Hiszpański rząd miał na początku lipca polecić spółkom publicznym oraz firmom z udziałem państwa, aby nie podpisywały nowych kontraktów z amerykańskim Palantirem. Według mediów powodem są obawy o bezpieczeństwo narodowe i możliwość wykorzystywania przez firmę informacji wrażliwych.
Jak podały hiszpańskie i zagraniczne media, instrukcje miały trafić przede wszystkim do podmiotów kontrolowanych lub współkontrolowanych przez państwowy holding SEPI. Wśród wymienianych firm znalazły się m.in. Telefónica, Indra, Correos i Navantia. Zakaz ma dotyczyć nowych umów, szczególnie w sektorach związanych z komunikacją krytyczną, obronnością, technologiami wojskowymi i infrastrukturą publiczną.
Nie jest to jednak oficjalny zakaz ogłoszony w formie aktu prawnego. Media podkreślają, że chodzi o nieformalne wytyczne przekazywane spółkom kontrolowanym lub współkontrolowanym przez państwo. Ich celem ma być ograniczenie współpracy w obszarach, które mogłyby narazić na ryzyko dane związane z bezpieczeństwem państwa albo hiszpańską suwerenność technologiczną.
Według relacji medialnych decyzja mogła już wpłynąć na projekty dotyczące Guardia Civil oraz Navantii. Jednocześnie hiszpańskie Ministerstwo Obrony ma nadal prowadzić rozmowy z Palantirem w sprawie odnowienia lub rozszerzenia części istniejących porozumień.
Sprawa jest istotna, ponieważ Palantir miał już kontrakty z hiszpańskim resortem obrony. W 2023 roku Ministerstwo Obrony Hiszpanii przyznało Palantir Technologies Spain umowę o wartości 16,54 mln euro na rozwiązanie do fuzji i analizy danych wywiadowczych w ramach Systemu Wywiadu Sił Zbrojnych SIFAS. Zamówienie udzielono w procedurze negocjacyjnej bez publikacji ogłoszenia.
Palantir to amerykańska firma specjalizująca się w analizie dużych zbiorów danych, rozwiązaniach dla służb bezpieczeństwa, wojska i administracji. Spółka, współzałożona przez Petera Thiela, od lat budzi kontrowersje ze względu na skalę pracy z danymi wrażliwymi oraz bliskie związki z sektorem bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
Hiszpański ruch wpisuje się w szerszą debatę w Europie o zależności od amerykańskich systemów informatycznych w obszarach strategicznych. W czerwcu Francja zdecydowała, że krajowa firma ChapsVision ma zastąpić Palantira przy obsłudze narzędzi analizy danych dla kontrwywiadu DGSI. Podobne dyskusje toczą się także w innych państwach europejskich, gdzie coraz częściej podnoszony jest argument suwerenności cyfrowej.
Czytaj też:
Władze Holandii rozważają rezygnację z usług Palantira
Berlin na razie odrzuca współpracę z Palantir Technologies
Kresy.pl / El Confidencial / Xataka































