Kresowe etnofioły

W Szczercu na Ukrainie całowano niegdyś żaby w brzuch, aby uniknąć przeziębienia. We Lwowie obsypywano zmarłego makiem, żeby nie chodził po śmierci. Gdzie indziej, by rozpoznać czarownice, wkładano do torebki pieróg i noszono pod lewą pachą przez czterdzieści dni. Skąd to wszystko wiadomo? Poznajcie kresowe Etnofioły – ludowe ciekawostki!

Miłośnicy folkloru świętują – polski Sejm zdecydował się uczcić dwusetną rocznicę urodzin Oskara Kolberga, ogłaszając obecny rok imieniem tego najwybitniejszego polskiego etnografa. Spuścizna pozostała po Kolbergu jest bardzo szeroka i obejmuje zapisy z wielu regionów Rzeczpospolitej, również tych na wschód od Buga. Naukowiec z dużą zawziętością notował ludowe zwyczaje – dzięki jego mrówczej pracy możemy dziś poznać ze szczegółami życie naszych przodków. A to, jak wynika z ponad osiemdziesięciu tomów pozostawionych przez Kolberga notatek, bywało i śmieszne i dziwne, i czasem niezrozumiałe.

Dawne życie za Bugiem

Rękopisy z terytorium dzisiejszej Ukrainy zapisane są w okrutnym dla oka połączeniu językowym – to mieszanka polskiego, ukraińskiego i rosyjskiego; dochodzą do tego rozmaite regionalizmy i błędy autora, nie zawsze zaznajomionego z językowymi detalami. Ze wszystkich wyłania się jednak arcyciekawy obraz epoki. W każdej niemal pieśni pojawiają się buty (czerewyczki), jako uosobienie najwyższych pragnień dziewczyny. Petruś meni, moja mamo, czerewyczki kupyw– śpiewa młoda dziewczyna, zachwycona niezwykłym prezentem od adoratora. Tymczasem minęło zaledwie półtora wieku, a buty są już absolutną codziennością, jedyny problem sprawia nam zakup odpowiedniego fasonu.

Prodaj, myły, siry byczki,
Sprzedaj, miły, szare byczki,
kupy meni czerewyczki,
kup ty mnie czerewyczki,
szob ja bosa nechodyła,
bym ja bosa nie chodziła,
szczoby chłopciw ne smiszyła.
żebym chłopców nie śmieszyła.

Inna ukraińska pieśń, zapisana także przez Oskara Kolberga, opowiada o tajemniczej dziubie (tłumaczenie własne z ukraińskiego, na zdjęciu oryginalny rękopis z zapisem pieśni):

Kozak konia poił,
dziuba wodę brała,
kozak dziubie zaśpiewał,
dziuba zapłakała.

Oj, co komu do tego,
że ja kocham dziubę,
że ja swej kochanej dziubie
kupię dziś obuwie.

Kim jest dziuba? Po krótkim przewertowaniu ówczesnych słowników okazuje się, że to dziewczyna o twarzy przeoranej ospą. Niedoskonałości cery zwane są „dziobami”, jednak nie przeszkadzają one zakochanemu kozakowi.

Przyznać trzeba: dziuba miała szczęście, że znalazła tak wyrozumiałego mężczyznę. W innej z ukraińskich pieśni żona narzeka na stan zdrowia, a mąż szybko znajduje sposób: „Będę sam ciebie leczyć – bijąc po trzy razy na dzień! Żonko moja, bój się Boga! – bądź szczęśliwa od batoga.”

Sposób na czarownicę

Wiele z zapisanych etnograficznych ciekawostek, przywracających nieznane nam dziś zwyczaje, przesądy i wierzenia, ukazuje się w Internecie pod nazwą Etnofioły. To projekt powiązany z obchodami Roku Kolberga, mający na celu upublicznienie wszystkich tych historycznych smaczków.

Są więc wśród Etnofiołów porady na poły magiczne, dotyczące czarownic i wróżb:

Zdarzają się też zapomniane legendy, jak choćby te o powstaniu zwierząt… I wiele, wiele innych.

Obchody Roku Kolberga potrwają do końca grudnia, a zaangażowanych w nie jest wiele instytucji z całego kraju. Warto zainteresować się tematem, bo folklor i historia wcale nie muszą oznaczać nudnej wystawy w zakurzonym muzeum. Czasem można natrafić na prawdziwe Etnofioły.

Filip Faliński

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz