Po tym, jak irański samolot pasażerski wyruszył do kontrolowanej przez Ansarullah stolicy Jemenu – Sany, na jej lotnisku doszło do eksplozji. Irańczycy wylądowali więc w innym jemeńskim mieście.
Saudyjczycy wraz ze swoimi regionalnymi sprzymierzeńcami od lat starają się blokować ruch lotniczy do Sany, nie uznając kontroli Ansarullahu nad jemeńską stolicą. Pierwszym samolotem od ponad roku, który pojawił się na jej lotnisku, był irański samolot, który zabrał delegację jemeńskich szyitów-zajdytów do Teheranu na uroczystości pogrzebowe zabitego przywódcy irańskiego Alego Chameneiego. Delegacja ta miała wrócić do Sany w poniedziałek. Tak się jednak nie stało.
Płyta portu lotniczego w Sanie została w poniedziałek ostrzelane pociskami. W efekcie samolot irańskich linii Mahan Air zmienił trasę i wylądował w innym jemeńskim mieście pod kontrolą Ansarullahu – Hudajdzie. Delegacja Ansarullahu opuściła samolot właśnie tam.
Minister obrony uznawanego międzynarodowo rządu Jemenu, rezydującego w Adenie i protegowanego przez Saudów zasugerował, że to podległe mu siły uderzyły na lotnisko w Sanie. „Oświadczamy, że nasza cierpliwość dobiegła końca. Odpowiemy stosownie na ten zdradziecki i brutalny atak oraz będziemy zwalczać wrogie samoloty naruszające przestrzeń powietrzną i suwerenność Jemenu, używając wszystkich dostępnych środków.” – napisał na X Tahir al-Akili, co przytoczyła agencja informacyjna Associated Press.
Jednak sam Ansarullah uważa, że atak został przeprowadzony przez samych Saudyjczyków. Przedstawiciel jego sił zbrojnych, gen. Jahja Sari napisał na Telegramie, że Arabia Saudyjska przeprowadziła naloty, które – jak to określił – oznaczają „koniec okresu deeskalacji”. Ostrzegł, że „ta agresja nie pozostanie bez odpowiedzi ani bezkarna”.
Po obaleniu wieloletniego autokratycznego przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saliha, ruch dyskryminowanych dotąd szyitów-zajdytów, Ansarullah, określany też, od nazwiska klanu przywódców, Huthi, pod koniec 2011 roku podjął ofensywne działania zbrojne. Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 roku Huthi przejęli władzę nad stolicą Jemenu Saną i rozwiązali dotychczasowe władze. Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi w 2015 roku został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonywał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Ci skorzystali z okazji, gdyż Huthi są sojusznikiem ich czołowego rywala w regionie – Iranu.
26 marca 2015 roku Arabia Saudyjska rozpoczęła zmasowane naloty na Jemen. Jest popierana przez USA, Wielką Brytanię. Do zbrojnej interwencji włączyły się także Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednak interwencja ta poniosła klęską i w efekcie Saudyjczycy zawiesili naloty.
Tymczasem we wrześniu tegoż roku Ansarullah zaatakował pole naftowe i rafinerię Saudyjczyków, wyłączając na krótki czas 50 proc. ich mocy produkcyjnych w sektorze naftowym.
aa.com.tr/apnews.com/kresy.pl






























