Rosja będzie czekała na zapłatę za dostawę gazu z maja do 9, a nie do 7 czerwca, jak mówiło się wcześniej – powiadomił oficjalny przedstawiciel „Gazpromu” Siergiej Kuprijanow.
Informację podał portal Lenta.ru. Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko w południe 5 czerwca obiecywał, że Ukraina wpłaci pieniądze za gaz w ciągu godziny. Zgodnie z umową pomiędzy „Gazpromem” i „Naftogazem” Ukraina musi zapłacić za paliwo do siódmego dnia każdego miesiąca z dołu za miesiąc dostawy.
Jeżeli „Naftagaz” spóźni się z zapłatą, „Gazprom” ma prawo zażądać stuprocentowej opłaty za gaz na kolejny miesiąc.
W ciągu ostatnich paru dni rosyjscy urzędnicy niejednokrotnie stawiali pod znakiem zapytania wypłacalność Ukrainy. Środki do zapłaty w końcu zostały znalezione w Banku Narodowym, który skorzystał z rezerwy walutowej państwa i przez Bank Oszczędnościowy udzielił „Naftogazowi” kredytu. Wcześniej nie było informacji, czy pieniądze dotarły do ukraińskiej spółki.
W najbliższych miesiącach Ukraina będzie musiała zakupić wielką ilość paliwa w celu wypełnienia podziemnych magazynów. Część tego gazu zostanie wykorzystana jako zabezpieczenie tranzytu do Europy. Żadne źródła nie informują, skąd „Naftogaz” weźmie środki na zakup dodatkowego gazu.
Wcześniej Rosja zaproponowała Ukrainie, że zapłaci zaliczkę za tranzyt gazu na pięć lat do przodu. Wtedy „Naftogaz” miałby środki na zapłacenie za dodatkowe paliwo. Jednak negocjacje w tej sprawie na razie nie są prowadzone – podaje agencja Lenta.ru
Halina Węcławek/lenta.ru/AH/Kresy.pl
Zobacz także:





























