Negocjatorzy USA i Iranu spotkali się w środę oddzielnie z mediatorami katarskimi i pakistańskimi, osiągając „pozytywny postęp” i zgadzając się na kontynuowanie rozmów.
Wysłannik USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff i Jared Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa, przebywali w Katarze na rozmowach mających na celu wdrożenie parafowanego memorandum rozejmowego. W dosze był również negocjator z ramienia Iranu, Kasim Gharibabadi, jak podała w środę agencja informacyjna Associated Press. Nie spotkali się osobiście, lecz komunikowali za pośrednictwem mediatorów.
W skład delegacji irańskiej weszli urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Banku Centralnego i Ministerstwa Rolnictwa.
Garibabadi oświadczył, że rozmowy w Dosze z mediatorami z Kataru i Pakistanu koncentrowały się na naruszeniach przez USA Porozumienia o porozumieniu z Islamabadu, jak nazwał memorandum, dodając, że powołano grupę roboczą, która będzie monitorować wdrażanie porozumienia, podała agencja informacyjna Fars.
Zwrócił uwagę, że pierwsze spotkanie grupy monitorującej, której zadaniem jest nadzorowanie wdrażania porozumienia, odbyło się z udziałem wysokich rangą negocjatorów z trzech krajów.
„Delegacja irańska poruszyła i przeanalizowała kwestie naruszeń przez USA zobowiązań wynikających z punktu 1 Porozumienia o zakończeniu wojny w Libanie, doniesienia o działaniach USA zmierzających do wzmocnienia uzbrojenia i sił zbrojnych w regionie oraz groźby i interwencjonistyczne oświadczenia amerykańskich urzędników” – streścił wiceszef irańskiej dyplomacji.
Garibabadi spotkał się w środę z premierem i ministrem spraw zagranicznych Kataru, szejkiem Mohammedem ibn Abd al-Rahmanem al-Thanim, a także z pakistańskimi mediatorami. Odbył również oddzielne spotkania z katarskimi urzędnikami, w tym z Bankiem Centralnym, w celu omówienia uwolnienia części zamrożonych aktywów Iranu. Mowa o 6 mld dol.
Delegacja USA pod przewodnictwem Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, wysłanników prezydenta Donalda Trumpa spotkała się w tym samym czasie z władcą Kataru Tamimem ibn Hamadem al-Thanim i premierem tego państwa.
18 czerwca parafowane zostało przez prezydentów Iranu i USA memorandum rozejmowe.
Żaden z punktów memorandum nie realizuje w pełni żadnego z celów, jakie władze USA, a zwłaszcza Donald Trump deklarowały dla uzasadnienia zbrojnego ataku na Iran. Ten ostatni natomiast zagwarantował sobie w jego tekście poszanowanie jego systemu politycznego, prawo rozwoju programu rakietowego, zniesienie sankcji i dopuszczenie swojej ropy naftowej na rynek światowy, finansowanie odbudowy zniszczeń wojennych oraz możliwość monitorowania i zarządzania ruchem w Cieśninie Ormuz.
W dokumencie znalazł się nawet zapis dalej idący, mogący wpłynąć na zmianę całego ładu regionalnego Bliskiego Wschodu. To zobowiązanie USA do “wycofania swoich sił zbrojnych z sąsiedztwa” Iranu.
Największą przeszkodą dla realizacji memorandum pozostaje kontynuowanie przez Izrael okupacji części libańskiego terytorium i ataków na Libańczyków. 26 czerwca Amerykanie podpisali z Izraelem i władzami Libanu porozumienie ramowe, którego warunki pozostają w sprzeczności memorandum rozejmowym wcześniej parafowanym z Iranem.
W zeszłym tygodniu doszło do kolejnej zbrojnej wymiany między nim a Amerykanami.
apnews.com/farsnews.ir/kresy.pl
































