Przed Euro 2012 na Ukrainie uroczyście uruchomiono pierwsze nowoczesne ekspresowe połączenie. Koreańskie pociągi z Kijowa do Lwowa i do Charkowa zaczną kursować regularnie już w poniedziałek. Do Doniecka pojadą na początku czerwca.
Dzisiaj nowym koreańskim pociągiem mogli przejechać się tylko dziennikarze. Wybrano dla nich kurs do Lwowa. Wbrew zapowiedziom, ekspres tylko czasem osiąga prędkość 160 kilometrów na godzinę. Przy czym wagony wtedy kołyszą się, jak statek w czasie sztormu. Reporterzy narzekali też na to, że w pociągach jest bardzo głośno i trzeba rozmawiać krzycząc. Brak jest także obiecanego internetu bezprzewodowego (wi-fi). Przy każdym siedzeniu jest za to gniazdko elektryczne. Każdy pociąg składający się z 9 wagonów może przewieźć niemal 600 pasażerów, z tego jedna czwarta w pierwszej klasie.
Czas podróży z Kijowa do Lwowa i ze stolicy do Charkowa skrócił się o godzinę w stosunku do kursujących dotąd ukraińskich ekspresów. Cena wzrosła jednak ponad dwukrotnie. Jednocześnie Ukraińskie Koleje miały zamiar zlikwidować część bardzo wygodnych tanich nocnych połączeń. W związku ze sprzeciwem pasażerów, teraz władze chcą się z tego pomysłu wycofać. Rząd rozpatruje także likwidację VATu na bilety kolejowe, co obniżyłoby ceny.
Nowe połączenie ekspresowe między stolicą a Donieckiem zostanie uruchomione na początku czerwca. Tutaj czas podróży zostanie znacznie skrócony z 11,5 do 6,5 godziny.






























