Putin krytykuje europejskie przepisy dot. energetyki

Rosyjski premier Władimir Putin skrytykował unijne przepisy dotyczące energetyki, bronił ich z kolei szef Komisji Europejskiej Jose Barroso.

Obaj liderzy choć zapewniali o zgodnej współpracy, to na konferencji prasowej po spotkaniu w Brukseli uwidoczniły się różnice dzielące Rosję i Komisję Europejską, przede wszystkim w dziedzinie energetyki.

Władimir Putin przyleciał na rozmowy do Komisji wraz z połową swojego rządu, od rana odbywały się w belgijskiej stolicy spotkania rosyjskich ministrów z unijnymi komisarzami. Jose Barroso i Władimir Putin mówili na zakończenie spotkania bardzo dużo o coraz lepszej współpracy Moskwy z Brukselą, o postępach w negocjacjach na temat umowy o współpracy, o wejściu Rosji do Światowej Organizacji Handlu i o przyszłym zniesieniu wiz dla Rosjan. Ale kiedy padły pytania o energetykę, już tej zgody nie było. Rosyjski premier skorzystał z okazji i po raz kolejny skrytykował Unię za tak zwany trzeci pakiet energetyczny, który nakazuje rozdział właścicielski. Innymi słowy, firma nie może jednocześnie być dostawcą gazu i właścicielem rurociągu.
Władimir Putin mówił, że nie rozumie tych zasad. Stwierdził, że pogarszają one sytuację rosyjskich firm (w domyśle monopolisty Gazpromu) i zagroził, że jeśli będą one egzekwowane, to doprowadzą do podwyżki cen energii.

Szef Komisji Europejskiej odpowiedział, że trzeci pakiet energetyczny nie dyskryminuje żadnego z dostawców, tak samo obowiązuje Rosję, co na przykład Norwegię. Jose Barroso dodał, że te same zasady stosowane są też wobec europejskich firm. Władimir Putin nie chciał pozostać bez słowa i jeszcze raz skrytykował unijne przepisy, ale ostatnie zdanie należało do szefa Komisji Europejskiej, który zakończył wymianę zdań podkreślając, że unijne przepisy są stosowane równo wobec wszystkich spółek gazowych.
(iar/Kresy.pl)
forma płatności