
Mord profesorów lwowskich. Niemcy uderzyli w polskie elity Lwowa
/0 Komentarze/w Historia, II Wojna Światowa, Kresopedia /Przez Eugeniusz WiśniewskiW nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku Niemcy aresztowali we Lwowie grupę polskich uczonych, ich bliskich oraz osoby przypadkowo zastane w mieszkaniach. Nad ranem główną grupę zatrzymanych zamordowano na Wzgórzach Wuleckich.
Do masakry doszło kilka dni po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie. Miasto, znajdujące się od 1939 roku pod okupacją sowiecką, zostało opanowane przez Niemców 30 czerwca 1941 roku, po rozpoczęciu wojny III Rzeszy z ZSRR.
Wkrótce do Lwowa przybyło specjalne komando operacyjne Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, działające pod dowództwem Eberharda Schöngartha. Jego zadaniem była likwidacja polskich elit w Małopolsce Wschodniej oraz organizowanie struktur Gestapo na zajmowanym terenie.
Akcja miała charakter zaplanowany. Niemieckie oddziały przyjeżdżały pod konkretne adresy i wdzierały się do mieszkań profesorów. Zatrzymywano nie tylko wskazanych uczonych, ale także członków rodzin, współpracowników, gości, domowników i osoby przypadkowo zastane w mieszkaniach. Według IPN w dniach od 2 do 11 lipca 1941 roku aresztowano łącznie 52 osoby, z których siedem zwolniono. Ogółem w lipcu 1941 roku zamordowano 45 osób związanych z tą akcją, w tym 24 uczonych i 21 osób zatrzymanych wraz z nimi.
Pierwszą symboliczną ofiarą był prof. Kazimierz Bartel, matematyk, wykładowca Politechniki Lwowskiej i były premier RP, aresztowany już 2 lipca. Nie został rozstrzelany na Wzgórzach Wuleckich razem z główną grupą zatrzymanych. Niemcy zamordowali go 26 lipca 1941 roku, prawdopodobnie na osobisty rozkaz władz niemieckich.
Pozostałych zatrzymanych w nocy z 3 na 4 lipca przewieziono do bursy Abrahamowiczów, gdzie mieściła się tymczasowa siedziba Gestapo. Tam byli przesłuchiwani i bici. Rankiem 4 lipca wywieziono ich na Wzgórza Wuleckie. Egzekucja 40-osobowej grupy trwała około 20 minut, a wraz z zasypaniem przygotowanego wcześniej dołu grobowego około 30–40 minut. Ofiary zabijano strzałami w tył głowy.
Wśród zamordowanych znaleźli się przedstawiciele najważniejszych lwowskich uczelni: Uniwersytetu Jana Kazimierza, Politechniki Lwowskiej, Akademii Medycyny Weterynaryjnej i Akademii Handlu Zagranicznego. Największą grupę stanowili lekarze związani z przedwojennym Wydziałem Lekarskim UJK: Antoni Cieszyński, Władysław Dobrzaniecki, Jan Grek, Henryk Hilarowicz, Witold Nowicki, Tadeusz Ostrowski, Stanisław Progulski, Roman Rencki, Włodzimierz Sieradzki i Adam Sołowij. Wśród ofiar był także doc. Jerzy Grzędzielski, zatrzymany zamiast zmarłego wcześniej prof. Adama Bednarskiego.
Politechnika Lwowska straciła m.in. elektrotechnika Włodzimierza Krukowskiego, matematyka Antoniego Łomnickiego, chemika i technologa naftowego Stanisława Pilata, matematyka Włodzimierza Stożka, mechanika Kazimierza Vetulaniego, geodetę Kaspra Weigla oraz inżyniera mechanika Romana Witkiewicza. Zamordowano również Edwarda Hamerskiego z Akademii Medycyny Weterynaryjnej. W grupie ofiar znaleźli się Roman Longchamps de Bérier, prawnik i ostatni polski rektor UJK, oraz Tadeusz Boy-Żeleński, pisarz, publicysta i tłumacz literatury francuskiej, zatrzymany w mieszkaniu Jana i Marii Greków.
Niemcy zamordowali także bliskich uczonych. Razem z Romanem Longchamps de Bérierem zginęli jego synowie: Bronisław, Zygmunt i Kazimierz. Z Włodzimierzem Stożkiem zamordowano synów Eustachego i Emanuela, z Kasprem Weiglem — syna Józefa, a z Witoldem Nowickim — syna Jerzego. Ofiarami byli też m.in. Jadwiga Ostrowska, żona prof. Tadeusza Ostrowskiego, rodzina Ruffów, ks. Władysław Komornicki, Maria Grekowa, Katarzyna Demko, Eugeniusz Kostecki oraz przedsiębiorca Wolish.
Historycy podkreślają, że mord profesorów lwowskich był częścią niemieckiej polityki niszczenia polskich elit. IPN wiąże tę zbrodnię z niemiecką Intelligenzaktion oraz z wcześniejszą Sonderaktion Krakau z listopada 1939 roku. W Krakowie niemieccy funkcjonariusze aresztowali profesorów i wywieźli ich do obozów koncentracyjnych; we Lwowie zastosowano jeszcze brutalniejszy wariant — niemal natychmiastową likwidację zatrzymanych.
Nie do końca wyjaśniona pozostaje kwestia list osób przeznaczonych do aresztowania. Wiadomo, że Niemcy korzystali z wcześniej przygotowanych wykazów. Według opracowań IPN nie ma pewności, kto je sporządził, choć część tropów prowadzi do środowisk lwowskich nacjonalistów ukraińskich.
Po egzekucji ciała ofiar pozostały w nieoznakowanym dole na Wzgórzach Wuleckich. W październiku 1943 roku Niemcy, zacierając ślady swoich zbrodni, nakazali ich ekshumację w ramach działań Sonderkommando 1005. Szczątki wywieziono do Lasu Krzywczyckiego i spalono razem z ciałami innych ofiar niemieckiego terroru.
Pamięć o zamordowanych profesorach lwowskich stała się po wojnie jednym z ważnych elementów tradycji środowisk kresowych i akademickich, szczególnie we Wrocławiu, dokąd po 1945 roku trafiła część kadry naukowej związanej przed wojną ze Lwowem. W 1964 roku we Wrocławiu stanął pomnik poświęcony uczonym, a w 1981 roku umieszczono przy nim tablice z nazwiskami ofiar. We Lwowie upamiętnienie rozwijało się stopniowo: najpierw w formie tablicy w katedrze łacińskiej, potem krzyża i pomnika w pobliżu miejsca kaźni, a w 2011 roku — monumentalnej bramy na Wzgórzach Wuleckich.
Zdjęcie: Pomnik upamiętniający polskich profesorów zamordowanych przez Niemców w lipcu 1941 roku na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie (fragment). Zdjęcie wykonano w 1976 roku; przedstawia jedyny z trzech planowanych betonowych bloków niedokończonego i później zdemontowanego monumentu. Fot. Wikimedia Commons.
Czytaj też:
Intelligenzaktion w Krzemieńcu: tak zginęli nauczyciele legendarnego Liceum











