydent Jelcyn “nie zakopał trupa sowieckiego”.
– Rosjanie powiedzieli sobie: odłożymy tego trupa na bok i przysypiemy trocinami, to sam zgnije. On jednak odżył w postaci Putina– stwierdził Sorokin. – Nie było desowietyzacji, nie nazwano zbrodniarzy po imieniu– podsumowuje pisarz.
Zdaniem Sorokina Rosja jest teraz w przełomowym momencie, jednak bardzo trudno przewidywać, jaka będzie przyszłość tego kraju.
– Zachód czekał, podczas gdy w Rosji duszono demokrację. Kraj znajduje się obecnie w “stanie nieważkości”, tak jak w 1917 lub 1918 roku. Nawet Putin nie wie, co teraz nastąpi– powiedział Sorokin.
PAP/tvn24.pl/KRESY.PL




























