Wiceminister spraw zagranicznych Litwy Evaldas Ignatavicius wyraził opinię resortu na temat obchodów 600. rocznicy bitwy grunwaldzkiej. Mówił m.in. dlaczego może stać się ona przykładem dla krajów Kaukazu i Bałkanów.
Ignatavicius poinformował, że “z okazji rocznicy Bitwy pod Grunwaldem Litwa będzie dążyła do przypomnienia o sobie i spojrzenia na nowo na historię“. Potwierdził jednocześnie zawieszenie planów realizacji wysokobudżetowego filmu.
Na Litwie obchody bitwy pod Grunwaldem ograniczą się do imprez kulturalnych, obozów młodzieżowych, oraz konferencji naukowej z przedstawicielami Polski i Niemiec. Litwini chcieliby jednocześnie, aby obchody połączyć z innym ważnym wydarzeniem historycznym, czyli koronacją króla Mendoga (6 lipca).
Wiceminister spraw zagranicznych Litwy przekonywał, że najważniejszy powód dla którego główne obchody odbędą się w Polsce to fakt, iż na terytorium tego kraju znajduje się Grunwald. Podkreślił, że rząd litewski nie planuje organizowania konkurencyjnych imprez i “nie chce wydawać ogromnych pieniędzy“.
Ignavicius spodziewa się, iż na obchody w Polsce zaproszony zostanie prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko. Litwini liczą także na dostrzeżenie udziału w bitwie Białorusinów, Ukraińców oraz Rosjan.
Dodał jednocześnie, że ponieważ obchodami zainteresowani są także Niemcy, warto podkreślać “pozytywne aspekty obecności Zakonu Krzyżackiego na ziemiach polskich, litewskich i ruskich“. Według litewskiego ministra potrzebne jest “nowe spojrzenie na historię Zakonu w Prusach Wschodnich – aktualnym obwodzie kaliningradzkim“, dzięki czemu pojawi się “szansa na organizację wspólnych imprez oraz przywracanie tradycji“.
Zdaniem Ignataviciusa odpowiednio przeprowadzone obchody mogą stać się przykładem dla krajów Kaukazu i Bałkanów, jak pamięć o wojnie staje się wspólnym, pokojowym dziedzictwem.
Błażej Cecota/voruta.lt/lrytas.lt/Kresy.pl






























